Facebook Google+ Twitter

Nowe szaty cesarza spod znaku Sasnala

Wilhelm Sasnal - podobnie jak ja - z pochodzenia mościczanin, zapewne z sentymentem powraca do swoich dziecinnych stron. I nie ma w tym nic dziwnego, że chciałby urozmaicić czy nawet ożywić sztuką tereny w tej materii nieco dziewicze.

 / Fot. fot. Marta PółtorakTarnów - Mościce to miejsce dość specyficzne. Z jednej strony przemysłowy teren oddalony nieco od centrum Tarnowa, dzielnica - przysiółek, a z drugiej okolica niczym nieprzypominająca industrialnych zakątków. Dużo tu zieleni, ciszy i spokoju. Jest też w Mościcach pewien rodzaj dumy z własnej przeszłości, kształtującej się pomiędzy miejskim intelektualizmem a wiejską prostotą życia. Obecność Mościc w planach gospodarczych II RP, ich status pracodawcy w regionie w czasach prosperity komunistycznej gospodarki i wreszcie patos i legenda związane z życiem duchowym i społecznym miejscowej parafii, a zwłaszcza jej dwóch pierwszych duszpasterzy jest cechą charakterystyczną dla tutejszej mentalności. Taka mieszanka powoduje specyficzny genius loci, który stwarza pokusę, by ten skrawek ziemi nazywać niemalże idealnym miejscem do wprowadzenia powiewu high life’u w przykładnie poukładane życie.

Wilhelm Sasnal - podobnie jak ja - z pochodzenia mościczanin zapewne z sentymentem powraca do swoich dziecinnych stron. I nie ma w tym nic dziwnego, że chciałby urozmaicić czy nawet ożwywić sztuką tereny w tej materii nieco dziewicze. / Fot. fot. Marta Półtorak

Stało się to w roku 2010, kiedy to na terenach przyległych do torów kolejowych, światowej sławy artysta postawił instalacje zatytułowaną „28.03.1983”. Okolica, w której znajduje się instalacja, nie jest miejscem w popularnym rozumieniu przydatności na wykorzystanie w sztuce. Co gorsza, ów teren jest nieco zapomnianym przez ludzi areałem, chociaż znajdującym się przy uczęszczanych szlakach. To taka drobna, miejscowa specyfika mojej i Sasnala ziemi rodzinnej, że się ludzie nie zawsze rozglądają wokół.

Budynki stacji kolejowej Tarnów-Moście straszą w sposób właściwy opustoszałym zabudowaniom użytkowym. Pociągi zatrzymują się na peronach stacji niepostrzeżenie jak duchy, a niszczejący moloch stacyjnego obiektu budzi spore emocje i-jak się okazuje rozpala twórcze fantazję.

Przy przejściu podziemnym, wykorzystywanym obecne, jako skrót i możliwość bezpiecznego pokonania torów, idąc w głąb ulicy Chemicznej, światowej sławy plastyk, z pochodzenia tubylec - Wilhelm Sasnal ukonstytuował swoją pracę. Celem tegoż nietypowego dzieła sztuki jest zamysł, by upamiętnić niepokój związany ze stanem wojennym, a według innych źródeł „katastrofę, której nie było”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.