Facebook Google+ Twitter

O kapitanie Tomaszu Cichockim i jego niezwykłym rejsie

O mały włos kpt. Tomasz Cichocki byłby trzecim polskim żeglarzem, który samotnie opłynął glob bez zawijania do portu. Jak sobie radził z wiatrem i falami, z niedoborem żywności, bez radaru, bez autopilota, bez elektronicznej nawigacji, z uszkodzonym sterem, z samotnością i odcięciem od świata komunikacji? Na te pytania odpowiada, specjalnie dla W24, brat sławnego dziś żeglarza, Wojciech Cichocki.

Bardzo wychudzony ze szczęśliwą miną i jak zawsze pogodą ducha. / Fot. Wojciech CichockiO mały włos kpt. Tomasz Cichocki byłby trzecim polskim żeglarzem, który samotnie opłynął glob bez zawijania do portu. Tym "włosem" była awaria steru, która zmusiła go do zawinięcia do portu w RPA. Mimo tego jego rejs jest wielkim sukcesem.

Co robił, jak sobie radził z wiatrem i falami, z niedoborem żywności, bez radaru, bez autopilota, bez elektronicznej nawigacji, z uszkodzonym sterem, z samotnością i odcięciem od świata komunikacji? Na te pytania odpowiada, specjalnie dla W24, brat sławnego dziś żeglarza, Wojciech Cichocki.

Od 4 maja oczekiwano na jacht "Polska Miedź " w porcie Brest. Wojciech Cichocki wraz z małżonką kpt Tomasza "Cichego" i grupą organizatorów niecierpliwie wyczekiwali na ustalenie pozycji jachtu.  - W niedzielę wypłynęliśmy łodzią w morze, gnając 60 km na godzinę - opowiada kpt. Wojciech Cichocki. - Niestety, po 8 godzinach musieliśmy wrócić. Dopiero dnia następnego, dzięki namiarom z radaru z lądu, udało się dopłynąć do jachtu.

Spotkanie. Nareszcie u wybrzeży Briestu / Fot. Wojciech CichockiSzokiem pierwszym był wygląd skippera. Ogolony ale bardzo, bardzo wychudzony. - Nigdy nie widziałem Tomka tak chudego. Jest moim młodszym bratem, jego wygląd zaniepokoił mnie. Drugim szokiem było to, że płynął bez możliwości włączenia motoru, czyli bez możliwości sterowania automatycznego oraz korzystania z nawigacji i ogrzewania. Okazało się jednak, że kpt Tomasz Cichocki jest zdrów i cały, wygłodzony ale bardzo szczęśliwy z głową pełną planów na następne przedsięwzięcia. 

- Podziwiam Tomka. Jego pogoda ducha i humor a przede wszystkim wrodzony optymizm, doprowadziły go do sukcesu, do realizacji pasji i wielkiego marzenia. Mimo że żeglarstwa uczył nas obu ojciec, który był instruktorem, nie kocham żeglarstwa aż tak bezwarunkowo. Mam także stopień kapitana, jednak nie mógłbym dokonać takiego wyczynu. Z wielu powodów - mówi Wojciech Cichocki.  

Przeciwności losu i żywioł nie oszczędzały "Cichego", który mówi, że nie boi się wiatru lecz fal. Podczas 44 dni żeglugi w sztormie na oceanie Indyjskim fala przewróciła jacht o 140 stopni. Jacht zrobił tzw. "bańkę wstańkę". W dwudziestu takich przypadkach aż dziewiętnaście kończy się złamanym lub kompletnie zniszczonym masztem, albo jacht nie wstaje w ogóle. Kpt. Cichocki był przewidujący i uparł się, aby wzmocnić olinowanie i osadzenie masztu, co okazało się zbawienne. Okazało się także, że echo-sonda byłaby bardzo użyteczna, żałował też, że posiadał tylko kabestany ręczne. To jednak nic, wobec tego jakie zniszczenia zrobiły tajemnicze "trzy siostry", gigantyczne fale, które jedna po drugiej w półminutowych odstępach potrafią zniszczyć jacht. Spotkania z "trzema siostrami" kapitan Cichocki nie zapomni długo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Samotny Rejs Dookoła Świata - Atwdp
To już dzisiaj!
O godzinie 17 w Starym Ratuszu w Olsztynie odbędzie się spotkanie autorskie z Tomkiem Cichockim.
Dotyczyć będzie oczywiście jego książki, ale też samotnego rejsu. Zapraszamy wszystkich fanów żeglarstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

irma Delphia Yachts ma przyjemność zaprosić na uroczyste powitanie jachtu Delphia 40.3 "POLSKA MIEDŹ",
które odbędzie się 13 lipca 2012r w Marinie SOPOT o godzinie 13.00.
Powitanie uświetnią między innymi poniżej wspomniane atrakcje:
- Odbędzie się asysta honorowa jednostek Marynarki Wojennej, jak również asysta jachtów Delphia.
- Spodziewamy się także występu Orkiestry Górniczej pod dyrygenturą Zygfryda Bagińskiego.

