Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16871 miejsce

O bezpieczeństwie trzeba rozmawiać

Wywiad z młodszą inspektor Beatą Perzyńską, nową Komendant Miejską Policji w Sopocie.

Młodsza inspektor Beata Perzyńska, nowa Komendant Miejska Policji w Sopocie. / Fot. materiały prasowe KM w SopocieKrzysztof M. Załuski: Mija właśnie piąty miesiąc od objęcia przez Panią stanowiska Komendanta Miejskiego Policji w Sopocie. Co, Pani zdaniem, należałoby przede wszystkim poprawić w pracy sopockiej policji, bo chyba nie jest tak dobrze, żeby nie było nic do poprawienia?

Beata Perzyńska: Chcę dostosować strukturę jednostki do celów, które powinny zostać osiągnięte. Decyzje, które będę podejmowała, będą wypływały z konieczności. Wszystkie moje działania są i będą naturalnym następstwem wynikającym z kierowania tą jednostką.

Z jakimi przestępstwami policja sopocka ma najczęściej do czynienia? Czy są to rozboje, bójki i pobicia, kradzieże, narkotyki, przestępstwa obyczajowe, a może przestępczość gospodarcza lub korupcja urzędników?

B.P.: Generalnie nasze problemy nie odbiegają, od tych, z którymi boryka się każda jednostka. Na pewno są elementy, na które trzeba zwrócić uwagę. Sopot jest miastem, które tętni życiem przez całą dobę. W związku z tym w godzinach nocnych musi być do służby kierowana odpowiednia ilość patroli czuwających nad bezpieczeństwem osób, które bawią się w Sopocie. Funkcjonariusze muszą również dbać o to, aby nie zostały przekroczone granice zabawy, i aby nie ucierpieli z tego powodu mieszkańcy Sopotu. W ciągu dnia natomiast, największym problemem jest brak miejsc parkingowych na terenie miasta. Tego problemu nie da się rozwiązać przy pomocy Policji, ponieważ wymaga to systemowych zmian ze strony Urzędu Miasta. Oczywiście staramy się reagować na wszelkie nieprawidłowości w ruchu drogowym. Każde zgłoszenie jest przyjmowane i policjanci podejmują niezbędne działania, aby zapewnić porządek i bezpieczeństwo.

Sopot z roku na rok robi się miastem coraz bardziej rozrywkowym. I niestety nie jest to na ogół rozrywka z „górnej półki”, a tym bardziej rozrywka bezpieczna. Latem przyjeżdżają do miasta dziesiątki tysięcy turystów, w miejscach publicznych leje się alkohol, zażywane są narkotyki, często przez nieletnich… Czy ma Pani jakąś „autorską” receptę na tego rodzaju „wakacyjne” przestępstwa?

B.P.: Sezon letni dla policjantów oznacza czas wytężonej pracy związanej z zapewnieniem bezpieczeństwa zarówno mieszkańcom, jak i turystom. Musimy pamiętać, że wraz z tłumem wczasowiczów pojawią się w Sopocie również przestępcy, którzy chcąc wykorzystać brak czujności wypoczywających osób, liczą na łatwy łup. Nasze statystyki oraz analiza stanu bezpieczeństwa, którą sporządzamy pokazuje, że największe zagrożenie jest w rejonie dolnego Sopotu. Właśnie tam wysyłamy najwięcej policjantów, również po cywilnemu. Tak jak w ubiegłych latach, w sezonie letnim nad bezpieczeństwem turystów w Sopocie czuwać będą m in. policjanci z ogniwa wodnego, patrole rowerowe policji oraz dodatkowe patrole piesze, które już pojawiły się na ulicach Sopotu między innymi dzięki porozumieniu, jakie zawarliśmy z prezydentem miasta. Dodatkowe policyjne patrole pojawiają się szczególnie w weekendy w godzinach wieczorowo- nocnych, jak również w pozostałe dni tygodnia w oparciu o analizę zagrożeń związaną ze zwiększonym ruchem turystyczny i odbywającymi się na terenie Sopotu imprezami rozrywkowymi.

Poważnym problemem jest ostatnio również hałas. Z powodu nadmiaru decybeli miasto może nawet stracić status uzdrowiska. Dudnienie muzyki i krzyki, dobiegające klubów stają się najbardziej dotkliwe nocą, kiedy turyści bawią się na całego, a sopocianie chcą wypocząć. Jak policja reaguje na tego rodzaju wykroczenia?

