Facebook Google+ Twitter

O czym napisał dendrolog prof. Maciej Giertych w swojej książce?

"Wojna cywilizacji w Europie" czyli prawda objawiona eurodeputowanego – o wyższości cywilizacji łacińskiej, zakłamaniu biologów i psuciu coraz gorszego obrazu Polski w Europie.

Coraz głośniej o najnowszej publikacji prof. Macieja Giertycha, ojca ministra edukacji. Znany dendrolog w 30-stronnicowej książeczce „Wojna cywilizacji w Europie” próbuje pokazać nam znane cywilizacje, a na koniec podsumować ich wpływ na myślenie i postępowanie jednostki. Profesor zajmuje się cywilizacją łacińską (rzekomo najlepszą), turańską, bizantyjską, arabską i żydowską. To właśnie wnioski dotyczące Żydów wywołały wrzenie w Parlamencie Europejskim oraz ogólną krytykę ze strony opinii publicznej.

Okładka publikacji prof. Macieja GiertychaMyślenie niekonwencjonalne

„Dekalog obowiązuje zawsze i wszędzie, we wszystkich dziedzinach życia prywatnego i zbiorowego, również międzynarodowego. A więc nawet polityka i wojna nie są wolne od ograniczeń etycznych! To nas różni od cywilizacji bizantyńskiej i turańskiej, od Niemiec i Rosji (…)” – w ten sposób profesor zaczyna niebezpiecznie balansować. Udowadnia nieomylność i zasadność funkcjonowania cywilizacji łacińskiej, nie pomijając drobnych uszczypliwości względem „innych”. Ciekawe tezy dotyczą zaradności każdego z nas – „(…) Natomiast równość, wymuszana odgórnie, np. przez rząd, to równanie w dół, to marnowanie wysiłków i pomysłowości, to obniżanie woli dźwigania się”. Zboczona rzeczywistość teraźniejszości to, zdaniem dendrologa, cofanie się, droga niesłuszna. „(…) Gdy coś nieetycznego, wcześniej zakazanego prawem, staje się dopuszczalne (zabijanie nienarodzonych, rozwody, praktyki homoseksualne), traktujemy to jako regres prawa, jako cofanie się cywilizacyjne”. W ten sposób dostaje się zwolennikom aborcji, rozwodnikom i ludziom czującym „inaczej”.

W publikacji wyrastamy na lidera patriotycznego myślenia, przebijamy dosłownie wszystkich. Naród ponad narodami – „Nasz polski patriotyzm nigdy nie był groźnym dla sąsiadów. Uznajemy ich prawa, choć często gwałcą nasze. Gwałcą, bo u nich albo nie ma świadomości narodowej, albo jest niedojrzała”. Warto więc nieco mniej krytycznym okiem spojrzeć na polską historię i mentalność. Przecież wedle tych słów jest tak dobrze. To „inni” dokuczają naszemu narodowi, a my zamiast stawać przeciwko komukolwiek, nadstawiamy drugi policzek.

Apogeum

Na 21 stronie prof. Maciej Giertych rozpoczyna dywagacje na temat cywilizacji żydowskiej. Fragmenty zdecydowanie nie mają wydźwięku pozytywnego. Wręcz przeciwnie. „To, co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi, którzy poszli za Chrystusem wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie, wśród wyznawców innych religii, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoją mesjanistyczną świadomość, która nadaje definiujące piętno ich cywilizacji. Cywilizacja żydowska to cywilizacja programowej odrębności, programowego odstawania od otoczenia” – głosi specjalista od drzew i lasów. Na wszelki wypadek tłumaczy – „Żydzi nie stanowią odrębnej rasy i dlatego traktowanie antysemityzmu jako rasizmu jest wielkim nieporozumieniem”. Co za ulga!

Kolejne strony nie przynoszą niczego nowego. Widać, że Żydzi to „konik” pana profesora. Jak się okazuje, to od Żydów czerpiemy własne słabości – „Czy np. odróżniamy kradzież przedmiotu prywatnego od kradzieży przedmiotu należącego do państwa, albo kłamstwa wobec bliskich i wobec przeciwników? Ta sytuacyjność etyki pochodzi z cywilizacji żydowskiej i winniśmy się jej wystrzegać”. Nie wiedzieć dlaczego, w podpunkcie dotyczącym cywilizacji żydowskiej, dendrolog umieszcza zdanie – „Niestety, również u nas, choć wbrew naszej cywilizacji, pojawiają się ustawy, które czynią dopuszczalnym to, co jest uważane za nieetyczne i było już zakazane prawami pisanymi (przerywanie ciąży, rozwody, czyny homoseksualne, kulty sataniczne itd.)”. Szczególnie interesujące są w tym kontekście „kulty sataniczne”...

