Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10956 miejsce

Nowy port lotniczy w Szymanach efektowną klapą finansową?

Lokalne władze wydają ponad 58 milionów dolarów na budowę i rozwój nowego portu lotniczego Olsztyn-Mazury. Przewiduje się, że nowe lotnisko będzie przynosiło straty, jak większość tego rodzaju regionalnych obiektów komunikacji powietrznej.

Widok na wieżę lotniska w Szymanach, blisko Szczytna (9.9.2008). Miejsce uznane przez ETPC za black site CIA. http://vineyardsaker.blogspot.com/2013/02/54-countries-helped-cia-to-kidnap.html / Fot. Kacper PempelŁatwo jest zrozumieć, dlaczego miejsce byłego lotniska wojskowego, pośród gęstych lasów północno-wschodniej Polski, mogło być atrakcyjne dla CIA. Według raportów europejskich badaczy - nigdy formalnie nie potwierdzone przez rządy USA czy Polski - CIA od 2002 do 2005 roku korzystało z obiektu dla tajnych lotów, gdzie pasażerami byli "wyjątkowo cenni" podejrzani o związki z Al-Kaidą. W utworzonym miejscu odosobnienia, przesłuchiwano więźniów poddając ich torturom. Trudniej jednak jest pojąć, w jakim celu obecnie buduje się nowoczesny międzynarodowy port lotniczy w Szymanach.

Władze lokalne wydają około 205 mln złotych (ok. 58 mln dol.), w tym ponad 44 mln dolarów dotacji unijnych na budowę pasów startowych i nowy terminal, które zapewnią pełną funkcjonalność dla możliwej obsługi ponad 1 mln pasażerów rocznie. Otwarcie portu lotniczego Olsztyn-Mazury jest planowane na styczeń przyszłego roku, aczkolwiek prognozy ruchu i przychodów są "bardzo dalekie od rzeczywistości", jak mówi Jacek Krawczyk, były prezes PLL LOT i przewodniczący Grupy Pracodawców Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Przewiduje że, lotnisko może zostać zamknięte po 10 latach użytkowania.

Od 2007 roku UE wydała ponad 600 mln euro (ok. 666 mln dol.) na budowę lub remonty kilkunastu polskich lotnisk. To jest 21 procent wszystkich wydatków UE na infrastrukturę tego rodzaju obiektów w całym 28-narodowym bloku. W Szymanach i gdziekolwiek indziej, nowe porty lotnicze były promowane przez władze lokalne jako dar dla turystyki i rozwoju gospodarczego. Krzysztof Pawłowski, dyrektor do spraw handlowych nowego portu lotniczego, mówi że będzie to z pożytkiem dla 2,5 miliona ludzi tego regionu, z których wielu mieszka w pobliżu tego obiektu. Zapewnia, że lotnisko również "otworzy ten piękny region dla turystów".

W większości jednak, nowe lotniska w Polsce okazywały się być klapą finansową. Grudniowy raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego pokazuje, że projekty lotnisk dotowane przez UE w Polsce, podobnie jak w Estonii, Grecji, Włoszech i Hiszpanii, "przyniosły kiepską jakość w stosunku do ceny." Ruch w większości portów okazał się być daleki od przewidywań i niewiele było dowodów na ogólną korzyść gospodarczą, jak tworzenie nowych miejsc pracy, co stwierdzono w raporcie. Zgodnie z przepisami UE, władze lokalne nie potrzebują aprobaty Brukseli dla projektów takich jak lotnisko w Szymanach, które otrzymują mniej niż 50 mln euro unijnych dotacji.

Jednakże UE może wstrzymać dotacje dla projektów kiedy stwierdzi, że brakuje ekonomicznej zasadności. W ubiegłym roku, unijne organy wezwały Polskę do zwrotu 22 mln euro, których udzielono w ramach pomocy dla budowy portu lotniczego w Gdyni. Nowy obiekt lokalizowany jest 25 kilometrów od lotniska w Gdańsku, którego możliwości wykorzystywane są tylko w 60 procentach. Oznacza to marnowanie pieniędzy podatników.

Na ironię losu zakrawa, że Europa bardzo potrzebuje możliwości jakie stwarzają nowe lotniska, ale zazwyczaj w innych miejscach, aniżeli wybrane dla ich budowy. Należy spodziewać się dwukrotnego zwiększenia komunikacji powietrznej w całej UE w ciągu najbliższych 15 lat. Największe porty lotnicze, takie jak Heathrow w Londynie i paryski Charles de Gaulle, są już poważnie zatłoczone. "Wydaliśmy ogromne pieniądze próbując przenieść ruch z tych węzłów do regionalnych portów lotniczych, i to nie wyszło" - przyznaje ekspert lotniczy UE, Jacek Krawczyk.

Regionalne porty lotnicze w Europie mają tendencję do przyciągania tanich przewoźników jak Ryanair z siedzibą w Dublinie. Na ogół pomija się tam główne porty lotnicze i próbuje pozyskać pomniejszych operatorów. Takie linie potrafią agresywnie negocjować wszelakie warunki związane z opłatami dotyczącymi korzystania z lotnisk i w przeciwieństwie do uznanych potentatów, bez problemu rezygnują z usług jednego portu i przenoszą się na inne miejsce, jeżeli nie dostają czego chcą. Wszystko to sprawia, że ​​obsługa małego regionalnego aeroportu z zyskiem, jest przedsięwzięciem trudnym do realizacji.

Tak więc, duże nadzieje pokłada się w Szymanach, gdzie ekipy budowlane ciężko pracują nad zadaniem utworzenia nowoczesnego miejsca lotniczej infrastruktury, łącznie z modernizacją linii kolejowej, która biegnie z lotniska do Olsztyna na dystansie 60 kilometrów. Populacja miasta wynosi około 175 tysięcy ludzi. Według szacunków Pawłowskiego, nawet do 350 tysięcy pasażerów, będzie korzystać z lotniska już w 2017r. Jest to porównywalne z powietrznym ruchem pasażerskim w Łodzi, trzeciego co do wielkości miasta w Polsce. Zaś lotnisko w Łodzi walczy, aby nie stracić sporej dotacji UE, gdyż realia jego funkcjonowania odbiegają od prognozowanej liczby pasażerów i spodziewanego zwiększenia liczby połączeń.

Ostatecznie, w Szymanach największymi przegranymi mogą być polscy podatnicy, którzy będą łożyć na utrzymanie, nawet jeżeli projekt okaże się chybiony. Zresztą tajne loty CIA do Szymanów również okazały się kosztowne dla Polaków: Europejski Trybunał Praw Człowieka niedawno nakazał zapłacić rządowi RP kwotę 230 tysięcy euro odszkodowania dla dwóch podejrzanych o związki z Al-Kaidą, a którzy według ustaleń trybunału, byli torturowani przez CIA, właśnie w miejscu nieopodal lotniska w Szymanach.


źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.