Facebook Google+ Twitter

O Jaśku spod samiućkich Alp, co z ciupagą po Tatrach się wspinał

W Szwajcarii taki misz-masz kulturowy, a także dzieci na górskich szlakach to nic specjalnie dziwnego. Jaś Jan jest alpinistą i taternikiem. I nie chce być toreadorem.

Na wierzchołku Mnicha 2008 / Fot. Fot. Wojtek ŚwięcickiZa plecami usłyszałam: "Jasiek, chodź tutaj". Żaden jakiś Johan, Juan, John, tylko "Jasiek".
Chłopiec z długą, ciemną czupryną usiadł koło nas i wbrew mojemu oczekiwaniu nie odpowiadał po polsku.

Tak zaczęła sie moja znajomość z Janem –Jasiem - Jaśkiem.
Było to na szlaku na południowym stoku Alp Penninskich. Późnym popołudniem w Kantonie Wallis, usiedliśmy przed małą knajpką w domku górskim, Droga przez Płytę na Mnicha / Fot. Fot. A. Warm by napić się czegoś zimnego. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie okazało się, że Jan Jaś jest Hiszpanem i Polakiem, urodzonym w środku Alp Pennińskich czyli Walijskich, w dwujęzycznym Valais -Wallis. Chodzi do szkoły w górnym Wallis, gdzie uczą literackiego niemieckiego, ale mówią dialektem walizejskim, mieszka we francuskojęzycznym dolnym Valais, gdzie chodził do przedszkola.
W drodze na Rysy / Fot. Fot. B. PietrzakW gościnnej Szwajcarii taki misz-masz kulturowy, a także dzieci na górskich szlakach to nic specjalnie dziwnego. Ale Jaś Jan zdobył już Giewont, Rysy i Mnicha i góry Słowenii i Norwegii. Od razu zasypałam Jaśka pytaniami, na które odpowiadał chętnie. Umówiliśmy się na spotkanie u mnie, aby opowiedział mi dokładnie o swoich wspinaczkach.

Kilka dni później, w towarzystwie rodziców, Jaś zajechał do mnie w butach na rolce pod piętą (to nowe młodzieżowe szaleństwo), w jednej ręce trzymał rakietę tenisową, a w drugiej piłkę, bo właśnie wracał z kortów, a za dwie godziny wybierał się na trening piłki nożnej w miejscowej drużynie juniorów.
Od razu przeszliśmy na ty, jak to jest w tutejszym zwyczaju: dzieci z sympatii zwracają się do dorosłych po imieniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawa, emocjonalna opowieść czy też wywiad, z chłopcem który kocha góry. Wspaniałe zdjęcia ! Nic dodać nic ująć.
Dziękuję autorce *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieci mają sporą kondycję i ciekawość świata. Ale to od rodziców zależy czy im ten świat pokażą i w jaki sposób zachęcą do rozwijania pasji czy umiejętności. Takie wspólne wyprawy, wspólne pokonywanie trudności, to najlepsza szkoła wychowania i wzrost autorytetu rodzica w oczach dziecka. A cóż może być ważniejsze od poczucia dumy z TAKIEGO ojca czy TAKIEJ mamy? Bardzo sympatyczny i budujący artykuł a zdjęcia krajobrazów przecudnej urody tylko budzą apetyt na opuszczenie miasta :) Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sława "Jadwigo,życie jest kruche." Otóż to!
Kruche jak skała. jak grunt pod stopą.
Kruche też w powietrzu. Przeżyłam to wczoraj lecąc samolotem z defektem jednego silnika. Widok przez okno stojącego śmigła nie budził nadziei. Samolot wibrował jakby to masaż był, ahuk potworny jakbym miała młot pneumatyczny na kolanach. Pozdrawiam z wakcaji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale zuch! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesień to nalpeszy okres na turystykę górską i wspinaczkę. Może artykuł zachęci kogoś?
Dziękuję za miłe przyjęcie.
Mój wrażenia ze spotkania były właśnie takie jak w komentarzach.
Jaś, jak prawie wszystkie dzieci tego pokolenia, uwielbia gry komputerowe, chyba zrobił przerwę w czasie budowania wirtualnego miasta rzymskiego aby tu zajrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetnie to opowiedziałaś :) a Jaś wydaję się być niesamowitym dzieckiem :) (5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko taka "wspinaczka", po zdjęciach w artykule mnie pasjonuje:)
Godne podziwu w tak młodym wieku zafascynowanie górami, ale też i kondycja Jasia.
Zdjęcia rewelacyjne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

złoty chłopak :D Piękne, jest też to, że są tacy rodzice, którzy potrafiają zarażać swoje dzieci pasją :) 5!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba mieć RODZICÓW...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ci dopiero Jasiek! Podziwiam i zazdroszczę - tyle jeszcze przed nim. A z własnego doświadczenia wiem, jak takie wspólne wyprawy budują szczególną więź z rodzicami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.