B.P.: W Sopocie, jak w każdym innym mieście, występują zjawiska związane z zakłócaniem spokoju. Incydenty te mają miejsce w różnych częściach miasta. Reagujemy bezpośrednio na sygnały mieszkańców w ramach interwencji. Sprawców wykroczeń karzemy mandatami karnymi lub kierujemy wnioski do Sądu o ich ukaranie. Bierzemy również udział w spotkaniach z restauratorami, właścicielami klubów organizowanymi przez Urząd Miasta. Celem tych spotkań jest uświadomienie właścicielom lokali to, że za głośną muzykę oraz brak kontroli nad klientami lokalu odpowiedzialność spada na jego właściciela.

Co będzie Pani priorytetem w pozostałych miesiącach roku, kiedy miasto opustoszeje?

B.P.: Priorytety są takie jak i w całej polskiej Policji. Nakłada je na nas Komendant Główny Policji – szybkość reakcji na zgłoszenie przestępstwa przez obywatela, walka z przestępczością najbardziej dokuczliwą dla obywateli, w tym przeciwko życiu i zdrowiu oraz zaginięciami osób, a także dbanie o bezpieczeństwo imprez masowych i wsłuchiwanie się w głos społeczeństwa. Słowem mamy być jak najbliżej ludzi.

Nie jest jednak tajemnicą, że policja nie ma w Polsce dobrego wizerunku. Jak Pani myśli, czy to „spadek” po epoce milicji i bezpieki, czy może jakieś nowe „nawyki”, których nabawili się policjanci? Dwa lata temu czterej sopoccy funkcjonariusze zostali zatrzymani za korupcję…

B.P.: Moje informacje są zupełnie inne Panie Redaktorze… 68 proc. Polaków dobrze ocenia działalność Policji. Z badania dotyczącego oceny instytucji publicznych, zrealizowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej w dniach 5 - 16 września 2012 roku, wynika, że oceny Policji są wysokie i stabilne, od 2 lat na tym samym poziomie. Policja znajduje się na siódmym miejscu z dwudziestu dziewięciu ocenianych instytucji, wyżej od niej znajdują się tylko niektóre stacje telewizyjne i radiowe oraz wojsko. Co do drugiej części Pana pytania, odpowiem krótko, nie znam sprawy i nie mogę się wypowiadać na temat zatrzymań funkcjonariuszy, zostawmy to prokuraturze. Uważam jednak, że bardzo ważne jest wczesne rozpoznawanie problemów poszczególnych policjantów. Nie będziemy zamiatali niczego pod dywan. Problemy należy rozwiązywać, a mamy ku temu przeróżne narzędzia. Mają je przełożeni w zakresie swojego oddziaływania, czy to dyscyplinarnego, czy też wynikającego z funkcji przełożonego, jeśli trzeba kierujemy również materiały do prokuratury.

Jak według Pani powinny wyglądać wzorcowe stosunki pomiędzy mieszkańcami, a Miejską Policją?

B.P.: Chcemy więcej i częściej rozmawiać z ludźmi o ich bezpieczeństwie i o tym, czego oczekują od Policji. O bezpieczeństwie nie powinno się rozmawiać tylko w gronie fachowców – tzn. policji, służb ratunkowych, wydziałów zarządzania kryzysowego u prezydenta. Trzeba też pytać ludzi. Dlatego organizujemy debaty społeczne. To jest zadanie komendantów miejskich, powiatowych, szefów komisariatów.

Na zakończenie jeszcze takie „półprywatne” pytanie: Dlaczego Komenda Miejska Policji w Sopocie nie chce prowadzić sprawy prezydenta Sopotu, który - według relacji naszego współpracownika - kierował pod jego adresem, w obecności pięcioletniego dziecka, wulgarne groźby?

B.P.: Właśnie dlatego, że postępowanie dotyczy prezydenta Miasta Sopotu, z którym współpracujemy na co dzień. Chcemy, żeby sprawą zajęła się inna jednostka, by wykluczyć podejrzenia o jakąkolwiek stronniczość i brak obiektywizmu.

Pozostaje więc życzyć Pani powodzenia i trzymać za całą sopocką policję kciuki. Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.