Facebook Google+ Twitter

Nowy stary senator. Zmolestowana demokracja?

Henryk Stokłosa został wybrany do Senatu w wyborach uzupełniających, które odbyły się w okręgu pilskim w ostatnia niedzielę. Po uzyskaniu 40 proc. głosów Stokłosa może znów wrócić na polityczne salony i stanowić prawo dla nas wszystkich.

No to nam się demokracja rozchorowała. Po raz któryś okazuje się, że pieniądze i obietnice przedwyborcze potrafią nie tylko otworzyć drogę do wielkiej polityki, lecz również wymazać z pamięci myślących przecież wyborców wszelkie niekorzystne informacje dotyczące kandydata do parlamentu. I jak się przekonaliśmy w niedzielę podczas uzupełniających wyborów do Senatu, nie mają znaczenia ani kaliber zarzutów, ani postawa kandydata wobec przedstawicieli prawa, ani postępowanie z przedstawicielami mediów.

Wystarczyło, że bogaty przedsiębiorca parę spraw mieszkańcom swojej gminy obiecał, wystarczyło, że w pozostałych gminach zainteresowanie wyborami było niskie, by garstka obywateli w demokratycznej procedurze mogła posadzić w Senacie oskarżonego o korupcję i inne przestępstwa krajana. Jakże wdzięczny musi być swoim wyborcom, jakże musi śmiać się w kułak myśląc o zabiegach prokuratury w sytuacji, kiedy on będzie już obdarzony immunitetem!

Wydaje się, że sprawa może mieć znaczenie precedensowe i w przyszłości, przy innej ordynacji wyborczej, może stać się normą. Już widzę tych zacierających ręce lokalnych bogaczy i kacyków z tęsknotą wyczekujących na jednomandatowe okręgi wyborcze. Znając potęgę pieniądza, zaangażowanie swoich bliskich oraz przewidując nienajwyższą frekwencję wyborczą, muszą czuć już smak politycznej kariery. A potem to już pójdzie lekko. Przecież w naszym demokratycznym kraju tylko Prezydentowi RP ogranicza się liczbę kadencji do dwóch. Posłowie, senatorowie, ministrowie, wojewodowie, burmistrzowie i wójtowie mogą sprawować swe urzędy „dożywotnio”, a potem starać się o znalezienie sposobu na dziedziczne przekazanie władzy.

I trudno mieć jakiekolwiek zarzuty do procedury wyborczej, która przywróciła Henryka Stokłosę na Senatu łono. Błąd musi tkwić gdzieś w systemie, którego politycy nie chcą lub nie potrafią naprawić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.02.2011 08:45

Błąd tkwi nie tylko w samej ordynacji wyborczej. O wiele większym jest dramatyczna indolencja prokuratorów i porażająca niewydolność sadownictwa. Stokłosa przesiedział w areszcie ponad rok. Rok to 365 dni. Okazało się, ze to za mało czasu, by w tak prostych sprawach nie zapadł wyrok. No ale jak w sprawie jest zamieszanych kilku sędziów i ministrów, to trudno się dziwić.
A ludzie - wyborcy? Pamiętają tylko paczki i kiełbasę, które rozdawał Stokłosa. Biedacy nie mają świadomości, że te paczki sami sobie fundowali, a Stokłosa bezczelnie je firmował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.