Pozycja materiału w rankingach:
W Szwajcarii taki misz-masz kulturowy, a także dzieci na górskich szlakach to nic specjalnie dziwnego. Jaś Jan jest alpinistą i taternikiem. I nie chce być toreadorem.
Za plecami usłyszałam: "Jasiek, chodź tutaj". Żaden jakiś Johan, Juan, John, tylko "Jasiek".
by napić się czegoś zimnego. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie okazało się, że Jan Jaś jest Hiszpanem i Polakiem, urodzonym w środku Alp Pennińskich czyli Walijskich, w dwujęzycznym Valais -Wallis. Chodzi do szkoły w górnym Wallis, gdzie uczą literackiego niemieckiego, ale mówią dialektem walizejskim, mieszka we francuskojęzycznym dolnym Valais, gdzie chodził do przedszkola.
W gościnnej Szwajcarii taki misz-masz kulturowy, a także dzieci na górskich szlakach to nic specjalnie dziwnego. Ale Jaś Jan zdobył już Giewont, Rysy i Mnicha i góry Słowenii i Norwegii. Od razu zasypałam Jaśka pytaniami, na które odpowiadał chętnie. Umówiliśmy się na spotkanie u mnie, aby opowiedział mi dokładnie o swoich wspinaczkach.Zobacz także:
Artykuły
(116)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: tu i tam | Kraj: Polska i Szwajcaria
O mnie: Serio, lecz z humorem oraz bez tabliczki.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Isabella Degen 26.05.2010 09:32
Bardzo ciekawa, emocjonalna opowieść czy też wywiad, z chłopcem który kocha góry. Wspaniałe zdjęcia ! Nic dodać nic ująć.
Dziękuję autorce *5
Janina Bieleńko 26.05.2010 09:05
Dzieci mają sporą kondycję i ciekawość świata. Ale to od rodziców zależy czy im ten świat pokażą i w jaki sposób zachęcą do rozwijania pasji czy umiejętności. Takie wspólne wyprawy, wspólne pokonywanie trudności, to najlepsza szkoła wychowania i wzrost autorytetu rodzica w oczach dziecka. A cóż może być ważniejsze od poczucia dumy z TAKIEGO ojca czy TAKIEJ mamy? Bardzo sympatyczny i budujący artykuł a zdjęcia krajobrazów przecudnej urody tylko budzą apetyt na opuszczenie miasta :) Pozdrawiam, Janina
BARBARA Romer Kukulska 12.09.2009 10:26
Sława "Jadwigo,życie jest kruche." Otóż to!
Kruche jak skała. jak grunt pod stopą.
Kruche też w powietrzu. Przeżyłam to wczoraj lecąc samolotem z defektem jednego silnika. Widok przez okno stojącego śmigła nie budził nadziei. Samolot wibrował jakby to masaż był, ahuk potworny jakbym miała młot pneumatyczny na kolanach. Pozdrawiam z wakcaji.
BARBARA Romer Kukulska 10.09.2009 08:44
Jesień to nalpeszy okres na turystykę górską i wspinaczkę. Może artykuł zachęci kogoś?
Dziękuję za miłe przyjęcie.
Mój wrażenia ze spotkania były właśnie takie jak w komentarzach.
Jaś, jak prawie wszystkie dzieci tego pokolenia, uwielbia gry komputerowe, chyba zrobił przerwę w czasie budowania wirtualnego miasta rzymskiego aby tu zajrzeć.
Kinga Gluc 09.09.2009 20:50
świetnie to opowiedziałaś :) a Jaś wydaję się być niesamowitym dzieckiem :) (5)
Stefania Najsarek 09.09.2009 20:36
Tylko taka "wspinaczka", po zdjęciach w artykule mnie pasjonuje:)
Godne podziwu w tak młodym wieku zafascynowanie górami, ale też i kondycja Jasia.
Zdjęcia rewelacyjne!
Rafał Gdak 09.09.2009 20:35
złoty chłopak :D Piękne, jest też to, że są tacy rodzice, którzy potrafiają zarażać swoje dzieci pasją :) 5!
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)