Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33184 miejsce

O filmie Wieczyńskiego inaczej

Coraz częstsza negacja istnienia niewidzialnej rzeczywistości napotykała i napotyka na opór tych, których zasady postępowania należałoby uzasadnić albo całkowitym brakiem rozumu, albo wewnętrzną, niepokorną i niezrozumiałą dla innych prawdą

Próba udanej recenzji filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas" w moim wydaniu zakończyła się fiaskiem. Czy to brak dostatecznej znajomości historii czy to brak kunsztu krytyka filmowego z prawdziwego zdarzenia
utrudnia mi pogodzenie błyskotliwej analizy z refleksją wokół tego, co - siłą rzeczy - stanowi sedno tego filmu.
Pozostawiam zatem za sobą rozpatrywanie trafności odtworzenia rzeczywistości PRL-u, wyboru takich a nie innych wydarzeń do zaprezentowania na ekranie, spośród wielu wartych przecież ekranizacji. O tych sprawach niewątpliwie można, a nawet trzeba dyskutować, ale niejeden recenzent zasygnalizował już istnienie problemów w tej materii; na łamach tego i innych serwisów.

Poniższy tekst ma charakter refleksji wokół osoby ks. Jerzego Popiełuszki w interpretacji Wieczyńskiego.
Wszystkie cytaty pochodzą bądź to z faktycznie wygłoszonych kazań kapłana, jego udokumentowanych zapisków, bądź to z Pisma Świętego i liturgii Kościoła. I wszystkie znalazły swe miejsce w obrazie, który jest inspiracją tekstu.

"My, którzy znamy tysiąc Twoich twarzy, skrwawionych, konających, omdlałych, ścierpniętych, błagamy Ciebie, (...) ukaż nam tą nieznaną, zjaw się uśmiechnięty." (ks. Jerzy Popiełuszko)

Być może nie ma ludzi, którzy nigdy nie zapragnęli istnienia umęczonego Boga. Są tacy, którzy tak Go nazywają i są tacy, którzy nie nazywają Go wcale, ale też poszukują umęczonej wszechmogącej Istoty.
Prawdopodobnie nie ma też ludzi, którzy nigdy nie zapragnęli istnienia uśmiechniętego Boga. Są jednak tacy, którzy nie nazywają Bogiem szczęśliwej wszechmogącej Istoty, której szukają.

Są chwile, gdy wyobrażenie mordowanego Boga pozwala żyć. Są jednak i chwile, gdy to samo wyobrażenie nie wystarcza. Skoro w cierpieniu i śmierci nie ma szczęścia, to szczęście wszechmocnego Boga pozwala uwierzyć w jego możliwość cierpiącym i niewszechmogącym.

Nie ma ludzi, którzy by przed śmiercią zyskali pewność uśmiechu Boga. Są jednak tacy, którzy uwierzyli w ten uśmiech. Gdyby nie uwierzyli, nie zechcieliby konać na krzyżu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.