Pozycja materiału w rankingach:

Kociarze, także inni właściciele czworonogów znają to określenie i wiedzą co ono oznacza. Nurkę czytelnicy znają z lektury moich "kocich" artykułów.Nurka, mimo wielkiej woli życia - prawdopodobnie już niedługo wybierze się w podróż do kociego raju - czyli za Tęczowy Most.
Rozstawanie się z naszymi ulubieńcami nie należy do łatwych zadań. Szczególnie zaś, gdy z determinacją walczymy o ich wyzdrowienie i wydaje się nam, że trud jaki włożyliśmy w ratowanie naszego zwierzaka, powinien przynieść konkretne efekty. Bywa jednak tak, że mimo doskonałej opieki weterynaryjnej, oraz naszego zaangażowania w uratowanie kota lub psa - nasze wysiłki kończą się fiaskiem.

Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 04.10.2010 10:04
Wiem, Marysiu, co wtedy czułaś. Wiem także - jak to boli gdy mimo starań nie można przyjść z pomocą zwierzątku. Ja miałam podobną sytuację kilka lat temu. Weterynarz mieniący się przyjacielem mojej suni nie rozpoznał u niej ciężkiej cukrzycy. Sunię (mimo wielkich starań innych weterynarzy) trzeba było odesłać za Tęczowy Most . Oczywiście tamten weterynarz też nie przyznał się do błędu choć wyniki jego "leczenia" były udowodnione badaniami laboratoryjnymi.
Co do Nurki - jej wielka wola życia znowu wzięła górę. Kocina, póki co, po raz kolejny wygrała pojedynek z chorobą.
Pozdrawiam!
Maria Wilanowska 03.10.2010 16:03
Trzymam kciuki za Nurkę, na początku tego roku odszedł mój piesek, był bardzo chory mimo starań nie udało się go uratować, a miał tylko 5 miesięcy, a wszystko przez błędną diagnozę lekarza który później nawet nie miał odwagi się przyznać do swojego błędu. :(
Ewa Łazowska 10.09.2010 11:49
Nie mam wyboru - Pani Grażyno. Walczyć trzeba do skutku. Kocina swoim zachowaniem daje dowody - jakby wiedziała, że ludzie chcą jej pomóc w wyjściu z choroby. Dziś w czasie badania jej w lecznicy i dawania zastrzyku nie panikowała i lekarkę potraktowała nadzwyczaj przyjaźnie - wspinając się po niej jak po drabinie :) Pozdrawiam!
Ewa Łazowska 09.09.2010 22:57
Aniu, Ireneuszu, Beatko... Nurka z podwórka odsypia teraz na komputerze traumę, jaką przeszła w "Psiej Kości" szczególnie w dniu wczorajszym. Przez dziesięć godzin była podłączona do kroplówki i mimo ciężkiego stanu, usiłowała wenflon sobie wyciągnąć z łapki. Dziś już dostaje po troszeczku specjalną, płynną karmę z tubki. Jest bardzo odwodniona i słaba, ale wykazuje wielką wolę życia. Takiego dzielnego kota jeszcze w życiu nie miałam :) Pozdrawiam wszystkich, którzy się nad losem kociny pochylają.
E.Ł.
Anna Koralun 09.09.2010 22:36
Ewo, no i płomyczek się wykrzesał. Jeszcze malutki, ale jednak. Jak wiadomo co jest i są leki - będzie dobrze. Nurka jest bardzo dzielna. Trzymam kciuki.
Beata Traciak 09.09.2010 21:57
Ewa, tak mi przykro..ale jesli "tli "się nadzieja, to ja jej nie tracę..Czekam, czekam na wieści...ukochaj ją odemnie..kochane biedactwo:(
Ewa Łazowska 09.09.2010 21:37
Moi drodzy! Iskierka nadziei, jeśli idzie o uratowanie Nurki, rozpaliła się nieco, a nawet trochę więcej niż nieco. Test białaczkowy wykluczył obecność tej strasznej choroby w organizmie Nurki. Co do leukopenii - istnieje duża szansa, że kocina się z tego paskudztwa wyliże. 'Moi" weterynarze stają na głowie by ich ulubienica wyzdrowiała. Ja z resztą też. Póki co - dmuchamy na zimne.
Pani Grażyno: Opowiadanie o Ziucie jest tak piękne, że łzy zakręciły mi się w oczach. Kilka lat temu musiałam sama podjąć decyzję o rozstaniu się z moją ukochaną sunią Bubą. Weterynarz zlekceważył pierwsze objawy cukrzycy u psa, a potem, gdy zmieniłam lecznicę, nie było już co zbierać. Wiem co to znaczy - rozstawać się z przyjacielem...
Krzysztof Ostanówko 09.09.2010 10:52
Pani Ewo,
tak to już bywa...
Łączę się w bólu. Sam przechodziłem przez to już kilka razy.
Ważne jest to, że się staraliśmy aby każda chwila była tą najlepszą.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)