Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14449 miejsce

O co chodzi w gender? Oko: Ateiści redukują miłość do seksu

W środę w programie "To był dzień" o gender rozmawiali Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka oraz Dariusz Oko, przedstawiciel Kościoła katolickiego. Piotrowska bardzo dobrze wyjaśnia, czym jest ta "zabójcza ideologia".

 / Fot. By Alberto Alonso G from London, United Kingdom (Sex  Uploaded by MaybeMaybeMaybe) [CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], viaKościół nazywa naukę gender "filozofią seksualności", która "niszczy rodzinę". Twierdzi, że gender "kwestionuje płeć jako fakt wynikający z natury" (Wojciech Polak, sekretarz generalny KEP). A to tylko delikatne określenia.

Słuchając słów arcybiskupa czy dawnej prawej ręki papieża, którego kochał cały świat, rzeczywiście można poczuć się zagrożonym. Wszak biskup to biskup, przemawia przez niego Duch Święty (ten sam, który "natchnął" kardynałów żeby wybrali tego, a nie innego papę na konklawe - pisałem o tym kiedyś). A skoro Duch Święty mówi, że gender "zmienia koncepcję rodziny, a wręcz ją po prostu niszczy, a zniszczenie rodziny powodować będzie zniszczenie społeczeństwa" - no to musi tak być.

Otóż, nie jest.

W środę w programie "To był dzień" o gender rozmawiali Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka oraz Dariusz Oko, przedstawiciel Kościoła katolickiego. Piotrowska bardzo dobrze wyjaśnia, czym jest owa "zabójcza ideologia". Chodzi o pokazanie ról, obalenie stereotypów, nawet nie wskazywanie dróg, bo każdy musi swoją drogę wybrać sam. Ale niech nie będzie tak, że jak chłopak, to musi się interesować piłka nożną, a jak dziewczyna, to musi prać, gotować i placki piec. Bo nie musi.

Oko posługuje się wciąż tymi samymi argumentami. Coś o pedofilii, coś o masturbacji 3-latków, wyniki badań wskazujące, że "zachorowań AIDS" w Polsce jest najmniej (to a propos tego, że w Polsce nie uczy się masturbacji 3-latków, a w Wielkiej Brytanii chyba tak).

Obejrzyjcie ten program, przedstawicielka Feminoteki bardzo ciekawie tłumaczy, czym jest gender i czy naprawdę należy się go bać. Przyznam, że i ja dowiedziałem się czegoś nowego.



Podsumowanie

Dariusz Oko: "Trzeba popierać promocję kobiety i tutaj chyba największe zasługi ma chrześcijaństwo. Nieprzypadkowo sytuacja kobiet jest najlepsza w krajach kultury chrześcijańskiej. Chrystus przez swoje rewolucyjne zachowanie do kobiet był ich wyzwolicielem". Dodaje też, że to ewangelia przemieniała "twarde męskie serca" i pomogła w ten sposób kobietom.

Czy na pewno?

Kilka cytatów z ojców Kościoła, którzy dokonywali swoich rewolucji już po rewolucjach Chrystusa i pewnie za nie między innymi otrzymali przedrostek "święty":

"Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga, to naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie" - św. Augustyn

"Kobiety są błędem natury z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny" - św. Tomasz z Akwinu

"Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn" - św. Jan Chryzostom

"Kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na podobieństwo Boga" - św. Ambroży

"Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie przez macierzyństwo" - św. Jan Chryzostom

Oko powoływał się na nieistniejące dokumenty ONZ. Zajrzyjmy zatem do ksiąg Watykanu:

"Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła" - ustalenia synodu w Coyaca (1050 r.)

"Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, mają zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice" - ustalenia synodu w Toledo

"Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów" - ustalenia synodu w Ewirze (IV w n.e.)

Epilog

Cytat na koniec, Dariusz Oko: "Ateiści, genderyści uważają, że człowiek to jest inteligentne zwierzę i redukują miłość do biologii, do fizjologii, do seksu. Są w tym straszni, brutalni".

