Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15250 miejsce

O innowacyjności na uczelniach z Maciejem Czarnikiem

Z Maciejem Czarnikiem, koordynatorem zespołu ds. innowacji w Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawiamy m.in. o tym, jak studenci i naukowcy mogą skorzystać na wspieraniu innowacyjności, finansowaniu innowacji ze środków Unii Europejskiej, ochronie własności intelektualnej i o spółkach spin-off.

Maciej Czernik / Fot. Maciej CzarnikOstatnio dużo mówi się i pisze o innowacyjności. Co mamy na myśli, mówiąc: innowacyjność?

Z innowacyjnością związane są dwa pojęcia, które warto omówić. Pierwsze to pojęcie „innowacji”. Można je rozumieć jako wprowadzenie na rynek nowego lub ulepszonego produktu, wdrażanie zmian związanych z procesami zachodzącymi w organizacji. Niekiedy mówimy także o innowacjach systemowych, które zmieniają funkcjonowanie całego przedsiębiorstwa (lub innej instytucji). Natomiast drugie pojęcie to „wspieranie innowacyjności”, które jest dużo szersze i bardziej pojemne. Mówiąc o wspieraniu innowacyjności mamy na myśli możliwość realizacji bardzo różnorodnych działań, które sprzyjają wprowadzaniu innowacji w życie.

Z punktu widzenia przedsiębiorców innowacyjność stanowi coś innego niż dla naukowców, a z punktu widzenia studentów innowacyjność jest jeszcze inaczej rozumiana. Właśnie do tych trzech grup CITTRU kieruje swoją ofertę i projekty.

Dla przedsiębiorców innowacyjność to przede wszystkim zmiany, które pozwalają albo wprowadzić nowy produkt na rynek, albo zwiększyć lub utrzymać konkurencyjność firmy (np. poprzez zwiększenie produktywności, wprowadzanie nowych technologii, obniżenie kosztów produkcji, etc.). Jednym z potencjalnych źródeł innowacji mogą być także wyższe uczelnie.


Jakie są sposoby wspierania innowacyjności?

Jednym ze sposobów wspierania innowacyjności przez uczelnie wyższe są projekty badawcze realizowane wspólnie z firmami. Na przykład firma ADAMED zawiązała konsorcjum z Uniwersytetem Jagiellońskim i dwoma innymi uczelniami, w ramach którego prowadzone są badania nad stworzeniem innowacyjnego leku w leczeniu cukrzycy typu II.

Uniwersytet podejmuje działania również z mniejszymi firmami, tutaj przykładem może być firma uniwersytecka prof. Adama Dubina "Biocentrum", z którą aktualnie realizowany jest wspólny projekt badawczy w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pt. Inicjatywa Technologiczna. W ramach projektu zostały przyznane fundusze na rozwijanie wcześniej opatentowanych technologii.

Innym sposobem zwiększania innowacyjności firm są dotacje na zakup nowych urządzeń czy budowę infrastruktury. Mniej bezpośrednim działaniem wspierającym innowacyjność w firmach są szkolenia pracowników. Dobrym przykładem może być tu projekt szkoleniowy realizowanego przez Uniwersytet Jagielloński wraz z konsorcjum firm szkoleniowych dla firmy Bahlsen Sweet ze Skawiny. Firma ta, chcąc sprostać coraz większej konkurencji, zamierza wdrażać innowacje oraz unowocześniać system organizacji pracy.

Wśród działań CITTRU, które mają na celu wspieranie innowacyjności, należy wymienić m.in. ofertę branżowych prac magisterskich. Studenci uniwersytetu pod kierownictwem swoich promotorów, podejmują się realizacji tematów badawczych zaproponowanych przez firmy w ramach przygotowywanych przez nich prac magisterskich. W ramach jednego z realizowanych projektów istniała możliwość żeby student po zakończeniu współpracy przy pisaniu pracy magisterskiej i po jej obronie, już jako absolwent otrzymywał dofinansowanie pozwalające mu odbyć sześciomiesięczny staż w firmie.

Inną z form bezpośredniego wsparcia innowacyjnej przedsiębiorczości przez CITTRU to dotacje dla nowo powstałych przedsiębiorstw w ramach kolejnego projektu "Zostań Skutecznym Przedsiębiorcą" . Projekt powstał dzięki wsparciu funduszy strukturalnych, a jego efektem było powstanie ponad czterdziestu firm. Ponad dwadzieścia z nich otrzymało od nas dofinansowanie, którego maksymalna kwota wynosiła 5 000 euro.
Z działań wspierających innowacyjność także można wymienić możliwość realizacji badań zleconych które są realizowane przez Uniwersytet. Cały szereg firm korzysta z takiej doraźnej współpracy.


Jak wygląda finansowanie innowacji ze środków Unii Europejskiej?

Na początku są tworzone dokumenty strategiczne na podstawie których planowane są konkretne działania w ramach programów operacyjnych. W celu realizacji tych konkretnych działań najczęściej organizowane są konkursy albo przyjmowane są projekty kluczowe na tzw. listy indykatywne, o których decydują poszczególne ministerstwa. Projekty kluczowe to takie projekty, które w ocenie ministerstw najlepiej zrealizują cele programów operacyjnych. Oczywiście same cele są stosunkowo jasno określone, np. ile firm powinno uczestniczyć w programie albo ilu uczestników powinno wziąć udział w działaniu danego rodzaju. Później następuje ocena konkretnych propozycji zgłaszanych przez instytucje, które chcą realizować nałożone przez programy operacyjne cele w formie składanych projektów. Instytucje, które zgłosiły projekty odpowiadają za wywiązanie się z zaplanowanych działań.


