Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > O jednym takim, co za dwóch mógłby żyć

Pozycja materiału w rankingach:

47798 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 0pkt

Oceń:

O jednym takim, co za dwóch mógłby żyć


Kim był św. Józef? Na pewno wychował Jezusa i opiekował się Maryją. Często na tym fakcie wiedza na temat świętego kończy się, a przecież to wzór do naśladowania z bogatą historią.

Usłyszałem kiedyś taki kawał:
Rybak złapał złotą rybkę, która za puszczenie jej wolno obiecała spełnić jedno tylko życzenie.
- Zbuduj mi autostradę do Ameryki - powiedział rybak. - Nie mogę pływać statkiem, ani latać samolotem.
- Wymyśl coś łatwiejszego - odparła rybka.
Po długim namyśle rybak powiedział:
- Spraw, abym zrozumiał kobiety.
Rybka, po namyśle:
- A to ma być dwupasmówka?


Odwieczny problem dzisiejszych mężczyzn - jak zrozumieć kobiety? Nie bez powodu zacząłem od tego wątku. W rozmyślaniach o Biblii, Bogu i całej reszcie często zapomina się o postaci, która może być odpowiedzią i najlepszym przykładem dla panów XXI wieku. Otóż, chodzi o św. Józefa. Tak, tak, tego, który wychował cudze dziecko, tego, który wziął za żonę kobietę w ciąży. Człowieka, którego historię i postać nie do końca znamy.

Żeby zachować jakiś logiczny porządek należy zacząć od pytania: kim był św. Józef? Siwiejącym, prawie głuchym staruszkiem? Św. Józef był cieślą. Facetem, który z siekierą się nie rozstawał. Oczywiście nie zajmował się struganiem
ptaszków i latarni morskich, jakie mamy okazję oglądać będąc nad polskim morzem. Stawiał konstrukcje domów, drzwi i okien. Bez wątpienia jest to zawód wymagających pewnych określonych umiejętności. Druga rzecz,która nie wiem dlaczego, tkwi w świadomości, to fakt jakoby Józef nie orientował się, co tak naprawdę dzieje się z jego żoną. Wiedział doskonale. W pełni świadomy robił to, co kazał mu Bóg.

Mąż i żona?


W takim razie czy Józef z Maryją byli małżeństwem? Czy USC Ziemi Świętej wydał odpowiednie pismo? Nie ulega wątpliwości, że byli małżeństwem. Żydzi w swojej tradycji zawierali małżeństwo dwuetapowo. Pierwszy etap, nazwijmy to zaręczynami, był słowną deklaracją między beneficjentami. Miało to swoje skutki prawne. Para nie mieszkała razem, natomiast uważana była za męża i żonę. Po okresie mniej więcej roku przychodził czas na kolejną część imprezy, mianowicie – „wesele”. Odtąd państwo młodzi mogli cieszyć się swoją bliskością ile tylko dusza zapragnie.
Marcin Kaczmarczyk OFFline profil autora

Autor: Marcin Kaczmarczyk

Napisz do autora

Artykuły (2) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Miejscowość: Olsztyn | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.