Z przyjemnością informujemy, że następnego dnia (14.07.2012) o godz 10.00, Prezydent RP Bronisław Komorowski będzie wręczał odznaczenia państwowe dla zasłużonych żeglarzy.
Miejscem tego wydarzenia będzie również Marina Sopot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W piątek wpływa do Sopotu. Wielka impreza się szykuje. A w sobotę nawet Prez. Komorowski będzie wręczał medale Zasłużonym Żeglarzom.
Zatem kto żyw niech spieszy na molo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

pkt. Tomasz Cichocki wypłynął z wybrzeży Francji "Polską Miedzią" do Polski. Oczekiwany jest za dwa -3 tygodnie w Polsce. Na pokładzie ma dwóch załogantów. Pomyślnych wiatrów Kapitanie.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

na początku lipca będę obchodzone dni Roku Władysława Wagnera....harcerza z Gdyni... pierwszego polskiego żeglarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Waldemar- otrzymałam na pocztę priv. od "zaprzyjaźnionego żeglarza" taką oto odpowiedź.
Cytuję za zgodą .
---"

Hej,

Taka mistyfikacja byla mozliwa tylko dawno, dawno temu kiedy nie bylo internetu i elektronicznych urzadzen na jachtach. Ale wtedy istnialy jeszcze takie pojecia jak honor i slowo dzentelmena...

Tak czy owak - klamstwo ma krotkie nogi. Polecam uwadze casus Donalda Crowhurst'a w 1968 w Google albo Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Crowhurst. Przyplacil to zyciem...

Zeglarzowi moze czasami trudno to samemu udowodnic ale jak tylko cos zacznie krecic i fantazjowac, to szybciutko jemu udowodnia, że łże jak pies....

W dzisiejszych czasach jachty (przynajmniej ten Cichockiego i te co robia jakies rekordy) sa wyposazone w urzadzenie AIS, ktore komunikuje otoczeniu pozycje i kierunek jazdy - dla celow bezpieczenstwa. Statki i stacje brzegowe w blizszej i dalszej okolicy to odbieraja. U niego to nawalilo na Pacyfiku ale przedtem dzialalo i az do tego miejsca jednak musial samemu doplynac...Zostal uslyszany za jakis czas i to w duzo dalszym miejscu planowanej trasy, wiec musial tam przeplynac, no bo jak? . Teoretycznie mogl ktos wziac go na hol lub nawet na poklad duzego statku ale to juz 'ciekawe wydarzenie', w tym sa zaangazowani inni ludzie i nie ma metody by to nie 'wycieklo' - predzej czy pozniej. Pozatem to albo bardzo trudna operacja jezeli na pelnym morzu, albo wymaga spowolnienia statku holujacego (stosownie do wielkosci holowanego) na co zaden statek handlowy sobie nie moze pozwolic. Zreszta holowanie na pelnym morzu, dzien i noc, w roznych warunkach pogodowych i stanie morza - to duzo wieksze ryzyko niz zegluga samemu. Trzeba caly czas sterowac, pojdziesz sie wysikac lub po kanapke - i juz hol zerwany.. To niepraktyczne i nierealne.. I znowu - mnostwo ludzi to widzi i cwierka wszedzie dookola w internecie.

Byly niestety takie niechlubne wypadki z Polkami. Pare lat temu (ze trzy) kiedy Asia Pajkowska w rejsie 'bez zachodzenia do portu' musiala wejsc ze wzgledow pogodowych do Port Elizabeth w Pld. Afryce - i próbowala, dla dobra sponsora, to zataic. Juz za chwile byl w internecie wydruk jej podpisu na rachunku za paliwo ktore tam kupila i potwierdzenie pobytu od kapitana portu... Tak samo druga polska 'samotniczka' Marta Sziłajtis-Obiegło zostala przylapana z kolezanka obecna na jachcie w trakcie podróży...Zaraz ja znalezli i nawet zawracala, by ten watpliwy kawalek trasy przeplynac jeszcze raz sama.
Tez warto pogooglac na te tematy...

Teraz informacje lataja natychmiast po calym swiecie przez internet. Nie da sie nic ukryc, a juz szczegolnie jezeli sie oczekuje na laury i pochwaly - zawsze znajda sie sprawdzajacy.

Zreszta Cichocki tez zamierzal plynac 'bez zachodzenia do portu' ale on chociaz nie usilowal wmawiac publice , ze wszedl do portu ale w nim nie byl...I to było w tym samym pechowym dla polskich zeglarzy Port Elizabeth."---

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szacunek dla Żeglarza, gratulacje dla Autorki. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Waldemar Trelski
  • Waldemar Trelski
  • 14.05.2012 18:01

Panie Kosacz interesuje mnie jak udowodnic oplyniecie ziemi, kto zaswiadczy ze zeglarz oplynal sam i nie zawijal do portow. Zniknal i nie wiadomo ani gdzie byl ani jak plynal. Nie ma zadnych sladow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Ryszardzie, jasne, że trzeba , ameryki nie odkryłeś , czego najlepszym dowodem jest właśnie wyczyn kp. Cichockiego. No cóż. nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi-, ironi, zdumienia i podziwu , a to już moja to wina, przepraszam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naiwyraźniej wypowiadący tutaj swoje zdania zielonego pojęcia o żeglowaniu oceanicznym nie mają. Aby przepłynąć np Ocean Spokojny trzeba po prostu wiedzieć gdzie są odpowienie prądy i wiatry...i gdy się to wie to buja się jak przysłowiowa łupina...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.