Czy CITTRU wspomaga przygotowywanie wniosków?

Jeśli chodzi o fundusze strukturalne nasza instytucja wspomaga tworzenie projektów, które powstają na uniwersytecie. Natomiast do końca grudnia 2007 r. pełniliśmy rolę punktu kontaktowego programu pt. Inicjatywa Technologiczna (program grantowy MNiSW). W ramach działalności punktu zostało zorganizowane kilka seminariów, a także gościliśmy na wielu spotkaniach promujących informacje na temat tego programu. Program Inicjatywa Technologiczna ma służyć wspieraniu badań rozwojowych które mają bardzo aplikacyjny charakter. Zatem, aby uzyskać dofinansowanie z tego programu, niezbędne było przedstawienie co najmniej listu intencyjnego od firmy, która zgodzi się wdrożyć wynalazek pod warunkiem, że ten projekt zakończy się sukcesem.


Punkt kontaktowy służy bardziej przedsiębiorcom czy naukowcom?

Punkt kontaktowy był pomyślany jako miejsce dla wszystkich zainteresowanych; zarówno przedsiębiorców, którzy zgłaszają się z pytaniami o zasady otrzymywania tego rodzaju grantów jak i naukowców, by mogli się dowiedzieć jak można finansować badania w ramach tego typu projektów. Każdy, kto jest zainteresowany uzyskaniem informacji na temat programu Inicjatywa Technologiczna mógł się do nas zgłosić.


Co może zyskać przedsiębiorca przychodząc do takiego punktu? Co państwo macie mu do zaproponowania?

Punkt informacyjny i doradczy dotyczący programu Inicjatywa Technologiczna oprócz ogólnej informacji na temat programu dysponuje listą instytucji wspierających, które zostały wpisane na listę MNiSW. Są to instytucje, które pomagają zarówno w przygotowaniu projektu jak i przeprowadzeniu analizy biznesowej projektu, która jest niezbędnym komponentem tego rodzaju wniosków. Przedsiębiorcy mogą u nas otrzymać
ogólną informację. Natomiast instytucje wspierające wspomagają w pisaniu projektów. Jedynym warunkiem dla przedsiębiorcy jest posiadanie potencjału naukowo-badawczego lub nawiązanie współpracy z uczelnią. CITTRU, w ramach swojej działalności, pomaga tym przedsiębiorcom, którzy chcą współpracować z Uniwersytetem Jagiellońskim.


Jednym z celów Unii Europejskiej jest rozwój innowacyjności, która ją wspiera. Czy gdy polityka unii europejskie się zmieni to wspieranie innowacyjności zostanie zaniechane?

Wspieranie innowacyjności to nie wymysł UE, ale raczej kwestia wolnego rynku, który sprawia, że w dobie globalizacji firmy muszą wciąż się zmieniać, aby być konkurencyjne. Aby istnieć na rynku i radzić sobie z konkurencją, muszą po prostu wprowadzać innowacje i z tych innowacji korzystać. Tak więc pomoc Unii Europejskiej w przypadku Polski to nie tylko finansowanie z funduszy strukturalnych doraźnych projektów; przede wszystkim celem wsparcia jest stworzenie mechanizmów, które później umożliwią samodzielne wprowadzenie innowacji. Jeśli chodzi o wsparcie badań i rozwoju to wiele kluczowych projektów inwestycyjnych stanowi wsparcie w tworzeniu infrastruktury badawczej, którą będzie można wykorzystywać także wiele lat po zakończeniu realizacji projektów.

Firmy zdają sobie sprawę, że dla zachowaniu pozycji konkurencyjnej na rynku niezbędne jest stawianie na innowacje i ewentualna zmiana polityki Unii Europejskiej niewiele tu zmieni. Miejmy nadzieję, że polskie przedsiębiorstwa w najbliższych latach wykorzystają okazję, jaką jest możliwość wsparcia z funduszy strukturalnych i wdrażania innowacji. Inwestycje współfinansowane z funduszy europejskich mają zapewnić firmom dalszy samodzielny rozwój; nie ma potrzeby, żeby innowacyjność była wspierana w sposób ciągły.
Podobną sytuację mamy w sferze badawczo-rozwojowej. Na uczelniach powstają centra transferu technologii, coraz więcej naukowców chce patentować wynalazki i chronić własność intelektualną, a następnie starać się szukać potencjalnych inwestorów. Istnieje możliwość wsparcia tego typu działań różnego rodzaju programami i projektami. Jeśli mechanizmy testowane w ramach tych projektów, okażą się rzeczywiście skuteczne i są dla wszystkich stron korzystne to przyszłości tego typu instytucje będą mogły samodzielnie utrzymywać się na rynku. Staże studenckie, branżowe prace magisterskie, wspólne projekty badawcze zaczynają być coraz bardziej standardowym rodzajem współpracy nauki i biznesu.


