Facebook Google+ Twitter

O czym i o kim w oscarowych nominacjach zapomniano

Ilekroć rozdane zostają Oscary, ktoś czuje się pominięty, rozczarowany, odrzucony. Pierwszy odsiew i pierwsze niesprawiedliwości pojawiają się już w czasie nominacji.

Wszelkie wcześniejsze spekulacje opierają się na szeregu nagród przyznawanych przed Oscarami, gdzie poza Złotymi Globami i nagrodami krytyków (Los Angeles i Nowego Yorku) niebagatelne znaczenie mają wcześniejsze nominacje stowarzyszeń poszczególnych grup zawodowych: producentów, reżyserów, aktorów, scenarzystów i operatorów.

Statuetka Oscar®. / Fot. ©A.M.P.A.S®Akademia, mając ograniczoną ilość nagród, stara się je rozdzielać nie tylko na zasadzie wyeksponowania filmów zdecydowanie najlepszych, ale też docenienia mniej istotną statuetką obrazów, na które warto zwrócić uwagę w danym roku. Przykładem tegorocznym tego procederu może być „American Gangster”, który przez długie miesiące był jednym z faworytów, a otrzymał jedynie dwie nominacje: dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Ruby Dee) oraz za scenografię. Wcześniej wiele mówiono o jego sporych szansach ze względu na bardzo amerykańską tematykę (co zazwyczaj samo w sobie daje duże szanse na zwycięstwo) i podobieństwo do „Infiltracji” Scorsese. (4 statuetki w zeszłym roku: film, reżyseria, scenariusz adaptowany, montaż)

W kategorii filmów animowanych, gdzie przyznawane są tylko trzy nominację, zabrakło wcześniejszego faworyta - „Simpsonów”. Czyżby ugrzeczniona na potrzeby kin wersja okazała się ciągle zbyt kontrowersyjna dla Akademii? W zapomnieniu pozostał również „Film o pszczołach” stworzony przez ekipę pracującą m.in. przy „Shreku”.

Aktorsko niedoceniona Angelina Jolie powinna, według licznych opinii, otrzymać nominację za „Cenę odwagi”. W historii zaginionego reportera wojennego wykreowała postać nie poddającej się żony, która wbrew nadziei walczy o jakąkolwiek wiadomość o mężu. Wielu twierdzi, iż jest to dotychczasowo jej najlepsza rola. Wśród panów najbardziej brakuje Ryana Goslinga za rolę w „Lars and the Real Girl”.

Oscarowi przegrani


Największą niespodzianką wśród nieanglojęzycznych filmów jest brak rumuńskiego dramatu - „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni”. Film nie dostał się nawet do wstępnej dziewiątki. Ta kategoria wzbudza zarazem najwięcej kontrowersji. Panuje opinia, iż wiele lepszych filmów nie zostało w ogóle w Ameryce zauważonych.

Filmem zaskakująco zignorowanym w skali całej oscarowej gali wydaje się być „Into the Wild” (opowieść o zamożnym chłopaku ruszającym w podróż po Stanach autostopem), który nie otrzymał żadnej nominacji. Wcześniej prognozowano, iż uzyska je za: scenariusz (Sean Penn), reżyserię (Sean Penn), główne role (kobiecą – Cathrine Keener, męską – Emile Hirscha) i najlepszą piosenkę.

Nie on jeden wśród wartościowych tytułów nie pojawia się wcale w tegorocznych nominacjach. Poniżej lista pozostałych filmów najczęściej wymienianych jako „Oscarowi przegrani 2008”:

„Ostrożnie pożądanie” – właśnie wchodzący na ekrany polskich kin wojenny melodramat twórcy „Brokeback Mountain”. Lata 30. w Shanghaju, japońska okupacja, działalność ruchu oporu i patriotyczne pobudki, w które wdziera się nikomu niepotrzebne i niechciane uczucie.

„Zodiak” – w Polsce pojawił się pół roku temu. Thriller kryminalny Davida Finchera to prawdziwa historia seryjnego mordercy, atakującego w San Fracisco na przełomie lat 60. i 70.

„Redacted” Briana de Palmy. Dramat o wojnie w Iraku, czyli na ile żołnierze mogą sobie bezkarnie pozwolić i jak media pięknie to zaprezentują.

„Ukryta strategia” – obfitujący w znane nazwiska (Meryl Streep, Tom Cruise, Rober Redford) thriller wojenny, którego akcja toczy się w Afganistanie.

„Transfer” – dramat polityczny (ponownie z Meryl Streep) opowiadający o nietypowych metodach przesłuchań i licznych negatywnych praktykach stosowanych przez CIA.

„Królestwo” – do Polski zawita dopiero w lutym. Stworzony we współpracy z Niemcami thriller przedstawiający misję rządową na Bliskim Wschodzie, będącą konsekwencją samobójczego zamachu, w którym jednorazowo ginie ponad 100 osób.

Zupełnie jakby Akademia miała dość tematyki wojennej, a Ameryka wysyłająca żołnierzy na kolejne bitwy wreszcie się wszystkim przejadła. I pomimo, że to kwestia wielokrotnie już (nie tylko w kinie) wałkowana, trochę szkoda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Co by było gdyby?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.