Ojciec ministra edukacji zabiera również głos w sprawie dla syna najważniejszej – szkolnictwa. „Wojna cywilizacji odbywa się przede wszystkim w szkołach. Kto będzie miał największy wpływ na mentalność następnego pokolenia? Kto i czyje dzieci będzie edukował?”. Niby pytanie, ale już po chwili pada prawie-odpowiedź – „Ryzykujemy, że jacyś cywilizacyjnie nam obcy politycy będą decydować o edukacji naszych dzieci, a rodzice nawet nie zauważą, że ich dzieci stopniowo odsuwają się od ich cywilizacji. (…) W roku 1925 mój dziadek zabronił mojej matce czytać książkę podaną jako lekturę obowiązkową w tej szkole (Chłopi), ponieważ uważał, że zawiera ona treści nieprzystojne. Szkoła uszanowała tę decyzję. (…) Powinniśmy wrócić do takich obyczajów”.

Do czego ma zmierzać takie podejście? Do wybiórczego traktowania literatury i faktów? Nie obyło się bez akcentów dotyczących edukacji seksualnej – „Autorzy programów edukacyjnych często kierują się jakąś ideologiczną opcją. Niestety coraz częściej jest to opcja laicka, programowo demoralizująca. Stale słyszymy o potrzebie serwowania dzieciom edukacji seksualnej w szkołach. Dzieci indoktrynuje się w temacie antykoncepcji i gimnastyki seksualnej. Dobór lektur jest często z preferencją dla socjalistycznych i ateistycznych autorów, podczas gdy katolickich się eliminuje”. Jasno wynika z tego, że edukacja seksualna to zło, zupełnie niepotrzebne. Odpowiednia wiedza o antykoncepcji niszczy dziecięce umysły, a katolików się w Polsce niemal prześladuje. A co najmniej dyskryminuje.

A wszystko kończy się tak – „Naszej cywilizacji łacińskiej trzeba aktywnie bronić. Nawet za cenę ubóstwa musimy nalegać na utrzymanie kontroli nad naszymi dziećmi, a także żądać, by programy telewizyjne lansowały szlachetne cele i prawe postawy.”

Wstyd i zakłamanie

Jako, że są to tylko „moje trzy grosze”, uczciwie ostrzegam – tego nie da się czytać. Każdy akapit przesycony jest niezrozumiałą postawą. Profesor Giertych próbuje wmówić podejście niemal ze średniowiecza. Zapomina, że jest przedstawicielem narodu polskiego, wybranym w demokratycznych wyborach. Przez podobne publikacje mimowolnie stajemy się pośmiewiskiem Europy. To przykre, że wielu ludzi zacznie nas traktować i oceniać w pryzmacie słów zarówno prof. Macieja Giertycha, jak i jego syna. A najciekawsze jest to, że jedyne konsekwencje z tego tytułu to nagana, pozbawienie diety lub zawieszenie w pracach parlamentu na kilka dni. Niech ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i zabroni takim ludziom wypowiadania się w tak ważkich kwestiach. Państwo buduje swoją opinię przez długie lata i szkoda, żeby negatywny wpływ na nasz obraz miał właśnie Szanowny Pan Profesor.

A na koniec, drodzy rodacy, pamiętajcie - "W nauczaniu biologii promuje się nie udowodnioną teorię ewolucji, by zredukować rolę Stwórcy."

(Na podstawie: "Wojna cywilizacji w Europie", prof. Maciej Giertych)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Czy wolę być postępowy? Oczywiście, że wolę. Nigdy nie ukrywałem, że niektóre "tradycyjne" wartości są mi dalekie. Nowoczesność również mnie nie razi. Kosmopolityzm... Sam fakt, że zajmuję się takimi sprawami i według własnego uznania komentuję niektóre sprawy związane z Polską, świadczy o tym, że ojczyzna jest mi bardzo bliska (jakkolwiek to brzmi). Przejmuję się tym, co niektórzy przedstawiciele narodu głoszą za granicą.

Np. taka teoria Darwina. Jest postępowa, fakt. Ale w imię czego profesor Giertych próbuje ją obalić? Obawiam się, że często głosi coś na przekór. Ot tak sobie. Nie zdaje sobie chyba sprawy, że będąc eurodeputowanym, wybranym w Polsce, w demokratycznych wyborach, jest zobowiązany do zachowania umiaru i rozsądku. Szczególnie w tak drażliwych kwestiach.