Czy przedsięwzięcia służące innowacjom rzeczywiście przetrwają bez instytucjonalnego wsparcia?

W tej chwili fundusze UE powinny być takim zaczątkiem kuli śniegowej, która po prostu rozpędzi się i rozwinie naszą gospodarkę na tyle, by innowacje były później wdrażane za pomocą rynkowych mechanizmów bez potrzeby zewnętrznego wsparcia. W przyszłości rolę rynkowego mechanizmu wspierania innowacyjności mogą przejąć fundusze kapitałowe, które powinny angażować się w spieranie innowacyjności bazując na przesłankach biznesowych. Mechanizm jest prosty. Jeśli dane innowacyjne rozwiązanie ma szansę na rynkowy sukces, to fundusz kapitałowy dofinansuje projekt na etapie niezbędnym do dopracowania innowacyjnego produktu lub usługi, poniesie przy tym ryzyko ewentualnego fiaska projektu, ale w przypadku sukcesu rynkowego na pewno na tym zarobi. Programy dokapitalizowania tego rodzaju funduszy także wspiera Unia Europejska.

Państwo nie może nakazać firmom, żeby były innowacyjne. W tej chwili, w ramach funduszy strukturalnych będą wspierane m.in. instytucje naukowe. Po to, aby na nowoczesnym sprzęcie realizować projekty o znacznym potencjale, których wyniki z kolei będą mogły uzyskać wsparcie z funduszy kapitałowych. Fundusze strukturalne będą także wspierać przedsiębiorstwa, aby mogły wdrażać innowacyjne rozwiązania w swojej działalności biznesowej. Wydaje się, że jest to stosunkowo dobry plan natomiast wszystko w tej chwili zależy od firm, uczelni i instytucji otoczenia biznesu. Wszystko zależy od sposobów w jaki uczelnie wykorzystają pieniądze z UE oraz w jaki sposób wykorzystają je przedsiębiorcy. Wszystko to zależy tak naprawdę od nas samych, od tego czy wykorzystamy nasz potencjał, który wspiera funduszami Unia Europejska.


Czy studenci także mogą skorzystać na wspieraniu innowacyjności?

Studentom zaproponowaliśmy staże innowacyjne. Firmy zgłaszają nam tematy prac badawczych, którymi mogliby zająć się studenci na etapie przygotowywania prac magisterskich. Dla firmy wyniki uzyskane przez studenta podczas pisania pracy magisterskiej stanowią konkretną wartość dodaną. Współpraca z magistrantem wiąże się też z koniecznością udostępnienia pewnych informacji oraz zaangażowania ze strony pracowników firmy, natomiast w zamian otrzymują konkretne efekty w postaci pracy magisterskiej i możliwość rozwiązania problemu przedstawionego przez firmę przy pomocy studenta i promotora. W jednym z realizowanych przez CITTRU projektów wraz z Akademią Rolniczą w Krakowie kontynuacją branżowych prac magisterskich były kilkumiesięczne staże finansowane ze środków Unii Europejskiej. W wielu przypadkach, po odbyciu stażu, osoby te były zatrudniane na stałe w przedsiębiorstwach, w których staż swój odbywały.

Oprócz staży, które mogą się odbyć w polskich przedsiębiorstwach, realizowaliśmy także projekty staży zagranicznych. Przede wszystkim, mając na celu przeszkolenie uczestników w pewnych dziedzinach np. biomedycynie, gdzie polskich firm nie jest dużo; doświadczenie najlepiej zdobyć za granicą. Dlatego też podjęliśmy się realizacji takiego projektu - wysyłaliśmy biotechnologów, studentów biologii, czy chemii do pracy w firmach biotechnologicznych w różnych krajach europejskich. Po powrocie studenci mieli dodatkowe kwalifikacje aby zacząć pracę w polskich przedsiębiorstwach; niektórzy zakładali własne firmy.


Oferujecie też Państwo cały szereg szkoleń. Dla kogo są przeznaczone?

Prowadzimy szereg szkoleń dotyczących przedsiębiorczości, a także bezpośredniego finansowania nowopowstałych firm. CITTRU realizowało projekt pt. "Zostań skutecznym przedsiębiorcą", w ramach którego studenci uczyli się od początku jak prowadzić firmę a następnie konstruowali i pisali biznesplan, który był oceniany przez ekspertów. Na podstawie oceny tego biznesplanu były przyznawane pieniądze na rozwój własnej działalności. Maksymalnie można było otrzymać 5000 euro dotacji.

Mam nadzieję, że studenci skorzystają na realizowanych inwestycjach a absolwenci będą mogli znaleźć pracę w Małopolskim Centrum Biotechnologii. Z kolei stworzony przez Jagiellońskie Centrum Innowacji inkubator przedsiębiorczości i park technologiczny są tworzone nie tylko po to, żeby dawać możliwość rozwoju lokalnym firmom, ale także, żeby przyciągnąć do Krakowa międzynarodowe firmy, które dadzą zatrudnienie naszym absolwentom.

Oczywiście, jeśli podczas pisania pracy magisterskiej powstanie ciekawy pomysł, student może się zgłosić do nas z tym pomysłem i jeśli okaże się on wartościowy, pomożemy mu wejść na ścieżkę komercjalizacji. Mieliśmy już jeden taki przypadek.