Czytelniku, nie wierzysz w Boga i Kościół? Przyznajesz się do tego przed samym sobą i bliskimi? Zatem kościół katolicki uważa cię za strasznego brutalnego ateistę, dla którego liczy się tylko brudny seks, dla którego miłość to jedynie biologia i fizjologia. Czytelniku-katoliku, pamiętaj, że przez Dariusza Oko przemawia Duch Święty (czyli Bóg, bo "są Trzy Osoby Boskie - Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty"). Pamiętaj też, że według prawa kanonicznego (przestrzeganie którego zadeklarowałeś już na chrzcie) masz obowiązek się z nim we wszystkim zgadzać.


Komentarze (61):

Sortuj komentarze:

W dalszym ciagu nic z tego nie rozumie. Czy ktos zabrania kobieta byc kibicem pilki noznej? Czy ktos zabrania pracy w wojsku kobita? A zmiana plci,mam przcierz zywy dowod w naszy sejmie,bardzo mily i ladny kobiet a.
Ale mieszanie w to dzieci-nauka to,czy glupota?
Szkoda ze nie wymyslano jesze teleportacji w sredniowiecze,w tamtych czasach te panie byly by bardziej potrzebne,w tedy bynajmniej czesc z tych postulatow i nam chlopom by sie przydala,bo niewolnictwo tyczylo wszystkich.
Co do cytatow swietych. Polecam paniom starsze cytaty,co pisal na temat kobiet i jak onie nalezy dbac sw. Pawel(Szawel),stosujac te zalecenia z przed ok.2000 lat,nie ma dyskryminacji i nie ma lepszy czy gorszy,tak kobieta jak meszczyzna-czlowiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marta Jenner - za niewinność; jak zwykle :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Hadrian Komiński Wczoraj 21:22

Zanim przeczytałem ten Pana komentarz - pomyślałem sobie: co ten Komiński napisał, że zminusowali 2x jego wypowiedź?

Po przeczytaniu, wydaje mi się, że rozumiem dlaczego, ponieważ to credo jest bardzo bliskie hedonizmu. A to już było wieki temu! Chrześcijaństwu nigdy nie było po drodze z takimi poglądami. Co innego, gdyby Pan tutaj wyłożył swoją filozofię w stylu "ora et labora" lub przynajmniej "memento mori"...

Ponieważ wiem (przynajmniej wynika to z pańskich komentarzy), że gdzieś ma Pan te plusiki czy minusiki, wiec tam nie klikam. Ale wypowiedź ciekawa i dlatego zamiast "głupiego" - nie wiele znaczącego - plusika, wolałem to napisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, właśnie się zastanawiam, od której ze "skrajnych" stron oberwała Pani łapką za przytoczenie wyjątkowo trzeźwego spostrzeżenia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Łukasz Brzezicki nic Pan nie rozumie :) Ale zapytam inaczej: jaka płynie korzyść z tego, że będzie inaczej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W nawiązaniu do jednego z wpisów pani Marty Jenner na temat przesady w działaniu:

"Rzeczywiście, gender ma interesującą koncepcję, jak kształtuje się płeć w warunkach kulturowych, ale zgubne i śmieszne są wszelkie przechyły. Skrajności w stylu, że wychowujemy dzieci w ogóle bez jakichkolwiek wzorców płci, apłciowo. I zakładamy, że mają płeć wybrać sobie potem, zadecydować w późniejszym wieku. Albo właśnie eksperyment w jakimś przedszkolu, że dziecko przyszło do domu z rewelacją, że tata może chodzić w sukience. To, niestety, już kabaret."

http://www.fakt.pl/prof-zbigniew-lew-starowicz-o-gender-dla-faktu,artykuly,433687,1.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marcin Pietrzyk

>>W ogóle gdy słyszę o wyzwalaniu się z czegoś co narzuca nam kultura zapala mi się czerwone światło.

