Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120629 miejsce

Nowe informacje w sprawie katastrofy smoleńskiej

Antonii Macierewicz podał na konferencji prasowej 7 grudnia nowe fakty w sprawie katastrofy smoleńskiej. Czy możliwe jest międzynarodowe śledztwo w tej sprawie?

Zespół pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza prowadzi własne, niezależne od strony rosyjskiej, śledztwo, mające na celu wyjaśnienie przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Poseł przedstawił dziś nowe, nieznane wcześniej opinii publicznej informacje dotyczące tej tragedii.

Jak czytamy na dziennik.pl podczas konferencji zaprezentowano dwa zdjęcia satelitarne; jedno wykonane przed katastrofą z 5 kwietnia, a drugie już po 12 kwietnia. Zgodnie z tezą Macierewicza, zdjęcia pokazują, że prezydencki samolot TU-154M uderzając w ziemię skosił ok. 100 metrów kwadratowych wysokiego na kilkanaście metrów lasu. Późniejsze zdjęcie prezentuje dwie bruzdy w ziemi, powstałe w wyniku uderzenia podwozia samolotu. Wnioski Antoniego Macierewicza są zupełnie sprzeczne z tymi, do których doszła komisja MAK. Według Macierewicza samolot najpierw wylądował na ziemię podwoziem, a nie tak jak twierdzą rosyjscy eksperci wywrócił się na skutek uderzenia z brzozą. "Te zdjęcia przesądzają o nieprawdziwości tezy, jaką przedstawiła komisja pani Anodiny o tym, że samolot się odwrócił i uderzył plecami, odwrotną stroną. Tak nie było" - powiedział.

Antoni Macierewicz odniósł się krytycznie do słów akredytowanego przy MAK przedstawiciela Polski płk. Edmunda Klicha, który wskazał na niekorzystne dla Polski rozwiązanie, jakim by było przejęcie śledztwa od Rosjan. Klich, który gościł w Radiu Zet tak umotywował swoje stanowisko - "Patrząc na to, jak wygląda teraz badanie, jakie mieliśmy trudności w Moskwie w dotarciu do pewnych dokumentów, to nawet gdyby nam oddano wrak natychmiast, oddano nasze rejestratory (...), to tylko tyle byśmy mieli. A to już mamy bez przejęcia śledztwa. W związku z tym myślę, że byłoby to niekorzystne". Macierewicz był wstrząśnięty tymi słowami, kwestionując ich prawdziwość - "Stwierdził, że my mamy już wrak i mamy rejestratory. To jest stanowisko, które trzeba uznać za, nawet w wykonaniu pana Klicha znanego z niekonwencjonalnych wypowiedzi i częstej zmiany stanowiska, szokujące ".

Antoni Macierewicz wspomniał również o publicznym wysłuchaniu w Parlamencie Europejskim, które miało miejsce w ubiegły wtorek. Poseł wykazał swoje zadowolenie, ponieważ wysłuchanie miało jedną z największych frekwencji wśród parlamentarzystów w ciągu ostatnich lat. Macierewicz zaprzeczył tym samym wcześniejszym doniesieniom prasowym, które stwierdzały, że wysłuchanie obyło się przy małej liczbie parlamentarzystów. Macierewicz podjął kwestię międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy, które może rozpocząć się w przyszłym roku - "Wszystko wskazuje na to, że wszyscy nasi rozmówcy - w Kongresie, w Senacie Stanów Zjednoczonych, jak i wczoraj w PE, podkreślają konieczność międzynarodowego śledztwa na skutek nieprzejrzystości, niejasności postępowania rosyjskiego, niszczenia dowodów i ex post zmiany zeznań".

Komentarz odautorski:
Do Państwa rozważań pozostawiam pytanie, co jest bardziej kompromitujące dla Polski: próby starania się o międzynarodowe śledztwo, czy sam fakt jego wszczęcia?


Czytaj też:
Polacy zapominają o katastrofie smoleńskiej, Holendrzy nie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To nie chodzi o kompromitację, tylko skoro jesteśmy w ramach Unii Europejskiej i NATO, podstawowym obowiązkiem tych struktur było natychmiastowe powołanie międzynarodowej komisji śledczej. Jednakże NATO zdaje sobie sprawę, z kim może mieć do czynienia i najlepiej byłoby tak jak w 1939 roku, oddać mały kąsek (Polska) na pożarcie, ot co!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.