Szanuję ludzi z innymi poglądami, niż te które są mi bliższe. Pewnie nigdy nie "czepiałbym się" tej publikacji, gdyby nie ferment, jaki wytworzyła.

W każdym bądź razie pozdrawiam serdecznie, dziękuję za komentarze. A "Szkło kontaktowe" mam codziennie po 22:00 w pewnej komercyjnej stacji. :) Nie ukrywam, że oglądam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wolisz być postepowy, kosmopolityczny i nowoczesny jak Europa? Jak Niemcy którch ulicami rzadza Turcy? Jak Francja, ktora emigranci z Afryki sparalizowali na miesiac? Wojna cywilizacji trwa, i czy sie nam podoba czy nie jestesmy na jednym z frontów. Odwracanie głowy i mowienie ze tak nie jest, w imie poprawnosci politycznej nie jest na dłuższa metedobrym rozwiazaniem. Lewica zawsze wojuje "gladko i defensywnie", a prawica jak widac - taki urok. Minus za to że moim zdaniem potrzebujesz "szkieł kontaktowych", (a jednego przynajmniej) zeby patrzec na swiat. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I stąd ten minus?

To, że wspomniałem o wykształceniu pana profesora, nie znaczy, że kompletnie go potępiam. Skądże znowu. Podkreślam jedynie, że sprawami tak drażliwymi na forum europejskim nie powinien zajmować się człowiek tak kontrowersyjny. Akceptuję jego rozumowanie, ale nie zgadzam się na to, aby przez pryzmat jego słów oceniali nas inni. Bo potem wychodzi na to, że jesteśmy zaściankowi, staroświeccy i ogólnie "be".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego specjalista od żuków gnojników może być autorytetem, a już specjaliscie od drzew i lasów wytyka się jego specjalizację jako "nieprzydatną", "dyskwalifikującą". Dlaczego w popularnej stacji tv rozsiewa się widmo krachu koalicji, gdy tylko krzywo popatrza się na siebie ministrowie z partii koalicyjnych? Dlaczego słowa wypowiedziane przez wicepremiera sa "ze wszechmiar kompromitujące", podczas gdy te same słowa wypowiedziane przez piastującego jeszcze dwa lata temu Tron Piotrowy Polaka juz niekogo nie razily? Dlaczego wiekszą aferą od ujawnienia zależności wywiadu wojskowego od obcego mocarstwa, jest pokazanie metod rozgrywek politycznych stosowanych na całym świecie przez wszystkie partie (omen omen nnakreconych pod kierownictwem byłego szpiega działającego w mediach prywatnych, co juz nikogo nie oburza). Dlaczego popularni dziennikarze zapowiadają że nie podpiszą oświadczeń lustracyjnych, stawiając się tym samym ponad prawem, i dając tym samym wszystkim szujom sygnał "nie bójcie się"? Komu słuzy ciągłe wysmiewanie najmniejszych potknięć ekipy rzadzącej, komu słuzy manipulacja sondażami? Dlaczego na każdy argumet po stronie koalicji najczestsza reakcja gawiedzi jest bluzg? Z takim bluzgiem mamy tu doczynienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

W języku polskim, aby być pewnym treści. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, oczywiście, że przeczytałem. Całą, dwa razy. Nie powiem żeby było łatwo, ale jeśli już za coś się biorę, to do końca. :) W innym przypadku nie ośmieliłbym się jej komentować.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.03.2007 21:02

Bardzo podoba mi się nawoływanie do rzetelności, która nakazuje wnikliwe zapoznanie się zarówno z recenzowaną lekturą Europarlamentarzysty jak broszu grupy BADER MEINHOFF czy też chociażby "Mein Kampf". Trudno jednak zadośćuczynić temu nakazowi, bo już samo podanie adresu czy linku może być uznane przez moderatora za niezgodne z prawem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z "Rzeczpospolitej" (wydanie z 22 lutego b.r.):

"Koneczny - prekursor Huntingtona

Reakcje na broszurę Macieja Giertycha są wzorcowym potwierdzeniem reakcji psa Pawłowa. Skoro nie zgadzamy się z Giertychem "w całokształcie", to usłyszawszy jego nazwisko, od razu twierdzimy, że nic, co napisze i powie, nie może być sensowne - twierdzi historyk i publicysta

