Pozycja materiału w rankingach:
Weteranka to kotka, która od kilkunastu lat żyje na działkach. Działkowcy mówią na nią "Guzowata", ponieważ kotka ma przepuklinę brzuszną. Ten defekt nie przeszkadza jej w rodzeniu potomstwa, czego dowodem jest np. moja domowa Głucholka.
Pierwsza połowa października to ostatni dzwonek dla ratowania małych kociaków, które urodziły się w sierpniu. Nocne spadki temperatury, pierwsze przymrozki - to największy wróg młodych kotów. Maluchy porzucone jesienią przez kocie matki po prostu umierają z głodu i zimna.

Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 27.10.2011 19:41
Najmniejszy kociak z jesiennych "znalezisk" jednak się odnalazł. Bardzo chory i wycieńczony - został przekazany pod opiekę jednej z łódzkich fundacji, zajmującej się ratowaniem kotów. Po wyleczeniu zostanie najpewniej przekazany do adopcji. Też jest w kolorze czekoladowym.
Kociak ze zdjęcia, już wyleczony, w sobotę idzie do nowego domu. Ufff...
Ewa Łazowska 06.10.2011 22:30
Niestety, Aniu, tego wczorajszego znaleziska już na ganku mojej altany, ani w okolicach nie ma. Nie jest wykluczone, że rozprawiły się z nim lisy, może kuny, albo sroki. Każdy przed zimą chce przybrać na wadze. Szkoda, ponieważ był śliczny i miał szansę na adopcję po wyleczeniu. Pozdrawiam!
Anna Koralun 06.10.2011 21:59
Ewuniu, zbierasz je jak owoce jesienią. Życzę dobrych rąk dla wszystkich znajdków, zdrowia dla nich no i oczywiście dla Ciebie, pozdrawiam serdecznie.
Ewa Łazowska 06.10.2011 10:38
Aniu: "Czekoladka" jest na zdjęciu. "Marmurkowej" ślepotki nie mogę sfotografować. Nie mam sprzętu. Wczoraj pod wieczór znalazłam na ganku altany jeszcze jedną bidulę z kocim katarem, Szkoda gadać. )-: Pozdrowienia!
Anna Koralun 05.10.2011 22:26
Właśnie planowałam zapytać, co tam na działkach no i wiem. Jesienny wysyp. Mają szczęście kociaczkowie. Jestem bardzo ciekawa jak wygląda ten czekoladowy i ten marmurkowy. Czekam na zdjęcia. Pozdrawiam.
Ewa Łazowska 03.10.2011 14:39
"Mój" nowy podrzutek ma już wyrok. Będzie żył. Z pomocą ludzką i boską pójdzie do adopcji. I bardzo dobrze.
Ewa Łazowska 01.10.2011 16:00
"Nieszczęścia" chodzą parami. Dziś na działce pojawił się następny kociak w fatalnym stanie zdrowotnym. Koci katar zrobił niezłe spustoszenie w oczach maluszka. W lecznicy weterynaryjnej oczywiście z maluchem byłam. W poniedziałek lekarka podejmie decyzję - czy kocio ma żyć, czy też trzeba będzie go uśpić. Póki co - śliczny marmurkowy "egzemplarz" odsypia złe chwile w mojej łazience. Ufff...
Ewa Łazowska 30.09.2011 20:13
Godzinę temu miałam telefon w sprawie "czekoladowego". Kocio już ma domek. Póki co - musi jednak całkowicie wylizać się z choroby. Prawdopodobnie powędruje do nowego domu za dwa tygodnie. Jutro kociak ma sesję zdjęciową. Kto ciekaw tego cudaka - będzie mógł go oglądać na fotkach.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)