Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175040 miejsce

O czym wszyscy w zgodnym chórze

Jak wygląda walka wyborcza każdy widzi, bo są w niej momenty całkiem zadziwiające. Na przykład budżet państwa widziany oczami szarej obywatelki. Ale nie tylko. Są też sprawy nie budzące wątpliwości, ale o tym na samym końcu.

Zaziajany sejm uchwalił ulgę dla rodzin, co samo w sobie jest niezwykle piękne i pożyteczne. Następnie w celu nagłego a niespodziewanego uszczęśliwiania narodu, pan premier złożył obietnicę ministrowi zdrowia. Też dobrze. Pożyjemy (co poniektórzy), zobaczymy. Gdzieś tam opłotkami przemyka nieśmiało sprawa likwidacji starego portfela emeryckiego. Rozkwita jutrzenka nadziei.

Kto będzie realizował i w którą stronę korygował ten budżet? Się okaże po wyborach. Pan premier na pewno ma zarówno plan A jak i plan B.
Jest przecież znakomitym strategiem i wybrnie ze wszystkiego równie gładko jak z ministrami. Starą jak świat, wypróbowaną metodą "jak nie kijem, to pałą".
Równocześnie, rozdarta w swych uczuciach dama odpowiedzialna za finanse państwa przez lewe ramię spluwa – a kysz, a kysz – zgiń przepadnij dziuro budżetowa, a przez prawe – ogłasza na użytek słuchaczy że budżet jest wspaniały a będzie jeszcze wspanialszy jak go senatorowie okroją. Z tych obietnic.
Tak sobie plecie pani minister finansów i nikt jej za to palca nie odgryzie. To tyle, po łebkach o PiSie.

Drugą partię pragnącą władzy prześladują systematycznie różnice charakterologiczne miedzy panem Tuskiem a panem Rokitą, o których co i raz ten pierwszy wydaje komunikat, że ich nie ma. Drugi miewa zdanie chwilami odmienne, ale nic to w porównaniu do kłopotu najnowszego.
Bo nagle i niespodziewanie w kolejce do państwowego korytka same krakusy do gardeł sobie skoczyły. Rokita ze swym kapeluszem tak się już opatrzył, że nagle młodzież PO- wska wyskoczyła jak diabeł z pudełka i chce na swoje.

Wśród ogólnego zamieszania kroczy sobie równym krokiem, z dowcipem na ustach i stoickim spokojem, były premier Pawlak, którą to postawę jak mi osobiście wiadomo, zaczyna z ulgą doceniać coraz więcej osób. Nawet pani Rokicina z chęcią popracowałaby dla kraju pod tak spokojnym przywódcą.

Trudno sobie wyobrazić, co jeszcze będzie się działo, wszak kampania nabiera rozpędu. Niektórych zmiecie jak lawina, że ani Saba w korytarzach sejmowych na trop nie wpadnie.

Na tle tych wszystkich zawirowań trzy sprawy okazują się być niewzruszone jak skała i jednoczące partie oraz naród w zgodnym chórze:
Po pierwsze - oburzenie na byłego Kwaśniewskiego, który plótł jak naprany, trzeźwym będąc.
Po drugie - nowy samochód dyrektora Rydzyka, który nie tylko mikroklimat najcenniejszemu organizmowi zapewni, ale i życie właścicielowi uratuje. Jakby co.

I wreszcie po trzecie, a bodaj najważniejsze - usłyszeliśmy ostateczne wyjaśnienie, że Bin Laden dał Amerykanom popalić za Sobieskiego. Ponieważ ten podły terrorysta zapowiada następne ataki, należy go (pilne zadanie dla CBA) złapać czym prędzej. Bo tym razem jak nic pójdzie tropem Beniowskiego i za niecnotę Marysieńkę w Madagaskar walnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

fantastyczny felieton polityczny!! Fragmenty z chęcią usłyszałabym w porannym programie mojego ulubionego radia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.