A jak wygląda wspieranie innowacyjności naukowców?

Z naszej perspektywy polega przede wszystkim na uświadamianiu jak przebiega proces komercjalizacji wynalazków oraz jak ważną rolę pełni w nim kwestia ochrony własności intelektualnej. Staramy się na uniwersytecie szukać wynalazków, które miałyby zdolność patentową. Namawiamy naukowców żeby przed opublikowaniem artykułu naukowego po prostu zgłosili się do nas. Jeśli dany pomysł ma potencjał wdrożeniowy, to wspólnie z rzecznikiem patentowym przygotujemy zgłoszenie patentowe.


Czy uniwersytet powinien pomagać naukowcom chronić własność intelektualną?

28 lutego 2007 r. zostały przyjęte przez senat Uniwersytetu Jagiellońskiego regulacje dotyczące własności intelektualnej, które wyjaśniły kilka rzeczy. Po pierwsze - kto się zajmuje kwestią ochrony własności intelektualnej. Na Uniwersytecie Jagiellońskim CITTRU ma pełnić tę rolę. Po drugie w tych regulacjach znajduje się dokładna droga i procedura, jaką naukowiec musi przebyć w celu uzyskania ochrony patentowej. Po trzecie, w regulacjach został doprecyzowany podział korzyści, które są wynikiem udanego procesu komercjalizacji wdrożenia danego wynalazku. Zyski są dzielone po połowie. Połowa jest dla naukowca lub zespołu twórców, którzy są autorami wynalazku, a druga połowa dla uniwersytetu. Jest to trochę więcej niż standard europejski bowiem zazwyczaj proporcja jest taka, że 30 % dostaje naukowiec, a 70 % uczelnia. Trzeba pamiętać o tym, że wynalazkiem, który został dokonany przez pracownika naukowego uczelni w ramach stosunku pracy, zgodnie z prawem własności przemysłowej może rozporządzać pracodawca. W związku z tym, choć autorem jest naukowiec, to właścicielem jest pracodawca czyli uniwersytet. Wprowadzenie regulacji stanowiło bodziec, by więcej naukowców chroniło swoje wynalazki.

W 2007 roku zostało dokonanych siedem zgłoszeń patentowych. Dla trzech z nich zdobyliśmy dofinansowanie kosztów ochrony międzynarodowej. Wartość wynalazku, który został zgłoszony tylko do polskiego Urzędu Patentowego, jest ograniczona (ponieważ zasięg ochrony patentowej to terytorium Polski). Dla wynalazków, które wykazują się potencjałem wdrożeniowym, niezbędne jest jednak uzyskanie zgłoszenia międzynarodowego, co daje nam trochę więcej czasu na znalezienie potencjalnego inwestora (branżowego lub kapitałowego). Nie jest bowiem rolą uniwersytetu wdrażania innowacji w życie np. poprzez produkcję leków; to rola firm farmaceutycznych.


Naukowiec uzyskał patent i co dalej?

Znajdujemy inwestora branżowego (np. w przypadku leków firmę farmaceutyczną) bądź kapitałowego (np. fundusz seed capital), który wspólnie z uniwersytetem zajmie się dalszymi krokami przy komercjalizacji danego wynalazku. W przypadku inwestora branżowego kolejnym krokiem może być wspólnie realizowany projekt badawczy albo udzielanie licencji firmie, która dalej samodzielnie będzie się zajmować wdrożeniem innowacyjnego rozwiązania. W przypadku inwestora kapitałowego możliwe jest dofinansowanie dalszych etapów komercjalizacji. Tego typu funduszy mamy coraz więcej np. fundusze seed capital czyli fundusze kapitału zalążkowego albo fundusze venture capital, które inwestują w projekty na bardziej zaawansowanych etapach rozwoju.

Ważne jest zapewnienie z naszej strony pomocy na początkowym etapie komercjalizacji. Naukowiec, który się do nas zgłasza i chce, aby jego wynalazek został kiedyś wykorzystany w praktyce, musi dokonać poprawnego zgłoszenia patentowego. Przy zgłoszeniach patentowych współpracujemy z rzecznikami z różnych kancelarii patentowych, ponieważ w tej chwili zaszła w tym środowisku dość duża specjalizacja. Staramy się współpracować z osobami, które znają się możliwie najlepiej na dziedzinach, z których zgłaszają się do nas naukowcy.


Wcześniej o ochronę patentową dbał sam autor patentu, niezależnie od uniwersytetu?

Wcześniej było bardzo różnie. Byli zatrudnieni na uczelni rzecznicy patentowi na część etatu. Jednak zgłoszeń było mało, a po dokonaniu zgłoszenia autor jak i rzecznik jedynie monitorowali sprawę zgłoszenia, ale nie zajmowali się dalszymi krokami jeśli chodzi o komercjalizację. Jeśli przez dwanaście miesięcy od momentu zgłoszenia, nie zostanie dokonane jego rozszerzenie, to z chwilą uzyskania patentu (co ma miejsce po 5-7 latach) taki wynalazek ma niewielką wartość rynkową ze względu na ograniczenie terytorialne. Na podstawie patentu będziemy mieli bowiem zastrzeżoną ochronę wynalazku tylko w Polsce, a w momencie gdybyśmy chcieli dokonać szerszej komercjalizacji wynalazku za granicą jesteśmy na pozycji straconej. W każdym momencie konkurencyjna firma może zacząć produkować produkt, bazując na naszej technologii, a my nie będziemy mieli na to żadnego wpływu. W przeszłości część patentów była tylko zgłaszana przez samych naukowców, ponieważ uniwersytet nie zajmował się tą sprawą. Nie podejmował aktywnie tematu ochrony wynalazków, a także nie szukał licencjobiorcy danej technologii albo potencjalnego inwestora.

