Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13884 miejsce

O aborcji w komunistycznej Rumunii, czyli najnowszy film Mungiu

"4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni" to ostatni obraz Cristiana Mungiu, rumuńskiego reżysera, który nie bez powodu otrzymał Złotą Palmę oraz nagrodę FIPRESCI na festiwalu w Cannes. Film ukazuje jeden dzień z życia studentek politechniki - Otilii i Gabity.

W pokoju hotelowym: Otilia i Gabita rozmawiają z Panem Bebe. / Fot. Materiały prasoweFilm zaczyna się sceną, podczas której Otilia i Gabita rozmawiają o planowanym pobycie w hotelu. Dopiero w pewnym momencie dowiadujemy się, jaka jest przyczyna rezerwacji pokoju. Gabita zaszła w niechcianą ciążę i planuje dokonać aborcji. Tytuł filmu to czas trwania ciąży. W latach 80. w Rumunii aborcja była zabiegiem nielegalnym, dlatego dziewczyny przez koleżankę kontaktują się z tajemniczym panem Bebe. Nie spodziewają się jednak, jak będzie wyglądać zapłata za usługę...

Aranżacją wszystkiego zajmuje się Otilia - przyjaciółka Gabity z akademika. Rezerwuje pokoik w hotelu, umawia się z panem Bebe i wspiera koleżankę duchowo. W roli Otilii reżyser obsadził Anamarię Marincę, która specjalnie dla filmu przyjechała z Anglii. Reżyser opowiada o niej: "Moja bohaterka mówiła jej ustami, jakby wcieliła się w nią. Była wspaniała. Cały film spoczął na jej barkach". Rzeczywiście gra Marinci robi wyjątkowe wrażenie. Jej mimika twarzy, tonacja głosu potrafią przekazać więcej emocji niż gdyby miała je wyrazić słowami. Dzięki niej można zapomnieć, że ogląda się film. Widz wkracza w inną rzeczywistość - rzeczywistość upokorzonych studentek, które muszą wybierać między większym a mniejszym złem. Gabita w pokoju hotelowym. / Fot. Materiały prasowe

Gabita, grana przez Laurę Vasiliu, jest mało zauważalna w filmie, pomimo iż to wokół dokonywanego przez nią zabiegu koncentruje się cała akcja. Ginie w cieniu ekspresyjnej Marinci. Odtwarzana przez nią bohaterka dysponuje wąską gamą emocji. Jest wiecznie przerażona i nienaturalnie cicha, chociaż w sytuacji kryzysowej wykazuje bardzo wysoką determinację. Trzecia postać, wysuwająca się na główny plan, to Vlad Ivanov - tajemniczy pan Bebe, który dokonuje zabiegu. Sprawia wrażenie człowieka bezdusznego, wykorzystującego trudną sytuację dziewcząt. Do sprawy podchodzi rzeczowo, nie przejmuje się przerażeniem i bólem malującymi się na twarzy Gabity.

Otilia ze swoim chłopakiem w holu uczelni. / Fot. Materiały prasoweDoskonale z emocjami bohaterek współgra scenografia filmu: ciemne, puste ulice, szarość i brzydota miasta. Takie tło pozbawia nadziei i podkreśla tragiczną sytuację dziewcząt. Ciemności, w jakich porusza się Otilia pod koniec filmu, dodają do dokumentu klimat thrillera. Wszystko w obrazie zostało dopracowane, nawet detale takie, jak paczka Kentów dająca duże możliwości.

Sugestywność filmu zawdzięczamy w dużej mierze operatorowi Olegowi Mutu. Sceny są kręcone w nietypowy sposób. Często dialogi dochodzą spoza kamery. Obiektyw nie obejmuje całego planu, czasami wręcz nadmiernie zbliża się do bohatera. Pokazuje go z różnych ujęć. Co ciekawe, postacie są też filmowane od tyłu.

Mungiu stworzył film wybitnie ukazujący atmosferę tamtych czasów. "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni" boleśnie uświadamiają przerażające realia życia w Rumunii lat 80. Obraz wstrząsa widzem i na długo pozostaje w jego pamięci.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zainteresowanym bardziej tą rzeczywistością polecam także twórczość Herty Müller.

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za plusiki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja :) Bardzo mi się podoba. Myślę, że film obejrzę jak tylko będzie okazja. Plus, Lucynko :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.