Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18921 miejsce

Nurka, czyli niewidomy kot, już po operacji

Historię niemiłej przygody Nurki w jednej z łódzkich lecznic weterynaryjnych opisałam w jednym z moich tekstów. Tamtą sprawę uważam za zamkniętą. Być może czytelników interesuje, jak potoczyły się dalsze losy Nurki. Poniżej kilka informacji na ten temat.

W dwa dni po incydencie, w wyniku którego Nurka musiała opuścić salę operacyjną jednej z łódzkich lecznic weterynaryjnych tuż przed zabiegiem, zadzwoniłam do innej lecznicy z zapytaniem czy tamtejsi weterynarze podejmą się wykonania skomplikowanego zabiegu na Nurce, polegającego na usunięciu resztek martwych gałek ocznych kota.

Nurka w oczekiwaniu na werdykt lekarzy lecznicy na Stokach. / Fot. foto: Ewa ŁazowskaNastępnego dnia wraz z Nurką pojechałam do lecznicy, mającej swoją siedzibę w drugim końcu Łodzi, czyli na osiedlu Stoki. Dojazd z Nurką w kontenerze do tych weterynarzy zajął mi około półtorej godziny, ale co się nie robi dla zwierzaka dotkniętego (podobno) przez los przysłowiowym fatum.

Gdy dotarłam już z Nurką na miejsce - w lecznicy, słynącej z tego że pracują w niej świetni lekarze weterynarii - było już sporo psich i kocich pacjentów wraz z ich opiekunami. Po godzinie oczekiwania znalazłam się wraz z Nurką w gabinecie lekarskim. Decyzja dra S. była jednoznaczna. Nurka musi być operowana i to jak najszybciej. Infekcja oczodołów rozwijała się błyskawicznie. Badania laboratoryjne, wykonane natychmiast, potwierdziły diagnozę weterynarza i z wyznaczeniem terminu zabiegu nie można już było zwlekać.

W ubiegły czwartek ponownie znalazłam się z Nurką na Stokach. Tym razem celem naszej wędrówki przez całe miasto była zaplanowana na ten dzień operacja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Piękny i wdzięczny kotek , podziwiam miłość do nieszczęśliwego kota , ale kochanego . Miłość przezwycięży wszystko .Brawo.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że mój komentarz został przez jakiegoś "miłośnika" kotów, abo też osobę, która wyjątkowo nie trawi moich tekstów o kotach - usunięty. Nic nie szkodzi. :)

Panie Grzegorzu, miałam kiedyś sunię, która na skutek nie rozpoznanej w porę przez weterynarza (sic!) cukrzycy straciła wzrok. Wiem zatem dobrze, co Pan czuł opiekując się psunią.

Jadwigo, znam już cenę operacji Nurki i uważam, że weterynarze i tak wycenili ten skomplikowany zabieg bardzo uczciwie. Myślałam, że będzie on kosztował dużo więcej. Już sama cena bardzo dobrego antybiotyku(jedną dawkę podaje się zwierzęciu raz na dwa tygodnie) może przyprawić o zawrót głowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To wspaniała wiadomość .
Nurka ma Cudowną Panią i to jej największe szczęście . Są też jeszcze weterynarze z powołania .
Pozdrawiam i życzę wypoczynku po tak długich wyprawach na drugi koniec Łodzi .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niewidomy kotek też ma prawo do życia, tak jak miała je moja niewidoma chorująca na cukrzycę psunia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądze, że jednak przeciętny posiadacz kota w takim stanie skłaniał by się raczej do uśpienia biednego zwierzaka. Nikt nie jest w stanie określić, ile kocina wycierpiała; jedno jednak jest pewne - weterynarze dokonali rzadkiej operacji, zyskując wiele zawodowego doświadczenia.
Ostatecznie - dokonałaś swego Ewo i można tylko podziwiac Twoja determinację.
Co do kosztów - nie mówisz o nich Ty, czy nie mówili o nich lekarze? Bo dość zasadnicza róznica.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.