Facebook Google+ Twitter

Nowe dyrektywy Putina: uzbroić Rosję po zęby

Do roku 2020 siły zbrojne Federacji Rosyjskiej mają zostać wyposażone nie tylko w myśliwce przewagi powietrznej, ale również niewidzialne bombowce strategiczne, czołgi i nowy system broni strzeleckiej. Okręty wojenne już są w budowie.

 / Fot. US Air Force/Public domainAutorytarny przywódca nowej Rosji zganił pracowników ministerstwa obrony za lenistwo i brak wizji. Rosja nie powinna zbroić się punktowo (obrona powietrzna, siły strategiczne, powolna wymiana lekkich sił nawodnych w marynarce wojennej), ale na szerokim froncie. W międzyczasie szereg systemów broni odziedziczonych po ZSRR zostanie poddanych głębokiej modernizacji.

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej w toku reformy Serdiukowa


Nie jest żadną tajemnicą, że nowa Rosja odziedziczyła swoje siły zbrojne po ZSRR, który utrzymywał je na imponującym poziomie około 3 milionów oficerów i żołnierzy służby stałej oraz poborowych (dodać tysiące czołgów i samolotów). Ich dalsze dzieje są znane: podział między państwa powstałe na gruzach "kraju rad", coraz większe zaniedbanie w następnych latach, rozpadający się sprzęt i koszary, brak mieszkań dla zawodowych oficerów względnie mieszkania w tragicznym stanie. Powoływano pod broń kolejne roczniki poborowych, którym nie można było zapewnić nawet pojazdów do ćwiczeń na poligonie. Dochodziło do tego, że w dywizjach pancernych biegano po kilku, udając czołgi.

W tej sytuacji pod koniec drugiej kadencji Putina stało się jasne, że bez głębokiej reformy sił zbrojnych nie uda się podwyższyć zdolności bojowej armii, lotnictwa i floty na tyle, aby stanowiły jakikolwiek argument w polityce zagranicznej. Zaledwie pięciodniowa wojna z Gruzją, mimo że zakończyła się pogromem żołnierzy Saakaszwilego, ujawniła braki w wyposażeniu (np. brak nowoczesnych środków zwiadowczych i słabą łączność) i uzbrojeniu (np. nader ograniczone zapasy amunicji). Szalę przeważyło dopiero ściągnięcie nad pole bitwy przeważających sił rosyjskich wielozadaniowych samolotów bojowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Putin próbuje straszyć na wszelkie sposoby, żeby zniechęcić ewentualnych amatorów na bezkresną, niezaludnioną przestrzeń życiową. To jedyne co potrafi, bowiem na budowę inowacyjnej gospodarki i społeczeństwa obywatelskiego w Rosji nie ma szans.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Miłka
  • Miłka
  • 08.07.2012 16:11

Putin pomarzyć sobie może .....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedynie silniki na wodór mogą położyć wschód z zachodem na kolana ale to przyszłość daleka i raczej nafciarze nie dopuszczą do eskalacji tej technologi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nadzwyczaj szeroki temat i nie będę weń tu wchodził. Natomiast może spróbuję odpowiedzieć na ten argument w artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wierzę w amerykańskie analizy strategiczne. Jakby oni mieli umiejętność robienia sensownych analiz, to by nie szkolili talibów, nie zbroili Iraku, i nie robili podobnych do tego głupot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zygmunt Waza, Karol XII, Napoleon i Hitler też byli o tym przekonani.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ad Rem
  • ad Rem
  • 07.07.2012 22:55

W 2035 Rosjanie będą dziadami ..... Rosja się rozpadnie, a społeczeństwo będzie walczyć o przetrwanie ,tak w wymiarze ekonomicznym jak i kulturowym. W tym czasie nastąpi cywilizowanie tej części świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od roku 1975 ceny ropy spadały na jakiś czas tylko po to, aby niebawem gwałtownie podskoczyć. Nie ma podstaw, aby zakładać, że tym razem na pewno będzie inaczej. Owszem, w USA zaczął się boom ropy z łupków, ale według ocen geologów zmieni to (podbnie jak swego czasu ropa z Alasaki) tylko sytuację samych Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jednak o tym szerzej planuję napisać mniej więcej za tydzień, dołączając krótkie streszczenia najnowszych amerykańskich analiz strategicznych wskazujących na to, że w roku 2035 Rosja będzie jedną z największych potęg gospodarczych na świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
analityk
  • analityk
  • 07.07.2012 14:12

DO KOŃCA BR. przewidywane ceny ropy/gazu na granicy oplacalnosci wydobycia (w Rosji obecnie $90 za barylke) i budzet Rosji przestaje istniec. PRZEWIDYWANE ROZRUCHY, byc moze rewolucja. NIESZCZĘŚCIE POLEGA NA TYM, ŻE ROSJA TO TAKA Indonezja z bronia atomową. Swiat musi nastawic sie na najgorsze z tamtej strony, poniewaz Putin chcac uniknac bankructa wzniecac bedzie zamachy i rebelie wszedzie gdzie moglby poprawic ceny ropy. A TE PLANY ZBROJEŃ TO JEDEN WIELKI BEŁKOT.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nowego w sumie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.