Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10250 miejsce

Nowe informacje w sprawie zaginionych policjantów

Poszukiwanych widziano w pobliżu Warszawy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sprawie ich wyjazdu poza teren działań służbowych, został już przesłuchany dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA. Zwierzchnik zaginionych straci stanowisko.

Wczoraj podinspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznej Policji powiedział nam, że dwoje policjantów otrzymało zadanie zlecone przez dyrektora jednego z departamentów MSWiA. Dziś wiadomo już, że odwozili oni do Siedlec dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego (DBP) Tomasza Serafina, na jego własną prośbę.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, został on już w tej sprawie przesłuchany.

Prośba trudna do odrzucenia

“Prośba nie miała charakteru polecenia służbowego, nie miała także bezpośredniego związku z wykonywanymi obowiązkami.” - poinformowało MSWiA. Minister Ludwik Dorn zapowiedział wszczęcie wewnętrznego postępowania wyjaśniającego, a decyzje dotyczące odpowiedzialności szefa DBP mają zostać podjęte “w najbliższych dniach, po jego powrocie z zagranicznej podróży służbowej”.

Komendant straci stanowisko

Zgodę na wypełnienie prośby wydał komendant komisariatu kolejowego, który – jak powiedział nam mł. insp. Paweł Biedziak rzecznik Komendanta Głównego Policji – zostanie za to dyscyplinarnie zwolniony ze stanowiska.
Funkcjonariusze mieli przecież pracować na dworcu i w jego okolicach, a nie odwozić nieuprawnioną osobę do domu. Takie dysponowanie radiowozem jest nie do zaakceptowania. Wobec winnych muszą zostać wyciągnięte surowe konsekwencje – powiedział dziś także szef polskiej policji gen. Marek Bieńkowski.

Widziano ich blisko Warszawy

“Wiadomości24.pl” dowiedziały się również, że policja otrzymuje sygnały, które są reakcją na jej apel o pomoc w odnalezieniu dwojga funkcjonariuszy. Jak wynika z jednego z nich, samochód oraz zaginieni byli widziani na trasie, którą przemierzali, w bliskiej już odległości od Warszawy, co daje szansę znaczne ograniczenie terenu poszukiwań.
Policja bierze pod uwagę każdą ewentualność, od takiej, że w poniedziałek poszukiwani stawią się u przełożonych skruszeni, cali i zdrowi, po czarne scenariusze. Na bieżąco sprawdzany i analizowany jest każdy sygnał.

Wczoraj około godziny 3 nad ranem, na stacji paliw Statoil w miejscowości Gręzów pod Siedlcami, zaginionych zarejestrowały kamery.

Poszukiwania trwają już drugą dobę. Zaangażowano do nich policjantów z prewencji, analityków kryminalnych, funkcjonariuszy z CBŚ oraz środki techniczne, w tym śmigłowce.

Przypomnijmy:
Sierżant Tomasz Twardo / fot. KSPSierżant Tomasz Twardo i starszy posterunkowy Starszy posterunkowy Justyna Zawadka / fot. KSP Justyna Zawadka zaginęli wracając z Siedlec do Warszawy. Jechali nieoznakowanym, zielonym polonezem o nr rej. WI 09398.

Policja prosi o pomoc osoby, które widziały poszukiwanych policjantów, bądź samochód, którym jechali, by skontaktowały się z najbliższą jednostką Policji, bądź zatelefonowały pod nr 997.

Wczorajsze informacje i apel Policji



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

A przy okazji - można zamieszczać reprodukcje fotografii twarzy bez podania nazwiska fotografa, a nie mozna zamieścić reprodukcji znaczka, pocztówki, okładki książki z podaniem np. Ebay bez nazwiska fotografa i bez jego zezwolenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja! Takie rzeczy dzieją sie codziennie.
Podobnie było z Titanicem - dopiero po katastrofie zmieniono zasady dobierania liczby szalup.
Ale mnie to nie dziwi - w pewnych układach nic sie nie zmieni, jesli nie dojdzie do tragedii. Czy komuna by upadła, gdyby nie tragiczne wydarzenia przed upadkiem? Czy z czujnikami w Halembie by zrobiono coś, gdyby nie tragedia? tak jest na całym świecie. I z tym trzeba walczyć.
O, seks za pracę - nastepny przykład. Przecież to normalka w partiach, jak napisała nasza ładna korespondentka w innym wątku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby nie zaginięcie dwojga funkcjonariuszy , nie byłoby żadnego powodu podawać do publicznej wiadomości faktu, że rozbuchane urzędnicze "ego" wymaga przywilejów i wykorzystuje swoją władzę w sposób niedopuszczalny. Ile takich przypadków dzieje się naprawdę, ale nie wychodzi na jaw?
Ale jeśli najwyższe władze państwowe szastają pieniędzmi podatników, a samoloty traktują jak taksówki (przeloty z Warszawy do Łodzi + puste przebiegi służbowych samochodów) to czemużby urzędnicy ministerstwa nie mieli w podobnym, dostepnym sobie zakresie korzystać z przywileju władzy? Śpiewał kiedyś Chyła "cesarz to ma fajne zycie, a i wyzywienie klawe......" Jak widać dla "cesarzy" nic się nie zmieniło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Prośba nie miała charakteru polecenia służbowego* - jak ktoś ma władzę, to delikatna propozycja jest rozkazem, zaś jeśli ktoś jest pionkiem, to wielkie prośby będą potraktowane jako brzęczenie muchy...
Wariant skruszenia i stawienia się w poniedzialek w robocie? Jeśli dyra zwolnili to ich w takim przypadku także zwolnią, jeśli wątek bedzie np. Romeo i Julia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe co się stało. Ja życzę jak najlepiej, ale mam złe przeczucia ;(.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.