Facebook Google+ Twitter

Nowe pomysły rządu na walkę z bezrobociem

Poseł Platformy Obywatelskiej Adam Szejnfeld, w ramach planów rządu dotyczących ograniczenia liczby umów śmieciowych, ma zamiar wprowadzić ulgi dla przedsiębiorców zakładających firmy.

 / Fot. By Piotr Drabik (Flickr: Adam Szejnfeld) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia CommonsZdaniem posła ustawa mogłaby zachęcić absolwentów studiów i osoby powyżej 50. roku życia pozostające bez zatrudnienia, do samodzielnego tworzenia miejsc pracy.

Co zgodnie z proponowanymi przepisami zmieniłoby się na korzyść podatników? Pierwszym z rozwiązań jest zwolnienie i ulgi ubezpieczeniowe przez pierwsze pół roku - osoba zakładająca firmę nie będzie musiała opłacać składek zdrowotnych i emerytalnych, a w ciągu następnych 2 lat będzie to robiła na korzystnych zasadach - obecna stawka wynosząca 30 proc. miałaby zostać zmniejszona do 20 proc. obliczanych od płacy minimalnej.

Drugim ułatwieniem jakie proponuje projekt jest kredyt podatkowy czyli przesunięcie w czasie zobowiązań wobec fiskusa. Takie rozwiązanie funkcjonuje już teraz, jednak obwarowane jest licznymi warunkami. Jednym z nich jest prowadzenie działalności gospodarczej przez minimum 10 miesięcy, innym - zatrudnienie w tym czasie minimum 5 osób. Projekt Szejnfelda zakłada, że z kredytu podatkowego będą mogli skorzystać przedsiębiorcy rozpoczynający działalność, a okres odłożenia trwałby 2 lata, a nie jak obecnie - rok.

Z preferencji miałyby skorzystać osoby, które nie prowadziły firmy w ciągu ostatnich trzech lat. Ustawa zawiera projekt nowelizacji ustawy o PIT i innych ustaw, który Szejnfeld zaprezentuje 14 stycznia. Projekt ma trafić do Sejmu na najbliższym posiedzeniu w przyszłym tygodniu.

Według danych GUS w 2012 roku liczba pracowników zatrudnionych na podstawie umów śmieciowych wyniosła w 2012 r. 1 mln. Wynik ten stanowi wzrost o 85 proc. względem 2010 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Tomku, wiem, że ryzykowną decyzję niełatwo podjąć. Z tego samego powodu nikt do tej pory nie odważył się zabrać za KRUS. Tylko dokąd nas zaprowadzi populizm?

W tej chwili wiele osób kończy działalność gospodarczą po dwóch latach. Są to z reguły drobni usługodawcy, którzy w dobie kryzysu nie są w stanie zdobyć wielu zleceń. Przypuśćmy, że ich miesięczny dochód to 1200-1500 zł. Póki do ZUS-u odprowadzają 400 zł, coś tam zostaje na życie. Ale kiedy z 400 robi się 1000, sytuacja się zmienia. Jaki sens pracować, jeśli prawie wszystko oddaje się na składki? Rejestrują się więc jako bezrobotni, żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne (zasiłek im nie przysługuje, bo przez te dwa lata płacili obniżoną składkę). Do budżetu państwa nie wkładają ani złotówki, przeciwnie - państwo do nich dokłada - ubezpieczenie bezrobotnego + ubezpieczenie członków jego rodziny niemających innego tytułu do ubezpieczenia + świadczenia z pomocy społecznej, o które ma prawo się ubiegać. I obawiam się, że nowe przepisy nic tu nie zmienią, bo tak naprawdę nic nowego nie wnoszą.
Gdyby składki ZUS wynosiły np. 200-300 zł, to ci ludzie mogliby kontynuować działalność i do budżetu wpływałyby pieniądze. Mało tego, zarabiając, mogliby więcej pieniędzy przeznaczyć na konsumpcję, a konsumpcja napędza gospodarkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, w wielu poruszanych kwestiach masz rację. Natomiast i tak jestem przekonany, że chodzi o poprawienie statystyk, nic więcej.

Można namawiać młodych ludzi, by zakładali własne przedsiębiorstwa, można im sponsorować ZUS i odraczać podatki, można stosować preferencyjne kredyty, ale....

Te rozwiązania nie spowodują jeszcze, że otworzy się dla nowych przedsiębiorstw stabilny rynek. Nie spowoduje to zwiększenia wpływów do polskiego budżetu, a wręcz odwrotnie - to podatnicy będą pokrywali preferencyjne warunki rozwoju firm, również tacy podatnicy, którzy prowadzą działalność a na takie ulgi nie mają szans.

Pojawia się zatem szereg wątpliwości. Od lat istniejąca firma, będzie musiała konkurować z firmą, która jest w pozycji uprzywilejowanej.
Tak być nie powinno. Tak być nie może.
Sensowne rozwiązania powinny polegać na wspieraniu istniejących przedsiębiorstw a tym samym powodowania możliwości do zatrudniania nowych pracowników. Na takich rozwiązaniach powinien się skupić rząd.
Obecny pomysł jest krótkotrwały i kosztowny dla państwa.
Większość nowych przedsiębiorców, po ustaniu ochronnego okresu zamknie bądź zawiesi swoją działalność i przejdzie do szarej strefy.
W omawianym rozwiązaniu nie widzę żadnego sensu a jedynie zagrożenia.

