Pozycja materiału w rankingach:
Bomba atomowa za dwa tysiące dolarów czy walizkowa broń jądrowa - technologie nuklearne przed zwykłym śmiertelnikiem skrywają wiele tajemnic. Widmo ich nieodpowiedniego wykorzystania wciąż wisi nad światem.
1976 r. Świat powoli zapomina o zagrożeniu wojną atomową, wygasa główny wyścig kosmiczny między USA a ZSRR, dochodzi również do zbliżenia pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem. Pozorny spokój został jednak przerwany 10 października. Zachodnią opinią publiczną, zwłaszcza za oceanem, wstrząsnęła rewelacja przedstawiona przez 22-letniego studenta uniwersytetu w Princeton, Johna Aristotle Phillipsa. Upublicznił on projekt zbudowania bomby atomowej, podobnej w konstrukcji do tej użytej do zbombardowania Nagasaki w 1945 r. Jednak nie ten fakt wzbudził szok - student greckiego pochodzenia w ciągu czterech miesięcy, używając ogólnodostępnych publikacji i książek uniwersyteckich stworzył "przepis" na bombę atomową, której koszt miał wynieść tylko 2 tys. dolarów. A-Bomb Kid (taką nazwą roboczą nazwano projekt) podczas wybuchu miała mieć siłę ponad 4 kiloton trotylu (jedna trzecia eksplozji w Hiroszimie). Nigdy nie poznaliśmy dokładnej treści przygotowanego projektu, ponieważ został on skonfiskowany przez Federalne Biuro Śledcze (podobnie jak model bomby, który zdążył zbudował Phillips). Jednak z relacji medialnych sprzed prawie 30 lat dowiadujemy się, że większość składników do zbudowania A-Bomb Kid można by było zdobyć bez problemu poza najważniejszym - plutonem. Otrzymanie izotopu 239Pu praktycznie graniczy z cudem - do jego otrzymania jest potrzebny m.in. reaktor nuklearny. Rynek substancji atomowych jest ściśle kontrolowany przez międzynarodowe organizacje oraz organy ścigania - zakup nawet najmniejszej ilości zapewne zostałby zauważony przez odpowiednie służy. Zobacz także:
Artykuły
(555)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 16.05.2011 21:24
Jeśli to takie łatwe do zbudowanie to zdecydowanie łatwiejsze jest odpalenie ....
Więc chyba jednak nie takie łatwe.
Tomasz Hens 16.05.2011 21:01
Zbudowanie bomby plutonowej w warunkach domowych, jest całkowicie niemożliwe. Nawet jeśli komuś udałoby się zdobyć pluton. Wynika to z kwestii technicznych, takich jak np. zapalniki do takiego ładunku. Niech świadczy o tym fakt, że np. Korea Północna czy RPA opracowało broń jądrową, ale opartą na uranie. Bomba plutonowa była poza możliwościami technicznymi tych państw (choć kto wie czy Korea nie wyprodukuje w końcu ładunku plutonowego - ale to daleka przyszłość).
Co do ładunków w walizkach, nie ma na to dowodów. Ale nie jest to nieprawdopodobne.
Marek Chorążewicz 15.05.2011 11:29
Witam wszystkich ludzi lubiących sensacyjne BAJKI.
Jednocześnie chcę donieść, że z dobrze poinformowanych źródeł zbliżonych do kręgu ludzi kierujących rynkiem broni jądrowej wynika, że skonstruowano bombę atomową mieszczącą się w obudowie dużego długopisu. Miniaturyzacja mogła być dokonana dzięki braku zrozumienia pewnych procesów fizycznych, jaką zaobserwowano u większości osób.
Pozdrawiam
Marek Chorążewicz
Jan Nowak 14.05.2011 22:50
Któż by uwierzył w wyburzenie WTC 10 lat temu... czysta "political fiction", jednak bombki walizkowe to tylko kropla w morzu: brak finansów na utrzymanie w odpowiednim stanie technicznym i zabezpieczenie silosów atomowych, wraz z głowicami w min byłych krajach ZSRR to problem znany od lat...
Mariusz Orłowski:
"Ot i kolejne majaki kolejnego filosemity" głupszego komentarza dawno nie czytałem - ignorancja w temacie?
Mariusz Orłowski 14.05.2011 22:21
Ot i kolejne majaki kolejnego filosemity.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)