Facebook Google+ Twitter

Nowosolanka Karolina Stec wśród najlepszych recytatorów w kraju

Irena Kasprzak – instruktorka teatralna Sceny "R" z Nowosolskiego Domu Kultury – na 52. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski do Gdyni pojechała razem ze swoją podopieczną – Karoliną Stec – wyróżnioną w OKR.

Irena Kasprzak i Karolina Stec. / Fot. Jola PaczkowskaJak Pani, jako była przedstawicielka województwa lubuskiego na scenach ogólnopolskich, związana z teatrem od niemal trzydziestu lat, ocenia konkurs?
I. K.: Wzięło w nim udział 62 recytatorów z całej Polski wyłonionych podczas eliminacji wojewódzkich. Choć przysłuchiwałyśmy się z Karoliną wszystkim bez wyjątku, nie czułyśmy znużenia. To były ciekawe doznania. Ogólnopolski konkurs, który od lat cieszy się dużym zainteresowaniem wśród młodzieży szkół średnich, studentów i dorosłych, tym razem trwał cztery dni.

Karolino, reprezentowałaś województwo lubuskie razem z...

K. S.: ...z trojgiem recytatorów. Dwie osoby dorosłe (z Żar i Kostrzyna nad Odrą) i jedna w kategorii młodzieżowej (z Zielonej Góry). Ja jako jedyna Lubuszanka startowałam w kategorii “Wywiedzione ze słowa”.

Jak można w wielkim skrócie opisać tę kategorię?
K.S.: Trudno ją zdefiniować. To miniatura teatralna. Poszukiwanie tego, co ukryte jest między słowami.
I. K. Najważniejsze jest utożsamianie się z opowiadaną historią, postacią literacką, by zaistniało wrażenie osobistej wypowiedzi artystycznej i intelektualnej.

Zaprezentowałaś się w...
K. S.: W utworze scenicznym według wiersza Aglai Veteranyi "Kara pisemna".

Kto dokonał wyboru utworu?
K. S.: Z Ireną pracuję od kilku lat. Znamy się bardzo dobrze. Z autobiograficzną twórczością pisarki rumuńskiej – Aglai Veteranyi – postaci tragicznej, autorki głośnej powieści „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze?” przetłumaczonej na wiele języków, zetknęłam się już dawno. Kiedy Irena pokazała mi wiersz, nie miałam najmniejszych wątpliwości.
I. K.: A ja w tym miejscu dodam, że Karolina jest wielokrotną laureatką LKR, w 2005 dostała też wyróżnienie na etapie wojewódzkim – OKR w Żarach.

Ten sukces mnie uskrzydlił! / Fot. Jola PaczkowskaWróćmy do tegorocznego OKR. W gronie laureatów znalazłaś się jako jedyna z czwórki Lubuszan?
K. S.: Tak się składa... Korzystając z okazji, chciałabym podkreślić, jak wiele zawdzięczam Irenie, która zajęła się reżyserią i oświetleniem mojego występu. To jest nasz wspólny sukces. Cieszę się niezmiernie, że zostałam dostrzeżona przez jury, w którym zasiadali wykładowcy z Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie i z Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie.

A co podziwiałyście Panie u innych laureatów?
I. K.: Przede wszystkim prostotę i naturalność.
K. S.: Kolejny raz przekonałam się, że można coś interesującego przekazać w zwykły sposób.

Jesteś tegoroczną maturzystką, czy myślisz o karierze aktorskiej?
K. S.: Na razie moim marzeniem jest dostać się na etnologię do Wrocławia lub Torunia.

Dziękuję za rozmowę i życzę obu Paniom wielu kolejnych sukcesów teatralnych . A Tobie Karolino, abyś dostała się na wybrany kierunek. I udanych wakacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Plus :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech to były czasy. Zjeździłem wszystkie OKRy i wiele wiele innych tematycznych KRów. Ilu ludzi się poznało. Ile cennych darmowych lekcji się otrzymało. Pozdrawiam Karolinę, Powodzenia! Acha, nie musisz studiować aktorstwa by spełniać się np w teatrze. Wiem coś o tym ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.06.2007 10:12

Jak widac nie trzeba byc mieszkancem wielkiego osrodka kulturalnego, zeby zaistniec w tym swiecie. Gratulacje dla laureatki i... autorki wywiadu. A zdjecie nr2 - miod. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.