Pozycja materiału w rankingach:
Strach padł na internautów nielegalnie udostępniających w sieci oprogramowanie, filmy czy muzykę - wydawcy nie liczą już na policję i zaczynają tępić piractwo na własną rękę.
Jak informuje serwis dziennik.pl wydawcy pokrzywdzeni przez piratów zamierzają samodzielnie dochodzić swoich praw - wyszukują internetowych piratów z pomocą wyspecjalizowanych informatyków, następnie składają w sądzie doniesienie o popełnieniu danego przestępstwa i starają się doprowadzić do ukarania złodzieja.Zobacz także:
Artykuły
(238)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(3.91)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: :) http://brlfoto.blogspot.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
rtt 31.08.2010 21:36
na tylkolegalnie.pl jest dużo akcji policji dotyczących piractwa :/ sam się zdziwiłem
Marek Jurkiewicz 31.08.2010 17:33
Ach, no tak, zapomniałem dodać, że jeszcze do niedawna pisano programy wyłącznie z myślą o zastosowaniu w systemach Microsoftu, no ale to przecież akurat wszyscy wiedza.
Marek Jurkiewicz 31.08.2010 17:21
"Strach padł na piratów!" - pusty śmiech mnie ogarnia. Tzw. "piratów" średnio raz na kilka tygodni straszy się "przełomem" w walce z piractwem właśnie. Jakie są tego skutki? Co najwyżej odwrotne do zamierzonych, bo np. ja nie mogłem po 2 dniach użytkowania przeinstalować trialowej wersji pewnego programu (odinstalowanie było konieczne), bo jest zabezpieczony przed ponowną instalacją. A piratów ściągających filmy i "krakujących" programy i na masową skalę zwalczyć nie można, ze względu na społeczną akceptację takich zachowań, dlatego co najwyżej raz na jakiś czas karzą kogoś dla przykładu (np. odsiebie.com), tak to działa.
Tymczasem żeby rozwiązać problem fałszerstwa informatycznego, bo tak to trzeba nazwać, potrzeba kampanii społecznej uświadamiającej, że za produkt trzeba płacić i przede wszystkim promującej open-source. Potrzeba też kolejnych ustępstw ze strony twórców oprogramowania, "kolejnych", bo akurat z ich strony widać, ze sprawy idą w dobrym kierunku: wersje testowe, lekko okrojone wersje programów (np. antywirusów) za darmo lub za symboliczną opłatą, wspomniany już przeze mnie open source.
Tak samo wiele osób ściąga muzykę w mp-trójkach i nie chce kupować płyty nie ze złej woli, tylko dlatego, że plastikowy krążek jest już przeżytkiem takim samym, jakim 10 lat temu była kaseta z taśmą. Na szczęście rozwijają się możliwości zakupu dóbr chronionych prawem autorskim - bo również i filmów, gazet, książek - w formie elektronicznej, dzięki czemu autor i wydawca otrzymują zapłatę, mogą sprzedawać bezpośrednio, a więc i marża "dilera" odpadnie, a oszczędność plastiku i papieru pomogą w dalszym obniżeniu ceny, jak również wyjdą na dobre środowisku naturalnemu. Poza tym, jeśli chodzi o muzykę, mamy coraz więcej internetowych, profilowanych stacji radiowych (Tuba, Miastomuzyki,LastFM), więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Paweł Kozłowski 31.08.2010 14:32
"wydawcy nie liczą już na policję" - i bardzo dobrze, nigdy nie można na nich liczyć kiedy są potrzebni.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +280)