Facebook Google+ Twitter

Nowozelandzka baśń

Sarah Lark ,,Pieśń Maorysów", czyli zapierająca dech w piersiach saga rodzinna

 / Fot. wydawnictwoParę lat temu czytałam ,,W krainie białych obłoków”. Zostałam wtedy oczarowana piórem pani Lark i jej opisami Nowej Zelandii. Niezwykle cieszę się, że mogłam przeczytać kontynuację tamtej powieści. Spotykamy się ze starymi bohaterami, w których życiu wiele się zmieniło.
Gwyn jest poważną owczą baronową, a Helen ma własny hotel. Jeszcze niedawno płynęły do Nowej Zelandii na parowcu i nie wiedziały co je czeka. Teraz ustępują pola młodym bohaterkom. Pięknej Kurze i nieśmiałej Laine. Jak potoczą się ich losy? Czy dokonają dobrych życiowych wyborów?
Kocham czytać takie opasłe sagi rodzinne. To zdecydowanie mój ulubiony gatunek i często po niego sięgam. Z wielką przyjemnością otworzyłam te grubą cegłę i od razu dałam się porwać magicznej opowieści jaką snuje Sarah Lark. Po raz kolejny znajdziemy tu całą gamę różnorodnych emocji od miłości do nienawiści. Abyśmy jeszcze lepiej je odczuwali, zdawać by się mogło, że na własnej skórze autorka pisze barwnym i plastycznym językiem. Dzięki temu jesteśmy częścią tej opowieści. Kolejnym niezaprzeczalnym plusem jest klimat. Mało jest książek o Nowej Zelandii, a to właśnie tam autorka umiejscowiła akcję. Chciałabym kiedyś zobaczyć te wszystkie miejsca, o których przeczytałam. Została tutaj też wpleciona kultura maoryska, która jest przecież dziedzictwem tej wyspy.
Cudownym uczuciem było dla mnie po raz kolejny przenieść się w świat poszukiwaczy złota, twórców pierwszych kopalń. Piękne to były czasy, nasze nie mają już tego uroku.
Bohaterowie nie są z pewnością płytcy i papierowi. Każdy z nich, nawet jeśli nie bierze zbyt dużego udziału w historii został przemyślany i tchnięto niego duszę. Chociaż Kura i Laine to dwie kompletnie różne osobistości to obie da się lubić. Nie miały łatwo w życiu, a jednak jakoś dały sobie radę.
Jest to kontynuacja jednak myślę, że można czytać ją osobno. Wam jednak radzę zacząć od pierwszej części. Koniecznie musicie przeczytać jak to wszystko się zaczęło, a później sięgnąć po ,,Pieść Maorysów’. Będziecie mieli więcej stron do delektowania się. Ma wszystko czego potrzeba. Dawno tak was nie zachęcałam do przeczytania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziękuję bardzo. Będę szukała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam: Saga rodu rodziny Forsyte'ów autorstwa Johna Galsworthy'ego,
saga o Ludziach Lodu autorstwa Margit Sandemo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znacie jakieś sagi rodzinne w podobnym guście, które polecacie? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.