Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

166269 miejsce

O czym należy mówić, o czym wypada milczeć

Jest kilka pytań, które wracają jak bumerang, zwłaszcza po porannym przeglądzie prasy i wiadomości w sieci… Kiedy i dlaczego dziennikarz powinien czasem zamilknąć?

Co należy do zadań dziennikarza? Przekazywanie informacji – odpowie wielu. Odpowiedź wydaje się dość prosta, podobnie jak fakt, że informacje bywają różne i rozmaicie przekazywane. Ktoś może używać pięknego, literackiego języka, ktoś inny ograniczy się do pozbawionej emocji mapy wydarzeń minuta po minucie… Wszystko zależy od gatunku wypowiedzi dziennikarskiej oraz umiejętności samego piszącego. Chcę jednak zwrócić uwagę na pewną istotną kwestię, podstawowe pytanie: po co piszę, co jest moim celem? Dlaczego te, a nie inne treści zdobią krzykliwie pierwsze strony gazet oraz migają w newsletterach?

Polityka, religia i seks - news zawsze na czasie

Internauta zerknie na tekst o kolejnej, tragicznej śmierci dziecka, katastrofie lotniczej, molestowaniu nieletnich oraz księdzu, który wyparł się ojcostwa. Teksty z działów kultura i literatura zostają na szarym końcu. Dlaczego? Pewnie dlatego, że znacznie trudniej je znaleźć w sieci, niż „perełkę” o kolejnym skandalu: w Sejmie, urzędzie miasta, kościele…

Nawet, jeśli po zbadaniu sprawy okaże się, że jakiś dramat rzeczywiście miał miejsce, to czy sam fakt zaistniałej tragedii jest wystarczającym argumentem dla honorowania informacji pozycją nr 1 w serwisach? Nawet aktor nie może bazować wyłącznie na emocjach widza, a cóż dopiero dziennikarz! Może mniej by było goryczy, gdyby niektórzy piszący zamiast wikłać się w spekulacje zwyczajnie przemilczeli to, czego nie wiedzą.

Przewrotne, że każdy czeka na dobre wiadomości, często pojawiają się zdania typu: „pragniemy szczęścia”, tymczasem na wszelkie możliwe sposoby „ci od informacji” odbierają sobie samym i czytelnikom szansę na szczęście. W tym przypadku – szansę na to, by po lekturze tekstu po prostu uśmiechnąć się. Nie czuć zażenowania na myśl o tym, że jestem obywatelem tego kraju, mieszkańcem danego miasta, parafianinem, sąsiadem tych, a nie innych ludzi.

Odpowiedzialność za słowo to dla mnie m. in. odpowiedzialność za emocje, uczucia, które słowo zapisane wzbudzi u czytelnika. Wszystkiego zgadnąć nie można, ale wiele da się przewidzieć. Zanim napisze się kolejny tekst na stronę portalu, czy też do gazety, warto przypomnieć sobie znane słowa filozofa Wittgensteina: „O czym nie można mówić o tym trzeba milczeć”. Wcale nie będzie to wyrazem bezradności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

dziękuję, Alicjo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. racja. Odpowiedzialność za słowa powinna być jednakowa dla wszstkich i wobec wszystkich. Jednak wiemy, że tak nie jest w praktyce. Zawodowy, gdy otrzyma pieniądze od gazety za swoje słowo pisane, to czuje się z niej (tzn. odpowiedzialności) zwolniony, gdyż ten kto kupił (gazeta) owe słowa, niejako przejęł tę odpowiedzialność za nie. Nie jest to moralne. Ale taki jest mechanizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

--> BarbaraRK
Nie przepadam za nadmiernym podkreślaniem tego jakiego typu dziennikarstwa ktoś jest przedstawicielem. Bez względu na to czy pisze sie o sprawach ekonomii, genetyki, polityki czy religii, czy robi sie to za pienaidze czy za darmo, kazdego obowiazuja te same zasady. Ich poczatek (chociaz tu mozna sie spierac) zaczyna sie od slowa odpowiedzialnosc. Klopotliwy to poczatek, bo tego nie mozna sie nauczyc raz na zawsze. to wyzwanie musi byc podejmowane kazdego dnia na nowo. Ale w koncu to wyzwanie dla kazdego zawodu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pokreśliłaby kwestię odpowiedzialności za słowo. Dziennikarze zapominają o niej w chwili gdy sprzedali swój materiał.
Obywatelscy, skoro czują się odpowiedzialnymi obywatelami, to nie powinni zapominać oodpowiedzialności za słowo. Odpowiedzialny, mimo że np.silniejszy, nie będzie niszczył słabszego z racji swego wyższej pozycji (doświadczenia, wieku, wykształcenia, majątku).
Tylko , że to słabości ludzkie , które niczym emocje odbierają często rozsądek i tę odpowiedzialność za słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mówiąc prościej [czemu nie mogłem edytować tamtej wiadomości]. Taki sposób przedstawiania zdarzeń prowadzi do zobojętnienia społeczeństwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, nie jestem za sytuacją : Dzisiaj w godzinach porannych znaleziono noworodka, który został wyrzucony z okna przy ulicy Kwiatowej z drugiego pietra bloku numer 3. A teraz pogoda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, ale do mnie jakoś niespecjalnie przemawia suche opisywanie faktów w momencie, kiedy mam opisać sytuację, kiedy dwójka pijanych rodziców wyrzuca swoje dziecko przez okno. Moim zdaniem poprzez jakieś nacechowanie uczuciowe, że tak to nazwę, tego tekstu czyni go bardziej wiarygodnym

Komentarz został ukrytyrozwiń

już wiem. Poprawna wersja : "Błogosławieni ci, co nic nie mają do powiedzenia i trzymają język za zębami.- Oscar Wilde""

Asenie . dziekuję! [... ;) ]

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nawet, jeśli po zbadaniu sprawy okaże się, że jakiś dramat rzeczywiście miał miejsce, to czy sam fakt zaistniałej tragedii jest wystarczającym argumentem dla honorowania informacji pozycją nr 1 w serwisach?"A się czepię tego, czyli rozumiem, że mamy nie informować np. o molestowaniu dziecka przez księdza, czy, ponoć, próby namawiania do zabicia dziecka, bo to jest nieważna informacja? Mamy odpuścić sobie informowanie o wyrzucaniu dziecka z okna, bo to informacja, która jest "polowaniem na sensacje"? A może jednak należy piętnować patologie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"błogosławieni Ci co nie mają nic do powiedzenia i nie ubierają tego faktu w słowa ....."
niestety nie wiem kto to powiedział.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.