Nawet jeśli znalazł inwestora to najczęściej oczekiwał on że będzie inwestował w spółkę co było wtedy niemożliwe. Zakładanie spółek uniwersyteckich również zostało uregulowane dzięki wcześniej wspomnianym regulacjom uniwersyteckim. Naukowcy mają możliwość komercjalizacji wynalazku poprzez tworzenie tzw. spółek spin-off. Regulacje pozwalają na to, aby na nową technologię była udzielona licencja spółce uniwersyteckiej; patent lub prawo do jego uzyskania może być wniesione do spółki aportem. Technologia może więc się rozwijać za pomocą oddzielnie wyodrębnionej spółki w której udziałowcami, oprócz twórcy oraz uniwersytetu, może być także jest inwestor branżowy lub fundusz kapitałowy. W takim wypadku we wspólnym interesie wszystkich udziałowców jest podjęcie starań, aby dane przedsięwzięcie rozwinąć.


Jak w praktyce działają spółki spin-off?

W tym roku zostanie utworzony na Uniwersytecie Jagiellońskim ostatni element, który pozwoli sprawniej nam realizować ścieżkę komercjalizacji. Na uniwersytecie powstanie spółka, która w imieniu uniwersytetu będzie obejmować udziały w tego rodzaju przedsięwzięciach. W tej chwili są różne interpretacje prawne, czy uniwersytet jako instytucja publiczna może bezpośrednio się w takie innowacyjne firmy angażować. Są opinie, że ustawa o finansach publicznych nakłada w tej sferze pewne ograniczenia. Aby pozostać w zgodzie z ustawą "Prawo o szkolnictwie wyższym", Uniwersytet będzie działał za pomocą utworzonej specjalnie w tym celu spółki. Czyli spółka zależna od uniwersytetu będzie w jego imieniu obejmować udziały w firmach typu spin-off, które będą służyły do komercjalizacji konkretnych technologii. Wartość intelektualna będzie wnoszona do spółki przez Uniwersytet wraz z wynalazcą i z tego tytułu będą oni obejmował udziały, natomiast inwestor, obejmując udziały, będzie dostarczał kapitału na jej rozwój.

Dalszy scenariusz rozwoju spółek typu spin-off doprowadza do tego, że uniwersytet i naukowiec (wynalazca) stają się udziałowcami mniejszościowymi i wraz z kolejnymi fazami dofinansowania przez fundusze kapitałowe udziały uniwersytetu jak i naukowca będą ulegały stopniowemu rozmyciu. Dobrym przykładem firmy, w której udziały posiada instytut badawczo-rozwojowy jest firma Biotom, gdzie ponad 9 proc. udziałów, o wartości rynkowej w granicach 90 mln zł posiada Instytut Biotechnologii i Antybiotyków w Warszawie (stan na styczeń 2008). Wprawdzie technologia do produkcji insuliny została zakupiona przez Bioton od firmy amerykańsko-izraelskiej, to jednak polski instytut opracował metodę jej oczyszczania i optymalizacji procesu w warunkach przemysłowych, co doprowadziło do powstania jednej z większych polskich spółek na polskiej giełdzie.


Sam uniwersytet dzięki rozwojowi projektu na tym korzysta.

Celem uniwersytetu nie jest aktywny udział i zarządzanie firmami typu spin-off, natomiast uczelnia wyższa w przypadku tego typu komercjalizacji ma zagwarantowaną pulę udziałów, która przy wzroście wartości tej spółki może przynieść konkretne zyski dla uczelni. Zyski z udanej komercjalizacji będą reinwestowane w rozwój kolejnych innowacyjnych projektów.


Czy uniwersytet nie boi się odpływu pracowników naukowych po utworzeniu takich spółek?

Duża część studentów np. biotechnologii szuka pracy za granicą. Sytuacja obecna jest taka, że pomimo dobrego poziomu kształcenia nie ma jeszcze w Polce wystarczająco rozwiniętego rynku pracy dla tego rodzaju specjalistów. Najczęściej naukowiec, który tworzy firmę, będzie w dalszej perspektywie bardziej zainteresowany rozwojem badań niż zarządzaniem firmą i zdecyduje się na pomoc specjalistów w tym zakresie. Pomimo, że jest udziałowcem, może konsultować projekty badawcze, ale kwestią wykonawczą mogą zająć się jego studenci lub doktoranci, którzy dotychczas musieli szukać pracy za granicą. Na pewno nagle nie powstanie kilka tysięcy spółek przy uczelniach. Na drodze do komercjalizacji danego wynalazku znajduje się szereg niezbędnych do przeprowadzenia badań, które rozwiązują bardzo konkretne problemy. Są to badania naukowe i mogą być nadal wykonywane na uniwersytecie w ramach stosownej umowy.

