Facebook Google+ Twitter

Nowa zimna wojna? Kolejne groźby Rosji wobec NATO

Szef rosyjskiego ministerstwa obrony oświadczył, że brak porozumienia w sprawie budowy tarczy antyrakietowej doprowadzić może do nowego wyścigu zbrojeń.

Anatolij Sierdiukow / Fot. Cherie A. Thurlby/US Department of Defense/public domain/Wikimedia CommonsWypowiedź ministra obrony Federacji Rosyjskiej, Anatolija Sierdiukowa, padła po wczorajszym szczycie Rosja-NATO w Brukseli.

Sierdiukow powiedział, że nie ma innego wyjścia niż porozumienie w sprawie członkostwa Rosji w systemie obrony rakietowej NATO. Jak podkreślił, w przypadku fiaska negocjacji, rosyjskie władze będą "zmuszone do rozpoczęcia wyścigu zbrojeń" oraz stworzenia nowych systemów ofensywnej broni jądrowej.

Czytaj też: Rosja grozi NATO bronią jądrową


Jedynym pozytywnym wynikiem trwających od 2010 roku rozmów w sprawie tarczy antyrakietowej, było ustalenie przez rosyjsko-natowską grupę roboczą planu pracy na rok 2011. "Nie udało nam się uzgodnić koncepcji (tarczy - przyp. TO)" - powiedział Serdiukow, ale zaznaczył przy tym, że "dialog musi być kontynuowany".

Szef rosyjskiego resortu obrony wyraził także przekonanie, że przyszłość współpracy rosyjsko-natowskiej w sferze obrony powietrznej nie zależy od stanowiska Paktu Północnoatlantyckiego, ale tylko i wyłącznie postawy Stanów Zjednoczonych.

Dmitrij Miedwiediew / Fot. Kremlin.ru, public domain, commons.wikimedia.org

Czytaj też: Tarcza antyrakietowa w Polsce. Rosjanie rozważą najgorszy scenariusz


Już na początku roku, rosyjskie władze zażądały jednoznacznej odpowiedzi od NATO w sprawie roli, jaką odegrać miałaby Rosja w tworzeniu europejskiej części tarczy antyrakietowej.

"Albo zgodzimy się z NATO na pewne zasady, albo będziemy zmuszeni podjąć serię przykrych decyzji dotyczących rozmieszczenia ofensywnej nuklearnej grupy rakietowej" - oświadczył wówczas rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Czytaj też: Rosja zbuduje własną tarczę antyrakietową


W zeszłym miesiącu, rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow oświadczył, że Rosja będzie częścią natowskiej tarczy antyrakietowej, tylko wtedy, gdy rosyjskie władzę będą mogły samodzielnie wystrzeliwać rakiety przechwytujące.

Nie dawno ze strony rosyjskiej padła także propozycja, zgodnie z którą Rosja - w ramach tarczy antyrakietowej - miałaby być odpowiedzialne za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej m.in. nad północno-wschodnim terytorium Polski. Takie rozwiązanie kategorycznie wykluczył jednak minister obrony narodowej Bogdan Klich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Kilka tygodni temu prezydent Rosji zwracał się do państw zachodnich z apelem o porozumienie w sprawie europejskiej tarczy antyrakietowej. W razie braku porozumienia ostrzegał, że " Europa może się cofnąć do czasów zimnej wojny". Wiceminister Antonow straszy, że jeśli tarcza osłabi bezpieczeństwo jego kraju "to odpowiedź Rosji będzie kompleksowa i nie ograniczy się tylko do doskonalenia środków pokonywania systemu obrony przeciwrakietowej". Myślę, że propozycja Rosji dotycząca jej odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polski jest politycznie niebezpiecznym żartem

Komentarz został ukrytyrozwiń

M Orłowski- "na co ZSRR odpowiedziało (bo nie miało wyboru) wioząc swoje rakiety na Kubę"- ciekawa interpretacja

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panu Osuchowi znowu się pomyliło kto komu grozi. To nie Rosjanie stawiają swoje bazy wojskowe przy USA ale USA stawia bazy wojenne obok Rosji, to nie Rosjanie tworzą sieć wyrzutni rakiet obok USA ale USA tworzy sieć wokół Rosji, to nie Rosjanie wydają kolejne miliony na nową broń ale robi to USA, itd. A po za tym nie tylko Rosja jest przeciwna tej eskalacji zbrojeń ale również wiele innych krajów, np. Chiny, i wydały one wspólną deklarację, że działania USA naruszają "strategiczną stabilność i międzynarodowe bezpieczeństwo". Artykuł - jak zwykle tego autora - jest więc zakłamany. Warto więc przypomnieć analogiczne sytuacje z przeszłości, także zakłamywane przez p. Osucha: za czasów ziemnej wojny to też USA eskalowało zbrojenia i napinało stosunki międzynarodowe, było podobnie w przypadku tzw. kryzysu kubańskiego, do którego doprowadziło USA na tej samej zasadzie jak dziś w sprawie "tarczy", i wówczas omal USA nie wywołało przez to wojny nuklearnej. Mianowicie w 1962 roku USA rozmieściło rakiety balistyczne w Turcji, na co ZSRR odpowiedziało (bo nie miało wyboru) wioząc swoje rakiety na Kubę - wówczas okręty USA, wbrew prawu międzynarodowemu, okrążyły i izolowały Kubę, wojna światowa wisiała na włosku, i tylko dyplomacja Nikity Chruszczowa ocaliła ludzkość (warto też wspomnieć, że rok wcześniej USA zaatakowało Kubę w operacji CIA w Zatoce Świń, aby uzmysłowić sobie kto tu naprawdę był i jest agresorem dążącym do wojny).

Komentarz został ukrytyrozwiń

I po co nam była w ogóle ta tarcza? Mało nam było tych kilkudziesięciu lat stacjonowania obcego wojska w naszym kraju?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego polska dąży do wybudowania elektrowni atomowej, tak samo jak Iran!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.