Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

162093 miejsce

Nowy urząd, czyli ekolodzy górą

Ku uciesze ekologów powstaje nowy urząd, który kobierce rozkładał będzie pod ich szlachetne stopy i w pokorze wielkiej pytał się ich o zgodę na realizację wszelkich inwestycji, które zagrozić by mogły wszystkiemu co dla nich miłe

Szykują się ciepłe, w kontekście nie tylko zbliżającej się zimy, ale także dobrze płatne posadki. Formuje się bowiem nowy urząd - Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Na pomysł powołania nowego urzędniczego tworu, wpadł minister środowiska - Maciej Nowicki. Owa Generalna Dyrekcja, niczym miła dla ekologów huba, przyssie się do kierowanego przez Nowickiego resortu.

Czymże zatem ma zajmować się to kolejne biurokratyczne nieporozumienie? Otóż cechować ma je służalcza spolegliwość w negocjowaniu z ekologicznymi oszołomami warunków np. wycięcia drzew, budowy dróg, czy realizacji innych inwestycji. Generalnie chodzi o to, że urzędasy będą starały się wypraszać zgodę u ekologów
na każdy plan budowy czegokolwiek. Jednak w taki sposób, aby ten został zaakceptowany przez "zielonych".

Będą więc dysputy o żabkach, chrząszczach, mrówkach i każdej innej gadzinie, której dobro będzie miało większe znaczenie od ilości budowanych dróg, ich przebiegu czy potrzeb społecznych jak i ekonomicznych.
Już teraz eko-oszołomy robią praktycznie co chcą. Powołanie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, sprawi, że ekologiczne szaleństwo sięgnie szczytów absurdu i zwiększy eskalację żądań ekologów.

Rozmach jaki towarzyszy planom powstania zupełnie nie potrzebnego nowego urzędu, wywoływać może w najlepszym przypadku - łapanie się za głowę, tudzież pukanie się w nią.
Centrala tegoż urzędu mieścić się będzie, rzecz jasna - w Warszawie. W każdym mieście wojewódzkim, jego oddział. Zatrudnienie w nim znajdzie około 1040 osób, a średnia pensja dla każdego z nich, wyniesie 5000 tys. złotych. Za pomysł ministra Nowickiego i fanaberie ekologów, zapłacą oczywiście podatnicy, czyli my. Samo funkcjonowanie urzędu pochłonie, bagatela - 111,5 miliona złotych! Po co, na co, i dlaczego - nie wiem. Pewne natomiast jest, że idzie zima.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Kim jest ekolog:
przyrodnikiem
filozofem
ideowcem
a może terrorystą
punkt widzenia zależy od miejsa siedzenia kazdy kij ma dwa konce
widziałem wielu pseudoekologów pospinanych łańcuchami do drzew, gdy dorośli awansowali obrośli w posady po cichu wydawali polecenia wycinania tych smych drzew.
Rownowaga konsensus dalekowzrocznośc oraz jak ja to nazywam naddatek /opracowac projekt z niewielką rezerwą/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie waątpliwości, że powstalo juz tak bardzo zielone środowisko, że czas najwyszy zadbac o siebie wmajestacie prawa i regularnych funduszy na łańcuchy, namioty i inne gadżety lużące demonstrowaniu milosci do przyrody.
A szczegolnie przyrodzonych kuzynow królika, ktorym zagraża wyginięcie (pasztety).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądziłem naiwnie, że Ministerstwo głupich kroków (The Ministry of Silly Walks) z brytyjskiego serialu Latający cyrk Monty Pythona to najwspanialsze osiągnięcie satyry w tym zakresie. Przyznaje, bez bicia, że się pomyliłem. Ponownie rzeczywistość przerosła kabaret.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Nie wiesz po co?
Argument usprawiedliwiający rządową indolencję w budowaniu dróg. Ekolodzy będą winni.
A że to dużo kosztuje? - nic to ,jesteśmy bogaci!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.