Jeśli w pewnym momencie naukowiec ma problem z pogodzeniem obowiązków na uczelni i w firmie, to w takiej sytuacji istnieje możliwość wzięcia urlopu bezpłatnego na okres maksymalnie dwóch lat. Czyli jest pewna furtka, jeśli ktoś chce zupełnie spróbować własnych sił w biznesie, ma ku temu otwartą drogę. Później też jest zagwarantowana możliwość powrotu na uczelnię. Jednak nie doradzamy, żeby z naukowca robić od razu przedsiębiorcę. Oczywiście naukowiec powinien znać pewne mechanizmy jakie rządzą rynkiem i spółką już w fazie komercjalizacji danego wynalazku, natomiast najlepiej jest dobrać właściwe osoby, które taką spółką będą zarządzać. Nie powinni to być naukowcy ale raczej osoby z doświadczeniem biznesowym. Komercjalizacja wyników badawczych nie jest procesem łatwym. Do tego trzeba wysoko wykwalifikowanych managerów. Zawsze doradzamy, żeby zarządzaniem taką spółką nie zajmował się sam naukowiec tylko jakaś osoba bardziej kompetentna w tym zakresie. Oczywiście są wyjątki i niektórzy naukowcy świetnie sprawdzają się w roli managerów np. prof. Adam Dubin, który stara się łączyć uprawianie nauki z funkcją prezesa firmy BioCentrum.

Tak więc nie sądzę, żeby odpływ kadry naukowej z uczelni do małych firm typu spin-off rzeczywiście nam zagrażał. Z doświadczeń wyniesionych z wizyty w Uppsali (miasto uniwersyteckie w Szwecji na północ od Sztokholmu) będącego w centrum regionu biotechnologicznego, przepływ ludzi pomiędzy przemysłem a uczelnią jest bardziej naturalny. Jest możliwość, żeby pracownicy firmy robili stopnie naukowe na uczelniach bazując na pewnych doświadczeniach z prac badawczych realizowanych w firmach.

W CITTRU organizowaliśmy kilka spotkań branżowych (m.in z branży biotechnologicznej czy farmaceutycznej) gdzie okazywało się, że są bardzo zbieżne interesy firm i naukowców tzn. naukowcy chcieliby się trochę więcej dowiedzieć o systemie produkcji, a firmy z kolei chciały zagwarantowania rozwoju zawodowego swoim pracownikom, poprzez możliwość zdobywania stopni naukowych. Rozmawialiśmy także z firmami z branży informatycznej, gdzie okazało się że naukowcy byli bardzo zainteresowani stażami w firmie tak, aby poznać na czym rzeczywiście polega praca projektowa. W tej chwili w informatyce pracuje się głównie nad projektami i zarządza się tymi projektami. Okazało się, że część kadry naukowej, która nigdy nie pracowała w takich firmach informatycznych po prostu nie ma na tym polu doświadczenia, więc nie mogą uczyć studentów jak pracować projektowo. Okazało się, że zacieśnienie współpracy nie tylko na zasadzie stażów, prac magisterskich pomiędzy uczelniami czy projektów badawczych, ale także na zasadzie współpracy przy tworzeniu programów edukacyjnych jest bardzo istotne. Rola firm powinna być większa przy pracach nad unowocześnianiem programu nauczania w ten sposób, żeby kompetencje absolwentów bardziej odpowiadały potrzebom rynku.


Maciej Czernik / Fot. Maciej CzarnikCzy oprócz spółek spin-off istnieją inne możliwości wspierania innowacyjności na uczelniach?

Jest jeszcze jeden rodzaj firm, które mogą przy uczelniach powstawać. Są to spółki usługowe, które nie w tak dużym stopniu bazują na własności intelektualnej (w formie know-how czy patentu), ale wykorzystują umiejętności naukowców i unikalną infrastrukturę badawczą. Uniwersytet może wykonywać pewnego rodzaju analizy lub badania dysponując zaawansowanym sprzętem, który nie jest powszechnie dostępny. Istnieje więc możliwość, żeby powstały takie firmy przy uniwersytecie, tworzone przez młodych pracowników naukowych lub doktorantów, którzy taką możliwość dostrzegają, a ich analizy znajdą na rynku klienta. Jest możliwość, żeby wykorzystywać sprzęt uniwersytetu realizując konkretne usługi w czasie wolnym od zajęć czy prac badawczych. W takim wypadku jest podpisywana umowa ze spółką, w której uzgodnione są warunki wynajmu sprzętu. Takie firmy mogą się posługiwać logiem uniwersytetu i w przyszłości w tego rodzaju firmach przedsięwzięciach uniwersytet planuje obejmować pewne udziały. Firmy, które powstają przy Uniwersytecie mogą liczyć na warunki preferencyjne w pierwszym okresie działalności. Wspieranie takich firm doprowadzi do tego, że rzeczywiście nasi naukowcy będą bardziej przedsiębiorczy. Będą patrzyli na współpracę z przemysłem jako na szansę zagwarantowania rozwoju gospodarki.


Czy gospodarka będzie zainteresowana tego typu rozwojem?

