Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

64785 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 10pkt

Oceń:

Nudne Strachy


Strachy Na Lachy tylko z nazwy są straszne. Tak naprawdę to sześciu miłych i sympatycznych chłopców.

Słowo "dodekafonia" nie ma nic wspólnego z Dodą. Oznacza technikę kompozytorską opartą na rozszerzonej gamie diatonicznej. Jej podstawą jest odrzucenie tonalności. Ciekawostką jest, że okładkę albumu zaprojektował wraz z Maciejem Sierpniem, znany ormiański plastyk Vahan Bego. Wcześniej współpracował m.in. z Pidżamą Porno.

Longplay zawiera 11 utworów. Raczej dłuższych niż krótszych. Dotychczasowe dwa single to: "Żyję w kraju" i "Ostatki - nie widzisz stawki". Lepiej ze swojej roli wywiązuje się pierwszy singiel. Od jakiegoś czasu śmiało hasa po trójkowej liście przebojów. W radiu obowiązuje wersja ocenzurowana (piosenka z refrenem: "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch."). I tak trzy razy. Proste. Tak prosto nie jest jednak zawsze. Kilka razy miałem wrażenie, że teksty Krzysztofa "Grabaża" Grabowskiego są przerostem treści nad formą. Chociażby w kawałku "Nieuchwytni buziakowcy". Większość tekstów jest jednak w porządku.

Panowie eksperymentują z różnymi dźwiękami, jednak ten monotonny sposób śpiewania Grabaża szybko się nudzi. A jak wiadomo od nudy do irytacji, jest jak od "Tańca z gwiazdami" do "Jak oni śpiewają". Należą się im brawa za wykorzystanie m.in.: fortepianu w piątym "Cafe Sztok" (gra Zdobysław Górski) i akordeonu (gra Arkadiusz Rejda). Swoją drogą, zadziwiające jak ostatnio stał się to popularny ten drugi instrument. Stachy niby grają rock, a nie boją się wplatać tzw. loopów (pętel) znanych głównie z hip-hopu.

Mam bardzo mieszane uczucia co do "Dodekafonii". Zawsze doceniam innowacyjność i oryginalność, ale krążek szybko się nudzi, wiele piosenek nie chce się słuchać więcej niż raz, brakuje im melodyjności. To płyta na co najwyżej słabe 3. Odradzałbym z nią jakikolwiek inny kontakt, niż wzrokowy.
Okładka albumu "Dodekafonia". / Fot. Materiały promocyjne

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Fabian Pirogowicz 10.03.2010 00:20

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 60

pozdr::)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Brusik 09.03.2010 11:06

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 58

Tak, głupio mi - mój błąd, z rozkojarzenia napisałem Andrzej zamiast Krzysztof. Słuchałem całych "Piła Tango", "Zakazane Piosenki" SnL, Pidżamy przyznam się, że tylko "Bułgarskie Centrum" i "Złodzieje Zapalniczek", ale to tekst o tym albumie, a nie o całej historii zespołu. Dziękuję za uwagi, przyjmuję krytykę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fabian Pirogowicz 09.03.2010 01:06

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 61

Nie ma to jak bardzo krytyczny Krytyk....

a tak dla uściślenia...nie "Andrzej"Grabaż" Grabowski..a Krzysztof "Grabaż" Grabowski...po 1.

a po 2....trzeba trochę sięgnąć do historii i do porzednich płyt Strachów...żeby rzetelnie ocenić warstwę muzyczną...trzeba znać kontekst wcześniejszej twórczości..i na tej podstawie pisać recenzyjki.....a co do tekstów....czy pisanie Grabaża to przerost treści nad formą czy odwrotnie....brak mi słów....kłania sie brak wiedzy i znajomości całej twórczości Grabowskiego...polecam wszytkie płyty Pidżamy Porno od "FUTURISTY" począwszy a na "Bułgarskim Centrum" skończywszy. Trzeba wrócić do żródła..drogi kolego!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.