Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12306 miejsce

Nowoczesny "Wieczór Trzech Króli" w Teatrze Polskim w Warszawie

Komedia omyłek Williama Szekspira opowiada o sile miłości, która jest w stanie przezwyciężyć każdą przeszkodę.

Wieczór Trzech Króli / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr PolskiSpektakl "Wieczór Trzech Króli" w reżyserii Dana Jemmetta jest uwspółcześnioną adaptacją komedii Williama Szekspira. W oryginale statek rozbija się u wybrzeży fikcyjnej krainy o nazwie Iliria. Na jego pokładzie podróżują Viola i jej brat bliźniak, Sebastian (Lidia Sadowa). Zaraz po katastrofie rodzeństwo traci ze sobą kontakt i każde z nich myśli, że to drugie zginęło w morskiej toni.

Viola, aby odszukać brata, postanawia przebrać się za mężczyznę, nadaje sobie imię Cesario i udaje się na służbę do księcia Orsina (Maksymilian Rogacki). Jednak władca Ilirii ma wobec nowego sługi swoje plany. Chce, aby ten stał się posłańcem między nim a Olivią (Agnieszka Grochowska), piękną damą, w której jest szaleńczo zakochany. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że Viola w męskim przebraniu się w nim podkochuje…

Agnieszka Grochowska / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr PolskiPod wpływem wizji brytyjskiego reżysera katastrofa statku zmienia się w katastrofę lotniczą, akcja rozgrywa się w ruinach starego teatru, a bohaterowie wyglądają, jakby wrócili z wakacji - panowie w krótkich kolorowych spodenkach, a panie w kostiumach kąpielowych, wszyscy z walizkami na kółkach. Muszę przyznać, że zaskoczyły mnie te pomysły - w pozytywnym sensie.

Natomiast niezbyt trafionym pomysłem było moim zdaniem to, by Violę i Sebastiana grała ta sama osoba. Szczególnie dziwnie wyglądało to w scenie finałowej, gdy obie postacie musiały się pokazać w jednym miejscu i czasie. Zdecydowanie lepiej wyglądałoby to w duecie.

Na prośbę Andrzeja Seweryna również uwspółcześniony został sam tekst, by trafił także do młodzieży. Najsłynniejszymi tłumaczami dzieł Szekspira byli Józef Paszkowski, Maciej Słomczyński i Stanisław Barańczak. Jednak na potrzeby spektaklu, utwór XVII-wiecznego dramaturga zyskał nowe tłumaczenie Piotra Kamińskiego, który postawił na lekkość, prostotę oraz inteligentny humor. Co ciekawe, zamiast piosenek śpiewanych przez błazna, widzowie mogą usłyszeć współczesne dowcipy - z cyklu przychodzi baba do lekarza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pani Małgorzato, ja też wolę klasyczne rozwiązania, ale ta wersja na pewno bardziej trafi do młodzieży.

Pani Adrianno, cieszę się i mam nadzieję, że pani obejrzy ten spektakl :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wprowadzenie w klimat spektaklu, którego nie zdarzyło mi się jeszcze zobaczyć. Po tej recenzji jestem nim jeszcze bardziej zaciekawiona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałam tydzień temu spektakl i mam mieszane uczucia. Może przeniesienie fabuły do współczesności trafi do szerszej publiczności, ja jednak wolę klasykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.