Król polski Stefan z węgierskiego rodu Batorych miał zachęcać młodego żaka do nauki łaciny, obietnicą szlachectwa: "Disce puer latinae, ego te faciam mości panie". Tę zachętę do poszerzania wiedzy przypomniałem sobie w chwili, gdy Jan Kułakowski zapowiedział, że część polskich eurodeputowanych zamierza pochwalić się niewiedzą. I niebawem się nią pochwalili, podobnie zresztą jak przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans Georg Poettering, francuska minister do spraw europejskich Catherine Colonna i dziennikarze kilku gazet europejskich.
Idzie o ocenę anglojęzycznej broszury polskiego eurodeputowanego Macieja Giertycha "Civilisation at war in Europe" ("Wojna cywilizacji w Europie").
Reakcje na broszurę prof. Giertycha były wzorcowym potwierdzeniem reakcji psa Pawłowa. Skoro nie zgadzamy się z Giertychem "w całokształcie", to usłyszawszy jego nazwisko, od razu twierdzimy, że nic, co napisze i powie, nie może być sensowne. Na broszurę eurodeputowanego posypały się gromy, że jest rzekomo "antysemicka", "rasistowska", "skandaliczna". Przeczytawszy ją jednak, nietrudno się przekonać, że większość krytyków jej nie czytała, a ci, którzy przeczytali, nie za bardzo zrozumieli, o czym tam była mowa.
Prof. Giertych w swojej broszurze streszcza po prostu poglądy polskiego twórcy nauki o cywilizacji prof. Feliksa Konecznego (1862 - 1949) wyprzedzające tak głośne teraz rozważania cywilizacyjne Samuela Huntingtona.
Koneczny odrzucił przeciwstawianie "cywilizacji" "kulturze" i na podstawie wieloletnich studiów doszedł do wniosku, że "cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego". Zróżnicowanie cywilizacyjne miał według Konecznego wyznaczać stosunek do pięciu kategorii życia: prawdy, dobra, zdrowia, dobrobytu i piękna. Wybitny znawca dziejów myśli polskiej i rosyjskiej prof. Andrzej Walicki, niepodejrzany chyba o "rasizm i antysemityzm", stwierdził, że "teoria Konecznego jest polskim wkładem do nurtu refleksji historiozoficznej, podkreślającej typologiczną różnorodność cywilizacji i odrzucającej w związku z tym koncepcję uniwersalnego postępu". Teorie Konecznego są dogłębnie dyskutowane, jego dzieła doczekały się przedruków (główne dzieło "O wielości cywilizacyj" przedrukowało jezuickie Wydawnictwo WAM, które również trudno podejrzewać o "szerzenie nienawiści").
Zupełnym nieporozumieniem jest imputowanie broszurze Giertycha treści "rasistowskich". To doskonały przykład trafności polskiego porzekadła o tym, który "słyszy dzwony, ale nie wie, w którym kościele". Giertych streszcza przecież poglądy Konecznego, który wyraźnie odcinał się od biologicznego pojęcia rasy, odrzucał pojęcie "rasy żydowskiej" i w ogóle pisał o "rzekomej hierarchii ras". Za istotniejsze od rasowych uznawał bowiem różnice cywilizacyjne.
Ponieważ, jak wspomniałem, niewiedzą nie należy się chwalić, więc wezwawszy śladem króla Stefana chcących protestować polskich eurodeputowanych: "Discete pueri!", zachęcam ich jednocześnie, aby po uzupełnieniu tej wiedzy napisali list do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Poetteringa, że zaszło jakieś nieporozumienie, bo można eurodeputowanego Giertycha nie lubić ani nie podzielać wielu jego poglądów, ale jego rzekomo straszna broszura jest jedynie przedstawieniem myśli polskiego tytana nauki o cywilizacji, który godnie może stawać obok badających również to ważne zagadnienie: Oswalda Spenglera, Arnolda Toynby'ego i Samuela Huntingtona. A może polscy eurodeputowani (nie tylko ci, którzy zamierzali protestować) ufundowaliby wznowienie anglojęzycznej książki "On the Plurality of the Civilisation"? Przemówiłby wtedy sam Koneczny, którego analizy cywilizacyjne obecnie nabrały jeszcze większej aktualności, a nie wzbudzający eurofurię prof. Giertych.

Bogdan Gancarz

Autor jest historykiem i publicystą, dziennikarzem krakowskiej redakcji "Gościa Niedzielnego" oraz członkiem redakcji dwumiesięcznika "Arcana""

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070222/opinie_a 4.html

Dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*"Wojna cywilizacji w Europie"* - dobrze przetłumaczony tytuł (okładka)? *War of civilisations in Europe*?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie. Tak jak o skrzatach i krasnoludkach mówimy z dziećmi, ale nie w poważnej pozareligijnej i pozabajkowej literaturze. Bo boimy się śmieszności czy skreślenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.