Facebook Google+ Twitter

Nudne Strachy

Strachy Na Lachy tylko z nazwy są straszne. Tak naprawdę to sześciu miłych i sympatycznych chłopców.

Okładka albumu "Dodekafonia". / Fot. Materiały promocyjneChłopców, którzy może czasami nadużywają wulgaryzmów, czego skutki słyszymy w singlowym "Żyję w kraju". Albo śpiewają o wsadzaniu "od tylca" jak w "Radio Dalmacja". Do wulgarności Kazika Na Żywo, czy Józefa Oleksego jednak wciąż im daleko.

Panowie z Piły to zespół szukający. Nie poprzestają na pospolitym straszeniu. Wykorzystują do tego rock, muzykę alternatywną, poezję śpiewaną, ska i elementy folkowe. Jest więc czego się bać. Do tej pory robili to na tyle sprawnie, że każda z ich czterech płyt spotykała się z ciepłym przyjęciem. Szczególnie rozpoczynana utworem "Dzień dobry kocham cię", druga w kolejności - "Piła tango".

Nowy album "Dodekafonia" potwierdza, że Strachy to zespół nie bojący się eksperymentować. Są sobie takim odważniejszym happysadem i całkiem dobrze na tym wychodzą. Choć wydana przez nich płyta złotą wcale nie była, szybko się nią stała. A dokładnie już w dniu premiery, 22 lutego. Pierwszego dnia sprzedano ponad 15 tysięcy egzemplarzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak, głupio mi - mój błąd, z rozkojarzenia napisałem Andrzej zamiast Krzysztof. Słuchałem całych "Piła Tango", "Zakazane Piosenki" SnL, Pidżamy przyznam się, że tylko "Bułgarskie Centrum" i "Złodzieje Zapalniczek", ale to tekst o tym albumie, a nie o całej historii zespołu. Dziękuję za uwagi, przyjmuję krytykę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.