Facebook Google+ Twitter

Nurka vel Ślepotka poznaje świat i najbliższe otoczenie

Zapewne czytelnicy pamiętają niewidomą kotkę, którą uratowałam w ubiegłym roku, gdy była w stanie śmierci klinicznej. Od tamtego czasu minęło już dziewięć miesięcy. Chociaż Nurka nie jeden raz w ciągu tego okresu czasu wybierała się do kociego raju - jej wola życia jednak zwyciężyła. Nurka jest już prawie dorosłym kotem i świetnie radzi sobie bez oczu. Nurka teraz poznaje świat i najbliższe otoczenie.

Nadsłuchujemy - co nowego w sieci / Fot. Ewa ŁazowskaO historii uratowania odrzuconego przez kocią matkę oseska pisałam już nie raz. Kto ciekaw - niech zerknie do moich materiałów. Najważniejsze jest to, że ta bura koteczka - o której życie walczyłam nie tylko ja, ale także zespół lekarzy weterynarii z zaprzyjaźnionej lecznicy "Psia Kość", ma się coraz lepiej i wyrasta na pięknego kota. Mimo swojej ślepoty Nurka świetnie daje sobie radę w poznawaniu domowego otoczenia, a nawet potrafi wdrapać się na monitor i "obserwować" z tej wysokości - co dzieje się wokół niej. Ulubionym zajęciem Nurki jest... uruchamianie drukarki i nadsłuchiwanie czy sprzęt ten już działa, czy może jeszcze raz trzeba się po nim przespacerować. Nurka doskonale też wie - kiedy należy wdrapać się na kuchenny stół i  / Fot. Ewa Łazowskasprawdzić - co też jej paniusa przygotowała na kolację. Nurka ma za nic swoje kocie koleżanki i nie jeden raz potrafiła już pokazać - kto tak naprawdę w domu rządzi. Jednym słowem - Nurka to kot z charakterem, choć przecież kot niewidomy.

Prawdopodobnie w kwietniu kotka będzie jednak miała zabieg operacyjny. Weterynarze z "Psiej Kości" będą musieli zaszyć jej oczodoły i usunąć gruczoły łzowe i to nie tylko ze względów estetycznych. Sprawa także dotyczy profilaktyki zdrowotnej Nurki. Jak dobrze pójdzie - część  / Fot. Ewa Łazowskakosztów związanych z zabiegiem pokryje jedna z łódzkich fundacji, działająca na rzecz niesienia pomocy zwierzętom, z którymi los obszedł się brutalnie. Nurka, choć wygląda na szczęśliwego kota, do takich zwierząt jednak nie należy.

Miałam wątpliwości, czy nie powinnam w swoim czasie przekazać Nurki do adopcji. Odwiodła mnie od tego zamiaru moja przyjaciółka, która ufundowała nawet stypendium dla Nurki. Oczywiście Nurka jako kot niewidomy wymaga poświęcania jej więcej czasu, ale ani przez moment nie żałuję, że kilka miesięcy temu los kazał mi opiekować się niewidomą, ale bardzo dzielną Nurką vel Ślepotką.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Jadziu: Twoja Nulka była przecież półdzikim kotem z działek i też niewiele brakowało by powiększyła grono kocich aniołków. To, że jest teraz kotem cywilizowanym, acz z temperamentem - to Twoja zasługa że potrafiłaś ją oswoić. Co do skanera... bardzo dziwne, bo jej córka, czyli Nurka też bardzo lubi to urządzenie. Ostatnio nawet rozłączyła kabelki. Potwierdza się przysłowie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pozdr.

Aniu: Z pewnością Nurka byłaby szczęśliwsza, gdyby miała oczy, ale może wtedy nie byłaby kotem domowym. :) Pozdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mama Nurki - moja Nulka jest kotem bardzo żywym z charakterem wprost przeciwnym do Zary, Nulka jest wszedzie, wpada wypada, skacze lub goni Zare, zaczepia przede wszystkim psa owczarka,a ulubione zajęcie? włączanie skanera, który zanim się rozgrzeje bardzo warczy i stuka a ona jest zafascynowana, drugą rzecz która ja elektryzuje to telewizja i ogladanie programów o zwerzetach, taki kot, taka matka, ale chyba jako matka nie zdała egzaminu pozostawiając Nurke na pastwę losu. Natomiast domowników okreca wokół swojej łapki jest taka zalotna i wielki z niej pieszczoch