W tej chwili wchodzimy w fazę rozwoju gospodarczego gdzie kończy się czas, w którym polskie firmy były konkurencyjne w związku z dużo niższymi kosztami pracy. Dana firma nie musiała za bardzo inwestować w innowacje ponieważ mogła produkować relatywnie tańsze produkty i je eksportować bazując na tym, że koszt pracy był co najmniej kilkakrotnie niższy niż w wysoko rozwiniętych państwach Unii Europejskiej. W tej chwili mamy sytuację ciągłego wzrostu płac w gospodarce i umocnienia się złotówki, a polska gospodarka rozwija się dynamicznie i zaczyna brakować wykwalifikowanych pracowników. Kończy się możliwość konkurowania na rynku globalnym bazując na tańszych kosztach pracy. W tym momencie jedyną szansą na utrzymanie dynamiki rozwoju jest wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań zwiększających efektywność i produktywność przedsiębiorców. Będą to inwestycje w postaci zakupu nowych maszyn albo w prace badawczo-rozwojowe.
Na to muszą być przygotowane zarówno instytucje naukowe, w których współpraca do tej pory z przedsiębiorcami była niezbyt wielka.

W tej chwili firmy są w coraz lepszej kondycji finansowej i posiadają kapitał na inwestycje w rozwój innowacji.
Zgłaszają się do nas firmy m.in przytoczona już wcześniej farmaceutyczna firma ADAMED, która poszukuje innowacyjnych projektów o potencjale wdrożeniowym. Zaczyna tworzyć się popyt na innowacje i ten popyt na dłuższą metę będzie najlepszym czynnikiem stymulującym powstawanie innowacyjnych projektów ze strony naukowców. Patrząc na zazwyczaj racjonalnie myślącego naukowca, będzie on zadawał sobie pytanie, czy się opłaca inwestować swój czas na patentowanie, szukanie inwestora, przedstawianie mu pomysłu... Czy jest szansa że te działania przyniosą jakikolwiek rezultat? Może lepiej w tym czasie napisać trzy publikacje i być bliżej kolejnego stopnia naukowego.

Teraz sytuacja jest inna. Z jednej strony firmy zaczynają widzieć możliwość wdrażania innowacyjnych rozwiązań ponieważ mają wystarczające zyski i kapitał do tego niezbędny, z drugiej strony coraz więcej naukowców widzi potencjalną możliwość wdrożenia swoich innowacyjnych pomysłów.


Czy są jeszcze inne metody pozyskiwania pieniędzy i wchodzenia na drogę komercjalizacji?

Podpisujemy umowy z funduszami venture capital. W tej chwili mamy jedną umowę , druga jest negocjowana z funduszem brytyjskim. Brytyjczycy zwrócili się do nas, że chcą budować partnerstwo i wdrażać innowacyjne pomysły. Korzyść współpracy z tego typu funduszami polega też na tym, że posiadają one międzynarodową siatkę ekspertów, którzy mogą dokonać wstępnej analizy projektu, którą później możemy wykorzystywać nawet wtedy, gdy fundusz nie będzie zainteresowany rozwojem naszego projektu. W przypadku, gdy fundusz będzie zainteresowany rozwojem danego projektu, zapewni dla niego finansowanie.

W tej chwili budujemy portfolio innowacyjnych pomysłów, z którymi będziemy się zwracać do potencjalnych inwestorów.

Oczywiście naukowcy będą mieli możliwości uzyskiwania pieniędzy na badania z różnych źródeł. Możliwości jest naprawdę dużo zarówno na szczeblu krajowym, bo mówiliśmy już o programie Inicjatywa Technologiczna, Programie Operacyjnym - Innowacyjna Gospodarka jak i szczeblu lokalnym gdzie należy wymienić Małopolski Regionalny Program Operacyjny. Naukowcy mogą także zwracać się o finansowanie projektów badawczych ze środków Komisji Europejskiej (np. 7. Program Ramowy).

Różnych źródeł finansowania będzie stosunkowo dużo, ale oczywiście będą coraz większe bariery. W europejskich programach jednym z wymagań jest realizowanie projektu w ramach międzynarodowych konsorcjów. Trzeba się przyzwyczaić do współpracy międzynarodowej i umieć takich partnerów pozyskiwać. W krajowych programach często wymogiem tych projektów jest zawiązanie konsorcjum z przedsiębiorcami. Większą rolę będzie odgrywać współpraca i uzupełnianie się kompetencji.

Oczekiwaniem ze strony grantodawców jest, żeby projekty miały swoją masę krytyczną. Tzn. żeby to nie były rozdrobnione projekty, ale żeby koncentrować wydatki czyli żeby finansować większe projekty.


Jak postrzegają te wymagania zespoły badawcze czy poszczególni naukowcy?

Rozmawiamy często z naukowcami, którzy chcą np. zakupić sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy złotych, aby realizować swoje badania. Nie jest proste przeskoczenie z tego poziomu na poziom kilku milionów gdzie trzeba zagospodarować wydanie tej kwoty w sensowny sposób. Taka osoba powinna zacząć współpracować z innymi zespołami i wspólnie stworzyć większy projekt.

