Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

132293 miejsce

O braku neta felieton

Tak, w tym momencie mój ukochany komputer z dostępem do internetu nie chce mi się włączyć. Wyskakuje niebieski ekran z jakimiś dziwnymi napisami i rzędami cyfr, wskutek czego zmuszona jestem pisać na moim starym, wysłużonym pececie.

O dostępie do internetu mogę sobie pomarzyć. W pierwszej chwili po zgaśnięciu dużego monitora mojego ukochanego komputera ogarnia mnie atak paniki:
- O nie! Wczoraj zrzuciłam zdjęcia z aparatu.
- O nie! Jutro kończy się aukcja, którą muszę wygrać., itp.

Z czasem jednak mój oddech staje się wolniejszy, a ja bardziej spokojna. To prawda, bez internetu nie przeżyję, ale jutro idę do chłopaka, on na pewno nie będzie miał nic przeciwko, jeśli "usiądę na kompie" na chwilkę. Pojutrze jadę na uczelnię, tam jest duża kafejka. Zrobię, co mam zrobić i pójdę. Został mi jeszcze duży limit, i to do końca semestru.

Dlaczego ja się w ogóle tak przejmuję? Może nie piszę nic nowego, jak to, że jesteśmy od internetu uzależnieni w ogromnej mierze. Ściągamy najnowsze odcinki niedostępnych w Polsce seriali, stare filmy Almodovara czy też materiały do pracy, do szkoły. Płacimy rachunki i kupujemy dosłownie wszystko.

Ale teraz brak tego cudownego łącza w naszym laptopie lub komputerze stacjonarnym wcale nie oznacza odcięcia od świata, to nie te czasy. Bezpłatny dostęp można znaleźć wszędzie.
Dlatego jeśli dzisiaj zdarzyło ci się to samo, co mnie, proszę cię - get loose. Szkoda nerwów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.