Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19206 miejsce

Nowy Świat na nowo

Gdzie był przedwojenny Pasaż Italia? Skąd wziął się fresk na kamienicy, gdzie dziś znajduje się Empik? Gdzie mieszka Złota Kaczka? Jeśli przeczytacie ten artykuł już nigdy Nowy Świat nie będzie Wam się kojarzył jedynie z tłokiem.

Zamek Ostrogskich, gdzie podobno mieszka Złota Kaczka / Fot. Dominik SzymańskiDuch z przeszłości

Ukryty w podwórku Kamienicy przy Nowym Świecie 23/25 Pasaż Italia nadal jest mało znany, choć to samo centrum miasta. Pomysł budowy pasażu zrodził się po 1928 r., gdy posesja stałą się własnością Luciany Frassati-Gawrońskiej, żony polskiego dyplomaty i arystokraty, córki właściciela dziennika "La Stampa".

Wąska aleja pasażu nakryta została w części żelbetowym stropem o ośmiobocznych, przeszklonych kopułkach. Życie Pasażu, jak wielu innych warszawskich budynków przerwało Powstanie Warszawskie.

Dziś by zobaczyć pocięte kulami elewacje, trzeba nieco odejść i zadrzeć wysoko głowę. Natomiast ze względu na interesujące świetliki w dachu pasaż jest chętnie wykorzystywany przez fotografów jako tło do zdjęć.

Pasaż uległ zapomnieniu. Niszczeje, trudno zobaczyć tu jeszcze jego dawny wygląd. Jednak potencjał tego miejsca jest duży w końcu znajduje się w tak centralnym miejscu miasta. Myślę, że jego czas kiedyś jeszcze powróci.

Legendy

Większość wycieczek szkolnych, podczas których dzieci mają poznać warszawskie legendy wybiera się na Starówkę. Stając przy Krzywym Kole nauczycielki opowiadają dzieciom historię o Bazyliszku. Legendę o Złotej Kaczce najczęściej znają z książek. Tymczasem idąc Nowym Światem w kierunku Starówki wystarczy skręcić w Ordynacką, by dojść do Zamku Ostrogskich, w którego piwnicach podobno mieszka.

Nie bez powodu polecam spacer ulicą Ordynacką, nie Tamką, choć i tamtędy można dojść do Zamku. Warto bowiem przy okazji odetchnąć wyjątkową historią ulicy Okólnik, przecinającą ulicę Ordynacką. Choć zaledwie dwa kroki od Nowego Światu to nie każdy tu jeszcze zbłądził. To może jedyne takie miejsce, gdzie tak bardzo przeszłość spotyka się z przyszłością.

Dziś już wspomnieniem są dawne budynki, które tu się znajdowały: Cyrk Braci Staniewskich, Konserwatorium Muzyczne. Po 1944 roku zniknęły stąd całe ulice, jak ulica Szczygla, która dziś jest parkową alejką. Dziś w ich miejscu znajdują się jednak inne wyjątkowe budynki, budujące tutejszą atmosferę - Uniwersytet Muzyczny czy Centrum Chopinowskie.

Cichym świadkiem tej burzliwej historii jest Kamienica Ordynacka, stojąca u zbiegu Ordynackiej i Okólnik. Powstała na początku XX wieku i była jedną z najpiękniejszych w Warszawie. Budowano ją gdy jej najbliższe sąsiedztwo rozkwitało pod opieką znamienitych warszawskich rodów. Ten fragment miasta był elegancką dzielnicą elit, gdzie obok luksusowych kamienic wznosiły się reprezentacyjne budynki, o których już wspominałem.

To, co ocalało po bombardowaniu Warszawy w 1939 roku obrócono w pył w 1944. Kamienica, wraz ze swoją sąsiadką – Biblioteką Ordynacji Krasińskich cudem ocalały. Historia tych budynków potoczyła się jednak zupełnie inaczej.

Podczas gdy o Bibliotekę nie miał kto zadbać, to warto zobaczyć rewitalizowaną dziś stulatkę – Kamienicę Ordynacką, która powoli odzyskuje blask, jaki roztaczała w swojej okolicy. Powróciły secesyjne wnętrza, powraca też dach w swoim przedwojennym kształcie, a na poddaszu nowe apartamenty z widokiem na Wisłę. Tym samym budynek zaczyna żyć nowym życiem.

Kontrowersyjna mozaika

Kamienica przy ulicy Nowy Świat 15/17 kojarzy się nam głównie z Empikiem. Jeśli już nawet spojrzymy w górę i od strony Alei Jerozolimskich dostrzeżemy pewną mozaikę, to wielu moich znajomych myśli, że to po prostu spuścizna po socrealistycznych ozdobnikach, jakich pełno w Warszawie. Za tą jednak stoi burzliwa historia tego miejsca.

W kamienicy znajdowała się kawiarnia Cafe Club, która w czasie wojny była przeznaczona jedynie dla Niemców. Była ona świadkiem aż dwóch zamachów na okupanta, w 1942 roku oraz 1943 roku. Były to zamachy przeprowadzone przez Gwardię Ludową, które dziś po latach oceniane są zdecydowanie negatywnie, w przeciwieństwie do tego, jak przedstawiano je za czasów PRL. Wtedy mówiono o bohaterskiej akcji, dziś mówi się o niepotrzebnym zamachu, w wyniku którego Niemcy wzięli odwet na ludności Warszawy. Dlatego możemy mieć pewność, że w dzisiejszych czasach mozaiki by na pewno nie było. Bez względu na ocenę wydarzenia warto wiedzieć skąd wzięła się na budynku.

Na Nowy Świat możemy zatem spojrzeć inaczej. I to dotyczy zarówno nas mieszkańców Stolicy, jak i turystów. Często droga naokoło wcale nie jest gorsza, a wręcz przeciwnie pozwala odkryć Warszawę nieznaną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.