Grecy nie siedzą w domach i nie plączą do poduszki. Martwią się kryzysem, niektórzy nie wiedzą, co się dzieje, więc protestują. Inni protestują, bo pojawia się perspektywa utraty wygodnego życia. Bo jak mówi 28-letni prawnik - “Skoro rodzice budowali sobie domy i kupowali samochody, to my też chcemy”. Spotykam głównie młodych ludzi, choć nie tylko. Bije od nich zainteresowanie, zaangażowanie, świadomość. I podkreślane pragnienie wolności.
Kraj, w przeciwieństwie do naszego, bez aż takiej bolesnej przeszłości z socjalizmem, co odbija się bijącymi w oczy sierpami i młotami – na ścianach, flagach, w gazetach. Ten socjalizm ma też swoje plusy, ludzie są blisko siebie, rozmawiają, działają razem. Czy u nas w miejscowości pokroju Skierniewic czy Kędzierzyna-Koźla na film Jarmuscha przyszłoby okolu 80 - 100 osób? Wątpię, czy ktokolwiek by go zorganizował. Za darmo, ot. W Chalkidzie tak. Oczywiście z przerwą na papierosa, choć niektórzy i tak nie doczekiwali i wychodzili przed przerwą. Bo palą tu prawie wszyscy i prawie wszędzie. Korzystając najczęściej ze wzoru filtr + bibułka + tytoń; mało kto pali z paczki.
W kolejnym odcinku informacje o ateńskiej Polonii, genialnym jedzeniu i przedziwnym języku.
Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.
(Kuba Związek)