Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

136609 miejsce

O godności "pedała"

"Każdy ma prawo do ochrony swojej godności i życia prywatnego, ma prawo do normalnego życia w społeczeństwie i tego, by nie wytykać mu jego orientacji" - sędzia Urszula Chmielewska, w uzasadnieniu wyroku o "pedała".

W sierpniu ubiegłego roku Polskę obiegła informacja o precedensowym wyroku szczecińskiego sądu okręgowego, który uznał Annę Sz. winną naruszenia dóbr osobistych swojego sąsiada, Ryszarda Giersza, wielokrotnie nazywanego "pedałem". Na skutek apelacji Anny Sz. sprawa ta nie jest definitywnie zakończona, a kluczową kwestią - wedle pełnomocnika pozwanej - jest obraźliwość słowa "pedał" użytego wobec homoseksualisty. Jak donosi Gazeta.pl, biegły wyjaśni sens słowa "pedał".

"Pedał" obraźliwy...

Nie ulega wątpliwości, iż w powszechnym odczuciu "pedał" to wyraz o zdecydowanie negatywnym zabarwieniu, słowo które "zabija". Potwierdzają to badania CBOS z maja 2007 roku, gdzie w rankingu najgorszych epitetów prym wiedzie "pedał", na którego wskazało 83 proc. respondentów. Zaraz za nim z 80 proc. wskazań, uplasowało się określenie "ciota". Nie jest moim celem analizowanie przyczyn takiej hierarchii wulgaryzmów, jednak nie ulega wątpliwości, że wiąże się ona z negatywnym nastawieniem dużej części społeczeństwa wobec osób homoseksualnych, podsycanym przez skrajnych konserwatystów. Próbują oni w imię walki o wolność słowa podtrzymać proste skojarzenia: pedał - pederasta - pedofil.

Również Słownik języka polskiego nie pozostawia wątpliwości co do charakteru spornego słowa:

pedał II obraźl. «homoseksualista»

Ale nie dla geja?

Anna Sz. w swojej apelacji próbuje dowieść, że "pedał"="homoseksualista", a w związku z tym Ryszard Giersz nie powinien obrażać się na fakty, bo przecież jest homoseksualistą. Nie zauważa wartościującego znaczenia swoich epitetów.

Czy określenie "pedał" może obrazić homoseksualistę? Na to pytanie odpowie biegły a posiłkując się jego opinią, również sąd. Pytanie to ma jednak głębsze znaczenie: biegły i sąd będzie musiał odpowiedzieć, czy homoseksualista Ryszard Giersz posiada godność osobistą. Warto w tym miejscu przypomnieć treść art. 30 konstytucji, który stanowi, iż:

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Biegły? Tak, ale nie trafiony

Z punktu widzenia polskiego prawa sąd będzie orzekał w indywidualnej sprawie Ryszard Giersz przeciwko Annie Sz. Z tej perspektywy powołanie biegłego językoznawcy, który ma rozwiać stawiane wątpliwości, wydaje się dużym błędem. W sprawie tej nie chodzi przecież o naruszenie dóbr osobistych (godności), jakiejś niezidentyfikowanej grupy gejów, lecz o konkretnego człowieka. To nie językoznawca powinien odpowiadać na pytania sądu lecz biegły psycholog, który może określić czy miało miejsce uszczuplenie godności i poczucia własnej wartości u powoda.

Pozostaje mieć nadzieję, że Sąd Apelacyjny nie popełni błędu zbytniego uogólnienia i biorąc pod uwagę także inne przesłanki, wyda sprawiedliwe orzeczenie w tej ciekawej sprawie.

Autor: Mariusz Jarosz
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie adelixzone.blogspot.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.