Ok, już rozumiem. Pan uważa po prostu, że mężczyźni powinni interesować się sportem, namiętnie oglądać Euro, a zaraz po studia (lub najlepiej jeszcze w trakcie) zakładać rodziny i wykonywać męskie zawody, nie "pedalskie" jakby to powiedział naczelny kowboj Polski. Zaś kobiet rolą jest rodzenie dzieci i gotowanie mężom i dzieciom obiadów. A jak ktoś chce się "wyzwolić" z tej normy to się zapala panu czerwone światło. Szanuję i juz nie dyskutuję.

>>>Obejrzałem to pobieżnie...

...to po co zabierałem głos w sprawie, której nie znałem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słusznie, "jest multum terminów, bez zdefiniowania których dyskusja nie ma większego sensu z racji braku koniecznego wspólnego gruntu dialektycznego".


Przywołany Popper pisał:

"Przez racjonalność rozumiem po prostu krytyczny stosunek do problemów - gotowość uczenia się na naszych własnych błędach, oraz przyjęcie postawy świadomego doszukiwania się naszych błędów i naszych uprzedzeń"

Z wykładu z 1969 roku pod tytułem: "The Self, Rationality, and Freedom"


Zwracam uwagę na słowo "uprzedzenia". Na przykład do "brzydoty" ;)

Za zaproszenie dziękuję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nazywałbym piękna ideą, skoro mówimy o nim jako elementarnej przyczynie determinowania słuszności i dokonywania ocen (w tym również i - paradoksalnie - przyczynie definiowania, czym jest piękno, a czym nie jest. Należy zastanowić się tu, czy takie twierdzenie jest w ogóle falsyfikowalne zgodnie z powszechnie dziś przyjętymi popperowskimi kryteriami, a potem określić, czy chcemy, by było). Idea, czyli w pewnym sensie działanie planowe płynące z przeczucia słuszności, zgodnie z moim założeniem jest wtórne względem emocji, jaką jest piękno. To mniej więcej taka zależność, jak pomiędzy PCB a energią elektryczną. Idea jest więc narzędziem do realizacji osobistego przeczucia piękna.

Tak czy owak, to wszystko bardzo zawiłe sprawy, zważywszy że do zdefiniowania jest multum terminów, bez zdefiniowania których dyskusja nie ma większego sensu z racji braku koniecznego wspólnego gruntu dialektycznego, a skończyć może się albo awanturą albo kółkiem wzajemnej adoracji - w obu przypadkach czymś mało produktywnym. Jeśli będzie Pan kiedyś przypadkiem w Poznaniu, to zapraszam na kawę, tudzież soczek, i podrążymy temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Widzi pan, ja właśnie dążę do tego, by podążanie za zmieniającymi się hipotezami BYŁO ZAWSZE zgodne z interesem jednostki./

Ja zatem definiuję własny interes jednostki w odkrywaniu "prawdy". Rzecz jasna związane jest z tym pewna szersza idea, ale nie czas i miejsce, żeby się nad tym rozwodzić.
Emocje grają rolę niezaprzeczalną. Nie bez przyczyny wielcy matematycy intuicyjnie czuli, że dane twierdzenie jest prawdziwe, bo jest piękne. Nie chroniło ich to wszakże od potrzeby udowodnienia twierdzenia. Na samej idei piękna więc poprzestać nie mogli, nie mogło więc to być kryterium "finalne". Rzecz jasna matematyka, czy fizyka, to nie "konstruowanie społecznego porządku świata". Niemniej jednak analogia nie jest pozbawiona sensu.


/Jeśli jakiś fanatyk panu powie, że prawdą jest, że Bóg istnieje, to prędzej się zaszlachtujecie, niż pan go przekona, że Bóg nie istnieje./

Nie będę przekonywał fanatyka. ( abstrahując od tego konkretnego przykładu, źle moim zdaniem postawionego). Ideą nadrzędną jest dopuszczenie we własnej świadomości właśnie, istnienia "układ otwartego", czyli dopuszczającego korekty, a nawet fundamentalne zmiany, jeśli nastąpi fundamentalne "odkrycie". Fanatyk nie spełnia więc warunków brzegowych z definicji. Oczywiście często się mylimy, nie identyfikując fanatyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij