Facebook Google+ Twitter

Nurka idzie pod kozik

Krótka, ale za to bogata historia Nurki vel Ślepotki czytelnikom Wiadomości 24 jest dobrze znana. Jednak do historii życia tego niewidomego kota dochodzą coraz to nowe wydarzenia. Jutro Nurka idzie pod kozik.

Nurka uwielbia "słuchać" - co dzieje się w internecie. / Fot. Ewa ŁazowskaGdy kilka miesięcy temu weterynarze z lecznicy "Psia Kość" kilkakrotnie walczyli o utrzymanie jej przy życiu - wtedy także zwrócili uwagę na konieczność zoperowania Nurce pustych oczodołów. Z tematem nosiłam się jak kura z jajkiem, bo to i koszty dosyć spore i nie miałam też pewności czy ten zabieg jest absolutnie konieczny. Nurka z czasem wyrastała na pięknego kota i choć pozbawiona wzroku - daje sobie doskonale radę z pokonywaniem przeszkód w postaci domowych sprzętów.

Trzeba podjąć decyzję, czyli od Annasza do Kajfasza

Problem zoperowania Nurki wisiał jednak nade mną jak miecz Damoklesa i kiedyś do tematu musiałam się przymierzyć. Okazją do podjęcia konkretnej decyzji była pierwsza w życiu Nurki kocia rujka. Aby zaoszczędzić zwierzęciu podwójnego cierpienia (jednoczesna sterylizacja i operacja oczodołów) - zaczęłam dość skrupulatnie zbierać informacje u kilku lekarzy weterynarii na temat ryzyka jednoczesnego zabiegu operacyjnego, mającego być przeprowadzonego na Nurce.

Kocia ciekawość / Fot. Ewa ŁazowskaOpinie specjalistów od zwierzęcej medycyny właściwie nie różniły się znacząco od siebie, ale dziwnym zbiegiem okoliczności cena za usługę wykonania zabiegu rosła w postępie arytmetycznym. Każdy z weterynarzy dorzucał swoją opinię w rzeczonej sprawie i do listy usług dodawał kolejne usługi. Morfologia, usg, seria drogich antybiotyków, czasowy pobyt Nurki w szpitalu dla zwierzęcych pacjentów itd. itp. Jak wyliczyłam - koszty tej podwójnej operacji wyniosłyby, lekko licząc, około 600 zł.

Pod górkę i z górki

Pragnąc podjąć jednak jakąś decyzję - zwróciłam się o dofinansowanie zabiegu do pewnej fundacji, działającej na rzecz obrony zwierząt. Tak zresztą poradzili mi weterynarze z "mojej" lecznicy, czyli "Psiej Kości". Mimo licznych monitów i próśb o odpisanie na moje e-maile żadnej odpowiedzi nie dostałam. Widocznie owa fundacja uznała, że ma poważniejsze sprawy na głowie. Z pomocą ruszyła jednak brać internetowa. Środki na zabieg Nurki przyszły z Norwegii.

Kto pyta, ten nie błądzi, czyli epilog

Z tego miejsca widać cały świat / Fot. Ewa ŁazowskaKilka dni temu rozmawiałam z właścicielem "Psiej Kości", nota bene, świetnym weterynarzem. Chodziło o ustalenie terminu operacji Nurki. Konkluzja tej rozmowy była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nurka nie musi mieć operowanych oczodołów - co wiązałoby się z dość poważnym ryzykiem nawet dla życia tego kota. Pozostaje jedynie do przeprowadzenia zabieg sterylizacji, ale to już pół biedy.

Jutro Nurka idzie pod kozik. Sterylizacja zostanie wykonana tzw. metodą wiedeńską, czyli laparskopowo. I dobrze. Kot przynajmniej będzie mniej cierpiał, a i rany pooperacyjne szybciej się zagoją. Jednym słowem - podobno kto zadaje pytania, ten w końcu otrzyma na nie odpowiedź. Dodam, że odpowiedź pozytywną dla pytającego - nawet jeśli przedmiotem tego pytania jest zwyczajny, bury kot, ale bez oczu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Taka wiadomość cieszy :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiadomość dla tych osób, które kibicują Nurce: Nurka jest już po zabiegu. Póki co - wszystko jest OK. Cena zabiegu też została znacznie obniżona, co mnie bardzo ucieszyło. - Jest pani naszym bardem - powiedział właściciel lecznicy oddając mi Nurkę. I jak tu się nie cieszyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo - moja córka sterylizowała swoje 3 kotki metodą tradycyjną; kociny znoszą zabieg dokonale.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochane kobiety, Basiu i Jadziu: Składam Wam wielkie podziękowania za wsparcie moralne. Nie będę ukrywać, że trochę się denerwuję, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie w miarę gładko. Nurka już jest na ścisłej diecie, czyli tylko może popijać wodę. Oczywiście dam Wam znać po zabiegu. Pozdrawiam.
Acha! Zapomniałam dodać, że pan gołębiarz z działek,który koty tępił, chyba zaczął... lubić bezdomniaki. Nawet dziś ze mną na ten temat rozmawiał. Tego się jednak po nim nie spodziewałam hi, hi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nurka- ma moją sympatię szczególną, dlatego także trzymam za nią kciuki jutro. jeśli operacja oczodołów nie jest konieczna tym lepiej dla zwierzaka.
Grażyna ma rację, Ewo, Twoja, Ewo, jak sama mówisz "pisanina" bardzo wiele czyni.
Zdaj nam , proszę relację, jak wrócicie już do domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, trzymam jutro kciuki za Nurkę wraz z jej mamą Nulką, życze aby operacja przeszła najlepiej jak może i aby mała nie cierpiała. Pozdrawiam serdecznie
j

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świadomość i postęp, Grażynko, idą zwykle w parze. Także w dziedzinie opieki nad bezdomnymi zwierzętami. "Moja" administracja, która do niedawna tępiła koty i ich karmicielki, zmieniła swój stosunek do bezdomniaków - występując do UM o przydział budek dla kotów. Widocznie uznała ta administracja, że lepiej tolerować koty niż osiedlowe szczury. Miło mi, Grażynko, że dzięki mojej pisaninie zmieniłaś swój wrogi stosunek do karmicielek. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgosiu: Jeśli te dobre ręce - jaki piszesz - należą akurat do mnie, to widocznie nie wszyscy tak uważają. Vide: trzy czerwone łapy. Pozdrawiam i dziękuję za życzenia. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nurka trafiła w dobre ręce. Życzę wszystkiego dobrego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.