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wzruszające jest obserwować zwierzątko, które mimo, że niepełnosprawne stara się sobie jakoś radzić, cieszyć się życiem, bawić się. I myślę Ewuniu, że Nurka nie jest nieszczęśliwa. Przede wszystkim jest bezpieczna, nic jej nie zagraża, ma dom, ciepło i serce. Przy okazji wypowiedzi o tym, że wygląda na szczęśliwą i czy jest takąż czy nie jest, wywiązała się dyskusja o poprawności tej wypowiedzi, więc w nawiązaniu do tejże dyskusji: w komentarzach Pani Gabrieli pojawiły się takie zwroty, cytuję:"podobnie jak kot z ów artykułu" oraz "I Panią, i ów ślepą Nurkę". Wydaje mi się, że powinno być: "owego artykułu" oraz "ową ślepą Nurkę", ale może się mylę. Nie jestem polonistką, ale wiedzieć lubię. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażynko! I psy i koty (a także inne czworonogi) to przecież nasi bracia mniejsi, wiec Twoja informacja jest na miejscu i na czasie. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Władysławie: Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta, ale do wielkości jest mi bardzo daleko :). Pana klaczki Kimby bardzo mi szkoda. O pomyłkach niektórych weterynarzy można by napisać tomy. Ja też miałam sunię, która straciła wzrok, ponieważ weterynarz nie dopatrzył się u niej zaawansowanej cukrzycy. Psa już nie dało się uratować i musiałam podjąć decyzję o jej uśpieniu. Miała jedenaście lat.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewa Łazowska - z tą miłością do zwierząt jest pani wielka.
Pani Grażyna Kosma - trzy tygodnie temu weterynarz orzekł, że nasza wspaniała klacz Kimba, przez wiele lat startująca na parkurach w skokach przez przeszkody, przed każdym startem badana przez weterynarzy, a także w tak zwanym międzyczasie, "zaniewidziała" na prawe oko i to już dawno. Takich "wspaniałych" lekarzy weterynarii mamy. A Kimbę kochamy jeszcze bardziej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że nie ma ludzi nieomylnych. Ale skoro można, to myślę, że trzeba się wzajemnie poprawiać. Nic w tym złego. Zatem uważam sprawę za zamkniętą. :)

Nigdy nigdzie nie napisałam, że nie lubię kotów, bo właśnie że je lubię. Nawet bardzo. :)
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Gabrysiu; Jeżeli argumentacja jest logiczna, nie będę szła w zaparte, bo to dopiero jest pozbawione sensu. Wyłuszczyła Pani konkretnie - o co chodzi, więc zdanie poprawiłam. Nie ma ludzi nieomylnych, o czym Pani zapewne wie lepiej ode mnie. Cieszę się, że lubi Pani koty, bo już myślałam że nie darzy Pani futrzaków specjalną estymą. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Gabrielo- po Pierrwsze wypraszam sobie wyzywanie mnie od ślepej.
po drugie - ma Pani rację, albowiem w oryginale tekstu rzeczywiście brak zaprzeczenia "NIE",
-> NATOMIAST w moim komentarzu jest zaprzeczenie "to takim nie jest = "do takich zwierząt nie należy"
Istotnie zasugerowana, czytałam już z domyślnym"nie".
Różwnież pozdrawiam życząc miłego dnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś byłam przekonana, że po zacytowaniu tego zdania i przyjrzeniu mu się raz jeszcze dostrzeże Pani tę małą niespójność. :)
Ślepa, czy zaślepiona też jestem, gdyż moje -1,25 na obu oczach nakazało nosić okulary lub - jak teraz - korzystać z soczewek :)

Jak się koty czują - nie wiem. Chyba mi nie powiedzą. Bardzo je lubię, choć jak większość mieszkańców nie toleruję drugiego śmietnika wokół nich. Ten bałagan nie pozwala nawet twierdzić, że to dobre serce tych pań. Wszystko ma jakieś granice. A sterty pudeł, starych pościeli, szmat, koców, folii - to przesada. Jak się uda, to sfotografuję "zimową wersję" tego syfu.

Pozdrawiam serdecznie! I Panią, i ów ślepą Nurkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.