W realizacji takich projektów także staramy się pomagać. Uniwersytet Jagielloński, razem z innymi uczelniami stworzył Akademickie Centrum Naukowo-Technologiczne AKCENT Małopolska, które jest centrum zaawansowanej technologii. AKCENT złożył dwa projekty, które znalazły się na indykatywnej liście projektów kluczowych Programu Operacyjnego - Innowacyjna Gospodarka. Jeden to Małopolskie Centrum Biotechnologii (projekt koordynowany przez Uniwersytet Jagielloński), a drugi to czyli Akademickie Centrum Materiałów i Nanotechnologii (projekt koordynowany przez Akademię Górniczo-Hutniczą) .


Ale pomysł Małopolskiego Centrum Biotechnologii został odrzucony dwa lata temu

Tak, MCB jest projektem z historią. W ramach poprzednich funduszy projekt został odrzucony przede wszystkim z tego powodu, że nie było wykazanej strony popytowej na usługi tego rodzaju ośrodka. Od strony merytorycznej koncepcja była dobra. Natomiast akurat w tym programie był kładziony bardzo duży nacisk na rentowność przedsięwzięcia i wykazanie listy usługobiorców. Projekt w wersji, która w tej chwili została zgłoszona, opiewa na kwotę 25 mln euro. Teraz budowa Małopolskiego Centrum Biotechnologii będzie realizowana w ramach działania, które ma służyć modernizacji polskiej infrastruktury naukowej. Na tym sprzęcie przede wszystkim mają być realizowane zaawansowane projekty badawcze, a przy okazji realizowane będą usługi dla przedsiębiorców.


Celem projektu jest zakupienie sprzętu?

Celem projektu jest budowanie ośrodka, w którym będą zagwarantowane odpowiednie standardy jakości (np. GLP). Połowa pieniędzy zostanie przeznaczona na wybudowanie nowoczesnego budynku, a za drugą połowę grantu będzie kupiona wysokiej klasy aparatura badawcza.


A czy wiadomo już gdzie ma powstać ten ośrodek?

Podpisana została preumowa dotycząca tego projektu, która zakłada realizację przedsięwzięcia w dwóch etapach. Pierwszy to budowa przewiązki pomiędzy budynkami na ulicy Kopernika na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum UJ oraz adaptacji pomieszczeń na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ. Realizacja tego etapu rozpocznie się jeszcze w tym roku. Drugi etap to budowa gmachu na III Kampusie UJ i zostanie to zrealizowane w kolejnych latach. MCB zostało umieszczone na indykatywnej liście projektów kluczowych, czyli pieniądze są obiecane. Wszystko iść powinno swoim torem, jeśli zostaną zrealizowane takie podstawowe kryteria, jakim jest na przykład zmieszczenie się w czasie z realizacją poszczególnych etapów projektu.

Poprzez modernizację aparatury badawczej i warunków w których badania są realizowane, stworzona będzie nowa jakość. W ramach międzywydziałowego centrum zostanie stworzona w ramach uniwersytetu pewnego rodzaju komórka i instytucja, która będzie realizować projekty badawcze i działać usługowo w szeroko rozumianej biotechnologii. Mamy nadzieję, że da to impuls naukowcom i możliwość tworzenia prac badawczych na światowym poziomie, które dadzą w efekcie lepsze rezultaty co da z kolei lepsze wynalazki, które z kolei my będziemy komercjalizować.

W MCB w fazie konkursowej zostaną obsadzone poszczególne ośrodki działające w ramach tego centrum, ktoś zostanie wybrany na szefa, na dyrektora i
będzie działać w ramach odrębnej jednostki w strukturze uniwersytetu. Ich zadaniem będzie pozyskanie pieniędzy z funduszy na badania, czy od strategicznego partnera. Po prostu muszą zarabiać na siebie.

Druga sprawa, o której warto wspomnieć to podpisanie pod koniec 2007 roku przez Jagiellońskie Centrum Innowacji umowy z głównym wykonawcą budowy parku technologicznego. Pod koniec 2008 roku na obszarze III Kampusu UJ w Pychowicach powstanie park technologiczny z powierzchnią laboratoryjną pod wynajem. Już teraz działa inkubator przedsiębiorczości na terenie III Kampusu, tylko na razie jest to powierzchnia biurowa. Jest tam ponad dwadzieścia boksów w których można założyć takie małe dwu-, trzyosobowe firmy.
Ta powierzchnia biurowa ma przede wszystkim służyć osobom pracującym na wydziale, chcącym rozwijać wokół tego wydziału firmę; może sobie ją tam zarejestrować. Natomiast jeśli te firmy będą chciały się rozwijać, uniwersytet buduje przestrzeń pod laboratoria w parku technologicznym.


– Dziękuję za rozmowę


Maciej Czarnik jest absolwentem biologii (biofizyki) i filozofii UJ. Ma doświadczenie w zakresie koordynacji projektów oraz prowadzenia szkoleń z zakresu programów europejskich. Był zaangażowany w zarządzanie projektami w ramach programów Unii Europejskiej: Leonardo da Vinci oraz Młodzież.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wywiad został podzielony na części, ale PARP zażyczył sobie to jako całość ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

przyznaje się - nie doczytałam do końca... Marika ma rację, z tego można zrobić kilka materiałów. i fakt - musiałeś włożyć w to niesamowicie dużo pracy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacku, wywiad lepiej byłoby podzielić na dwie lub nawet trzy części! Bardzo ciężko czyta się tak długi tekst.
Mimo tego niebagatelnego rozmiaru artykułu - plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.