Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

146865 miejsce

O co chodzi z tym mieszkaniem w swoim obrazie?

Krótkie wyjaśnienie - jak, dlaczego i po co, powstał mój projekt artystyczny - Mieszkam w swoim obrazie.

Dużo będzie tego pisania, ale zrobię to. Sam pomysł ma już trzy lata. Pojawił się w mojej głowie po tym jak do głównej części domu dobudowaliśmy moją pracownię. Wówczas, po raz pierwszy stwierdziałam, że mozna wykorzystać ściany domu do namalowania wielkiego obrazu. Z początku idea nie spotkała się z akceptacją moich domowników, poza tym nie do końca umiałam sprecyzować moje malarskie priorytety.

Mijały dni. W tym czasie realizowałam inne projekty. Wiele zrobiłam jako artystka i... coraz bardziej pragnęłam zmierzyć się ze pomysłem - "Mieszkam w swoim obrazie". To zadanie wyjątkowe. Tego obrazu nie mogę przekręcić, położyć, nie mogę go objąć jednym spojrzeniem, nie mam dostępu do miejsca, które chciałabym poprawić. Spędzam malując nieraz i 12 godzin, wykorzystuję pogodę. To
ogromny wysiłek, ale czuję radość z pracy.

I właśnie tą radością tworzenia, pozytywną energią chcę natchnąć i podzielić się z odbiorcą. Chcę zaznaczyć swój teren magiczny, pokazać, że artyści i sztuka są wszędzie pośród nas... Poza tym, teraz mój dom, to wiecznie działająca galeria otwarta 365 dni w roku, moja wizytówka, promocja gminy. Taki kolorowy pozytyw w szarej rzeczywistości. Jak skończę zaproszę miejscowe dzieciaki ze szkół i przedszkoli i wezmę się za uzupełnianie ich edukacji poprzez sztukę. Mam doświadczenie w prowadzeniu zajęć z dziećmi.

Wraz z rozwojem projektu, nie spodziewałam się tego, dostrzegły mnie i telewizje, radio i prasa. No i co? No i wyjdzie na moje: ci którzy mnie ignorowali będą chcieli rozmawiać, ale czy ja będę też tego pragnąć?

To świetne uczucie zostawić po sobie ślad, który bez wątpienia jest ewenementem w skali kraju. Sprawdziła to moja kuratorka Bogna Błażewicz. No i jeszcze jedno - chyba ustanowię jakiś rekord, bo miało być 250m2 ścian i obrazu, a przekroczę 400, bo dostałam "zielone światło" od domowników i maluję całość. Obym wytrzymała, bo rąk chwilami nie czuję. Mieszkan w swoim obrazie jest rodzajem projektu totalnego, gdzie mówiąc totalny myślę o takim rodzaju realizacji twórczej, gdzie robię coś, co każe mi działać "na krawędzi": boję się wysokości, po raz pierwszy zmierzam się z taką wielką przestrzenią, która jest niezmiernie wymagająca i naszpikowana niespodziankami, np. okna. Problemy techniczne powodują, że na poczakaniu wymyślam, nowe sposoby malowania. Uczę się, mam też frajdę, choć ciągła i wielogodzinna gimnastyka sprawiają, że czuję każdy mięsień swojego ciała.

No, taka pozytywna ze mnie wariatka, co chce w swym obrazie - domu wyrazić radość, przekazać kolor, ekspresję, ruch, miłość samego tworzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Trochę tylko za dużo tego przekraczania samego siebie:) ale dam radę:) pozd BEA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny pomysł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.