Facebook Google+ Twitter

O dwóch takich z "Alei Niepodległości"

Powieść Krzysztofa Vargi "Aleja Niepodległości" zaczyna się, zgodnie z zaleceniem Hitchcocka, zapowiedzią katastrofy lotniczej, w której zginie główny bohater. A potem następuje, jak u Musseta, spowiedź dziecięcia wieku.

Okładka książki zaprojektowana została przez Agnieszkę Pasierską. / Fot. www.czarne.com.plW zasadzie mamy tu dwóch równorzędnych głównych bohaterów: Krystiana Apostatę i Jakuba Fidelisa. Obydwaj ukończyli Szkołę Podstawową nr 69 im. Teodora Duracza przy ulicy Wiktorskiej w Warszawie, następnie elitarne, męskie Liceum im. Świętego Augustyna przy tytułowej Alei Niepodległości (mieści się przy niej także sklep monopolowy, którego stałym klientem zostaje później jeden z nich). Następnie pierwszy z nich zaczął studiować historię, a drugi prawo, szybko jednak znaleźli się w kręgach artystycznych. Krystian został artystą konceptualnym, a tak naprawdę grafikiem komputerowym, utrzymujacym się z chałtur dla agencji reklamowych, natomiast Kuba dorobił się, dzięki udziałowi we wszystkich tanecznych show, tytułu "Pierwszego Tancerza Rzeczypospolitej". Odniósł sukces, jaki dziś przypisywany jest wielu tzw. celebrytom znanym z tego, że są znanymi. Fidelis, poza tańcem, zajmuje się też gotowaniem w programach telewizji śniadaniowej, wydał nawet książkę kucharską...

Apostata jest natomiast życiowym i artystycznym frustratem, przegranym przedstawicielem "pokolenia bez Teleranka" czy też, jak również nazywają siebie urodzeni w 1968 roku, "pokolenia Wsadzonych Na Siodło" (to od wielości szans, które pojawiły się przed młodymi ludźmi po transformacji ustrojowej w Polsce). Mieszka samotnie na Racławickiej, w mieszkaniu odziedziczonym po ciotce, jedynym jego kompanem jest pan Grześ, menel z trzeciego piętra. Czas upływa mu na oglądaniu pornosów w Internecie i piciu alkoholu. Jego dzieło "Warszawska miłość", złożone z tysiąca reklamówek agencji towarzyskich, wyjętych zza wycieraczek samochodowych nie powaliło świata sztuki na łopatki. Jednak zdarza się, że Apostata jest zapraszany na różne imprezy arrtystyczne, także poza granicami naszego kraju, najczęściej w zastępstwie innych, prawdziwych artystów. Sam o sobie mówi: "Poddaję się biodegradacji, jestem ekologicznym odpadkiem, zostałem użyty i zużyty, lecz nie zostanę odzyskany, bo jestem stracony raz na zawsze."

Wydaje się, że Krzysztof Varga kreśli w "Alei Niepodległości" obraz swojego pokolenia (podobnie jak bohaterowie książki, jej autor też urodził się w 1968 roku i mieszka na Mokotowie w Warszawie). I robi to niezwykle udanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ujmujący obraz rzeczywistości ;). Ciekawa recenzja (5).

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Ciekawy opis rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.