Facebook Google+ Twitter

O Gałczyńskim w sieradzkiej bibliotece

W Piątek 23 stycznia 1905 roku urodził się Konstanty Ildefons Gałczyński w rocznice urodzin o Gałczyńskim opowiadał Wojciech Kass. Spotkanie w PBP w Sieradzu prowadziła Joanna Chachuła.

Spotkanie z Wojciechem Kass / Fot. PBP SieradzWojciech Kass, poeta i dyrektor Muzeum Gałczyńskiego w Praniu. W rocznicę urodzin autora „Zaczarowanej dorożki” odwiedził Powiatową Bibliotekę Publiczną w Sieradzu. Opowieść o Gałczyńskim była daleka od suchego wykładu. Być może wpływ na to ma praca, jaką wykonał, jako poeta – zmierzył się z twórczością genialnego Konstantego w poemacie „Ba!”. Utwór rozbiera na części demony Gałczyńskiego, dotyka jego lęków i wewnętrznych ran.Spotkanie z Wojciechem Kass / Fot. PBP Sieradz






Z opowieści Wojciecha Kassa wyłania się poeta genialny, a jednocześnie szalenie skomplikowany człowiek. Z jednej strony autor bardzo pracowity, przestrzegający dyscypliny pracy, ale też nierówny w swojej twórczości.



Spotkanie z Wojciechem Kass / Fot. PBP SieradzW powojennej Polsce takiemu poecie nie było łatwo. Przypinano mu najróżniejsze etykiety – od błazna i wesołka, po twórcę lubującego się w absurdalnych żartach. W tworzącej się socjalistycznej ojczyźnie takie postawy musiały przysporzyć Gałczyńskiemu kłopotów. Wojciech Kass opowiadał o zjazdach Związku Literatów Polskich, na których krytykowano twórczość Gałczyńskiego. - Problem Gałczyńskiego polegał na tym, że był poetą major, a nie poetą minor, czyli był poetą wielkim, a poeta wielki nie może ujść ideologom i politykom. I taki poeta musi zostać wykorzystany. Mówił o Gałczyńskim Wojciech Kass na spotkaniu.



Konstanty Ildefons Gałczyński był postacią szalenie skomplikowaną. Okresy wzmożonej pracy twórczej przerywały stany depresyjne, kończące się ciągami alkoholowymi.
Spotkanie z Wojciechem Kass / Fot. PBP Sieradz
Córka poety konsekwentnie zaprzecza alkoholizmowi ojca, podobnie jak unikała rozmów na temat kobiet w jego życiu. Wojciech Kass opowiadał w sieradzkiej bibliotece o niepublikowanej dotąd fotografii, na której poeta w obozie niesie talerz z kanapkami i czajnik. W tym czasie spotykał się z Lucyną Wolanowską, matką jego syna Konstantego.



Kobiet w życiu Gałczyńskiego było więcej i Wojciech Kass uważa, że Natalia, a później córka Kira usunęły część dedykacji z jego wierszy. Jednak największą miłością Gałczyńskiego była jego żona Natalia. Stworzył ją w swojej poezji niezwykłą, tajemniczą, eteryczną. Ona zbudowała mu dom, do którego mógł wracać. Targany wewnętrznymi niepokojami, poeta szukał miejsca, w którym znajdzie spokój. Stała się nim leśniczówka Pranie. Gałczyński chciał zamieszkać w Praniu na stałe, ale nie zdążył tych planów zrealizować. Zmarł na serce w grudniu 1953 roku. Był poetą genialnym, który podniósł poprzeczkę kolejnym pokoleniom twórców bardzo wysoko.
Spotkanie z Wojciechem Kass / Fot. PBP Sieradz
Dziś Leśniczówka Pranie to nie tylko miejsce poświęcone wielkiemu poecie. Przede wszystkim służy odkrywaniu poezji Gałczyńskiego wciąż od nowa, dlatego jego wiersze recytują tam znani polscy aktorzy.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.