Z punktu widzenia nowego przedsiębiorcy, który będzie myślał wyłącznie o sobie (państwo ma gdzieś), to proponowane rozwiązanie jest korzystne. Wystarczy w okresie ulg wypracować dochód (nawet pracując poniżej kosztów innych zakładów) a później zdecydować, czy ciągnie to dalej, czy zamyka firmę.

To są jednak półśrodki, do tego szkodliwe dla państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszytko ok, ja też bym tak chciał, prowadzę działalności gospodarcze od zawsze. :)
Pracowałem kilka miesięcy - w życiu, u kogoś.
Z drugiej jestem rozsądny. Jak zmniejszyć składkę ZUS ? Czym pokryć różnice w wypłacanych emeryturach?
Marto, tylko zwróć uwagę, że niskie podatki zaraz ( bzdurnie) zostaną oprotestowane przez opozycję ( już to kiedyś przerabialiśmy) bo dają zarobić bogatym :)
Co jest oczywiście bzdurą, gdyż bogaci i teraz doskonale sobie radzą.
Wydaje mi się, że politycy najzwyczajniej boją się tego obniżenia bo nikt nie zagwarantuje im skuteczności tego postępowania.
Jakby to ode mnie zależało, to też bym się obawiał podjąć takie radykalne zmiany. Najzwyczajniej w świecie, nie powiedziałbym sprawdzam! Czyli wszyscy zachowawczo pasują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, mam doświadczenie w tej dziedzinie. I mówi mi ono, że rządzący wolą płacić składkę zdrowotną za rzesze bezrobotnych, pracujących w szarej strefie i nieodprowadzających ani grosza do budżetu, zamiast stworzyć przepisy umożliwiające takim ludziom legalne zarobkowanie. Niewielkie składki i podatki, proporcjonalne do osiąganego dochodu, to chyba więcej niż nic? W perspektywie umożliwia to rozkręcenie gospodarki i daje nadzieję, że wpływy do budżetu będą wyższe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam pytanie ile osób z tu wypowiadających się prowadzi własną działalność gospodarczą ?
Pytam nie bez kozery, bo głosy takich ludzi miałyby największą wartość.
Uważam, że każda próba ożywienia gospodarki, jakakolwiek ulga w rozpoczynaniu działalności jest bardzo ważna.
Jeżeli np. tą ulgę podatkowa, czy Zusowską połączymy z dotacją bezzwrotną ( jeżeli prowadzący działalność nie zamknie jej przez określony czas) to jest to pomoc na starcie.

Zapytani młodzi przedsiębiorcy, co można by dla nich zrobić odpowiedzieli - zapłać za nas ZUS. To ogromne obciążenie. Populizmem jest jednak wytykanie różnic w składkach miedzy Polską a Anglią, to my żyliśmy w nieco innej rzeczywistości nie oni ( jakby tak doszukiwać się analogi, to trochę ''dzięki'' Anglikom w powojennej rzeczywistości).
Co do rajów podatkowych, to chce zobaczyć klienta, który ubiega się o pierwszy obrotowy kredyt i z rozbrajająca szczerością, jako dowód swojej wiarygodności podaje, że rozlicza się na Seszelach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doprawdy nie zwracałem wcześniej wcześniej uwagi, jaką wartość ma ludzka głupota. Wystarczy porównać zarobki polityków z ich pomysłami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie już przenoszą się z działalnością do naszych południowych sąsiadów. No ale jak w kraju rządzą osoby które twierdzą, że podwyższenie składki rentowej ożywi gospodarkę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Propozycje rządu PO-PSL oznaczają dla pracujących na umowy o dzieło wzrost składek i spadek dochodów. Zyska za to ZUS - blisko 2 miliardy złotych.
W celu uniknięcia wyższych obciążeń, twórcy będą szukać nowych rozwiązań. Mogą na przykład zakładać firmę w Wielkiej Brytanii -składka do tamtejszego odpowiednika ZUS-u to około 60 złotych miesięcznie. Inni przeniosą się do rajów podatkowych, a kolejni uciekną do szarej strefy."

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1023990,Tworcy-zarobia-mniej-Skladki-do-ZUSu-od-umow-o-dzielo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gy czytam o takich pomysłach, to mi się coś w żołądku przewraca. Przecież to działania mające za zadanie zmienić wyłącznie cyfry w statystykach, a nie dokonać realnych zmian w wysokości zarabianych pieniędzy, czy czasu pracy.
Inaczej rzecz ujmując, Szejnfeld pragnie zatwierdzić obecny stan rzeczy, poprzez wypchnięcie młodych ludzi z umów śmieciowych na samozatrudnienie, obciążając przy tym budżet.
Dla nieuczciwych pracodawców, nic lepszego wymyślić nie mógł :)

Można w tym miejscu wrócić do tematu Lasów Państwowych, którym chce się zabrać 1,6 mld złotych w ciągu dwóch lat. Firmie, która jest (jeszcze) stabilna i jest w stanie zwiększyć zatrudnienie oraz odprowadzać podatki i ZUS.
Taką firmę się okrada, a za chwilę mamy pomysł wpuszczania młodych ludzi w maliny, by umowy śmieciowe zamieniły się na umowy gówno warte pomiędzy zleceniodawcą o a świeżo upieczonym przedsiębiorcą.
Realnie nic się nie zmieni dla tych młodych ludzi. W statystykach, owszem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.