Facebook Google+ Twitter

O folklorze tablicowym słów kilka

Spotykamy je nieomal na każdym kroku. Są stałym elementem naszego otoczenia. Różnorodne w treści i formie. Duże, małe i malutkie. Komunikaty pisane. Zakazują, nakazują, informują lub śmieszą.

 / Fot. Wojciech ArciszewskiRobiąc wakacyjne zdjęcia, w pewnym momencie zauważyłem tablice. Dotąd były tak oklepane i wszechobecne, że wręcz dla mnie niewidzialne. Tablice wypełnione literami i słowami, duże, małe i malutkie, stawiane, przybijane, malowane, zawierające komunikaty kierowane do różnych grup społecznych. Szyldy sklepowe i reklamy też do nich należą, ale ze względów praktycznych i porządkowych postanowiłem skupić się na tablicach innego typu. Tamte dwa rodzaje to odrębny temat - rzeka. Życie nie potrafi obejść się bez tablic.  / Fot. Wojciech Arciszewski

Swego czasu próbowano uporządkować przestrzeń publiczną popularyzując piktogramy, graficzne symbole-znaki. Niestety, życie jest dużo bogatsze niż to projektanci przewidzieli. Uniwersalne piktogramy spotykamy więc tylko na znakach drogowych, miejscach komunikacji zbiorowej, dworcach wszelakich. A poza tym, pełna wolność tworzenia. Dzięki temu jest ciekawie, co nie znaczy że ładnie. Każdy, kto musi, może i chce stawia tablice lub uzupełnia istniejące znaki własnym komunikatem. Tablice odzwierciedlają kulturę lokalnej społeczności , zwyczaje, nawyki i podejście do estetyki.

 / Fot. Wojciech ArciszewskiMamy więc taki swoisty folklor tablicowy, przeciwieństwo w dążeniu do powszechnej unifikacji. Taką mozaikę stylów, piękna i brzydoty odzwierciedlającą w mikroskali krajowe standardy. Nie jestem wrogiem wszystkich tablic. Sporo z nich zawiera potrzebne informacje, dużo jest bardzo malowniczych, wdzięcznych i estetycznych. Większa część jest jednak zapewne zupełnie zbędna. / Fot. Wojciech Arciszewski / Fot. Wojciech Arciszewski

Ciekawe co by się stało, gdyby jednak nagle wszystkie tablice znikły? Czy społeczeństwo okazałoby swoją całkowitą bezradność ? Myślę, że żyłoby spokojnie dalej, w większości nawet nie zauważając, że czegoś w otoczeniu zabrakło. Zapewne tablice i tak by potem niepostrzeżenie wróciły, może jednak w bardziej racjonalnym zakresie. Bo przyroda nie znosi próżni, ale dąży do udoskonaleń.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przy wyjeździe z Krakowa można zobaczyć tablicę na której ktoś domalował KOREA PÓŁNOCNA ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.