Facebook Google+ Twitter

Nowosądeckie skarby: most Jana Stacha w Znamirowicach

Nie każdy turysta, który przyjeżdża wypocząć nad Zalewem Rożnowskim, wie, że w 1970 roku muzykalny rolnik, w wieku 52 lat, wzniósł niespotykaną budowlę - największy na świecie kamienny most.

Most Stacha - Największa na świecie kamienna budowla zbudowana przez jednego człowieka / Fot. Bogdan WegrzynekNie każdy, kto przyjeżdża wypocząć nad Zalewem Rożnowskim od strony Tabaszowej, czy Znamirowic, wie, że w 1970 roku muzykalny rolnik, w wieku 52 lat, wzniósł niespotykaną budowlę - największy na świecie kamienny most. Jak mówi skromnie pan Jan Stach (urodzony w 1918 roku) budował ten most prawie trzy lata, ale już po roku mógł swobodnie po nim przechodzić.

- Pracował od świtu do nocy, nie raz spał w "paryi", bo wycieńczony nieludzkim wysiłkiem organizm odmawiał posłuszeństwa - mówi pani Emilia Hajduga 72-letnia mieszkanka Tabaszowej.
- Kiedy słyszeliśmy, że Stach porwał się na budowę własnej drogi trudno było uwierzyć, że dokona tego właśnie w tym miejscu nad głębokim jarem. Starsi ludzie pamiętają, jak Stach grał Most Stacha wyrasta z dna glębokiego jaru, Na zdjęciu Joanna i Patryk. Na drugim planie fragment budowli - tunel / Fot. Bogdan Wegrzynekpo weselach na klarnecie, muzykował na Rąbkowej, w Łososinie, w Grudku. Znali go tutaj wszyscy, był takim dobrym wodzirejem i dobrym człowiekiem. Stach również cieżko pracował na roli, miał dużą uprawę pomidorów, które sprzedawał na rynku w Nowym Sączu - uchyla rąbka tajemnicy inna mieszkanka Tabaszowej - pani Zofia Lach.

Most Stacha w Znamirowicach koło Nowego Sącza / Fot. Bogdan WegrzynekPoczątek problemów ludzi mieszkających w tych rejonach sięga lat czterdziestych XX wieku, kiedy zalany został zbiornik na rzece Dunajec zwany Jeziorem Rożnowskim. Woda, zatapiając kolejne wioski, odcięła gospodarstwa od dróg, które łączyły je ze światem. Ludzie korzystali z wytyczonych wcześniej prowizorycznych dróg, które w większości przypadków nie były nawet naniesione na geodezyjne mapy. Natomiast droga, która łączyła pana Stacha ze światem była własnością sąsiada, a ten w latach 70-tych zabronił wjazdu na swoją posesję i w taki sposób nasz bohater został odcięty od świata. Na determinację, upór i zaangażowanie w budowę również miała wpływ choroba jego żony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Marcin Filipiak
  • Marcin Filipiak
  • 22.08.2012 11:21

To prawda, że ludzie w okolicy Jeziora Rożnowskiego mają hopla na punkcie swoich dróg dojazdowych. Mnie parę razy gonili tacy nawiedzeni z grabiami, jak jechałem maluchem (to było kilkanaście lat temu) do jednej posesji. Tamtejsi chłopi są nieobliczalni, nie respektują prawa, wyroków sądów itd. Zupełnie jak Pyzdra z Kwiczołem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof S.
  • Krzysztof S.
  • 17.04.2012 12:39

Chwała temu Człowiekowi! Chwała!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gabe El
  • Gabe El
  • 30.01.2012 13:50

Jan Stach zmarł 25 grudnia 2011 r.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że warto się tym zainteresować Panie Kazimierzu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.09.2010 09:36

Człowiek sam postawił sobie za życia pomnik. Zastanawiam się, czy nie warto zgłosić tego faktu do księgi
Guinnessa. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety! Ludzi z uporem dążących do osiągnięcia wyznaczonego celu i pomocy samemu sobie podobnych Panu Stachowi, jest niewielu. Najwięcej jest takich, którzy kończą swoje zaangażowanie na opracowaniu i pokazaniu publice swoich wizji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To dopiero historia! Ilu z nas stać na zbudowanie własnego "mostu"? A te wybudowane - czy są trwałe, dobrze zbudowane?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.