Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34240 miejsce

O każdym bagnecie myśl krotochwilna

Ponieważ dożywotniemu prezesowi własnej partii, która w nazwie ma przede wszystkim PRAWO, marzy się wojenka o demokrację z wykorzystaniem każdego bagnetu przeciw połowie ludności kraju nad Wisłą postanowił był ów prezes na takowy oręż przekuć starego komucholisa, który w paroksyzmie głodu na sukces podał łapę facetowi, optującemu za delegalizacją jego partii jako organizacji przestępczej, że o innych epitetach i epitafiach nie wspomnę.

Bagnet każdy przydatny / Fot. Jadwiga KowalczykNiestety, wystarczyło 2 dni od chwili rozczulającej sceny, aby stary wyjadacz polityczny, z chłodnym kompresem na potylicy zaczął się z ręki wielkiego wojownika wymykać; niby bagnet, a nie bagnet. Niby ostry, ale jakiś wyszczerbiony. Niby się z prezesem zgadza, ale się nie zgadza. Niby wszystko koślawe, ale na dwóch nogach.

Nieustająca walka prezesa o jedynowładztwo ma swoje uzasadnienie historyczne, co zasługuje na podkreślenie i stawia prezesa w panteonie ludzi wielkich.
Również szukanie winnych przewidywanego zwycięstwa i nieprzewidzianej klęski ma swoje konotacje historyczne, na co przytoczę – z wrodzonego lenistwa – tylko dwa, ale najbardziej znamienne przykłady:

Pisze Sławomir Leśniewski w nocie historycznej „Zza muru Hadriana”:

„…Dopiero panujący w latach 37-41 n.e.,zerwał z polityką poprzedników, panujący w latach 37-41 n.e.,zerwał z polityką poprzedników i wydał rozkaz do koncentracji armii w Gesoriacum (Boulogne – patrz mapa s. 34) z zamiarem dokonania ataku na wyspę. Przedsięwzięcie zakończyło się w sposób groteskowy. Rzymscy żołnierze zobaczyli, jak ich szalony władca smaga mieczem morskie fale, odnosząc w pełni satysfakcjonujące go zwycięstwo nad Posejdonem,…”

Drugim słynnym władcą, który rozprawił się z winowajcą był Iwan Groźny, o którym w znakomitym czytadłe Mariusza Wollnego* znajdujemy smakowity kąsek:

„Był też monastyr Świętego Mikołaja, czyli Mikuły Cudotwórcy, z cudowną figurą świętego. Ongi Iwan Groźny kazał wywlec posąg przed klasztor i obić kijami za to, że święty jakoby podczas wojny z Batorym o Inflanty pomagał Litwie.”

Wobec nieskuteczności lamentu na forum europejskim, które z wrodzonym Europie wdziękiem olało skargi wysłanników carprezesa, pozostaje mu tylko jedno:
Znaleźć i obić kijem złotego cielca, który za słabo walkę o prezesowe Inflanty wspomagał.
Pewnie się ktoś teraz puknie w głowę i powie - „przecież w najbardziej katolickim kraju takowego nie ma”.
Ależ jest! Może nie szczerozłoty, może z kiepskiej gliny ulepion, może tombakiem pozłocon, ale wielce godzien by go wywlec z radyja i kijem za klęskę potraktować.
Czego prezesowi, cielcowi, sobie i Wam wszystkim życzę.

* „Krwawa Jutrznia” Mariusz Wollny wyd.Otwarte Kraków 2013, str.338/339

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Zadziwiające volty obu polityków. Tak mocno zapachniało koryto? :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszku, pyta Pan: "jak to możliwe?"
Odpowiadam: - Bo to "swój chłop"; jest jak lustrzane odbicie widziane dzień w dzień każdego ranka. Swojak zawsze wzbudza zaufanie.
Mojżesz 40 lat włóczył swój lud po pustyni, by pozbawić go niewolniczej bezsilności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Leszek napisał: "Nauczmy się więc właściwie oceniać i wybierać uczciwych polityków - bo inaczej nawet satyra nie pomoże".

Panie Leszku, prawie... święte słowa. Dlaczego nie poszedłem na całość? Wyjaśniam. Niektórzy w takiej sytuacji twierdzą: "nic dodać, nic ująć"... ale tutaj jednak trzeba dodać pytanie: jak to zrobić w tej ordynacji wyborczej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny panie Leszku - a ileż to lat można katować się martyrologią?
Ze przybywa kombatantów? Święta prawda. Tez się całe życie dziwię, że przez 70 lat nie wymarli do ostatniego.
Skąd się biorą? Najpierw "walczą o wolność" (cokolwiek to znaczy) z czystej, patriotycznej potrzeby. Po jej zdobyciu przychodzi olśnienie, świadomość własnych zasług (cokolwiek to znaczy) i żądanie nagród, profitów, stanowisk "za zasługi".
Zasłużeni "wypaczają" zdobytą rzeczywistość, następni staja do walki o "sprawiedliwość" z czysto patriotycznych powodów i...kółko się kręci. Dostajemy kolejne pokolenie kombatantów, których trzeba wynagrodzić za zasługi.

Dlatego, panie Leszku, moja kpina to odtrutka własnie na to, o czym Pan sądzi, że nie dostrzegam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielce Szanowna Pani Jadwigo!
Gdy Ignacy Krasicki pisał te słowa;
„Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka:
Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka”, prawdopodobnie nie przypuszczał, że Polska doczeka czasów gdy ta satyra dotyczyć będzie nie króla, lecz rządzących kombatantów.
Czy nie dostrzega Pani tego, że u nas początkowo rządzili kombatanci idący od wschodu, i dlatego otwieraliśmy okienko na wschodnią stronę, a po transformacji rządzą ci idący z zachodu. Lata mijają i jakimś dziwnym u nas zwyczajem kombatantów ciągle przybywa.
Czy nie słyszy Pani jak nasi rządzący mówią, że nie tylko Wałęsie, Niesiołowskiemu lecz i tym z „szarych szeregów” wolno więcej? Czy nie słyszy Pani jak często się mówi; Postąpił co prawda nieetycznie, ale on przecież jest zasłużony? A MY spokojnie dajemy się ciągle nabierać, bo nie potrafimy oceniać poszczególnych jednostek politycznych, a oceniamy słupki poparcia danej partii przynależnej danemu politykowi.
Jak to jest możliwe, że po tylu wybrykach Aleksandra Kwaśniewskiego, tak wiele osób mu jeszcze ufa? Jak to możliwe że prezydent mający ciężkie zarzuty natury moralnej, przechodzi do drugiej tury i uzyskuje wynik o włos gorszy od swojego rywala? Czy takie coś możliwe jest nie tylko w USA, lecz i np. w Szwecji, Norwegii i innych europejski krajach?
Nauczmy się więc właściwie oceniać i wybierać uczciwych polityków - bo inaczej nawet satyra nie pomoże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo jest Pani wielka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuję się pod komentarzem Pani Małgorzaty . Celne podsumowanie tekstu .
Brawo Pani Jadwigo :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kpina jest lekiem na porąbaną rzeczywistość. Nie od rzeczy będzie zakonotować, że każdy kij ma dwa końce.
Na marginesie:nad orzecznictwem sądów wielorakiego stopnia może czuwać tylko sąd ostateczny. Daje to nam pewność (albo złudzenie jeśli jesteśmy słabej wiary), że w konsekwencji wola Narodu zostanie spełniona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skojarzenia genialne. Pani Jadwigo chapeau bas !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny panie Leszku - wszelkie analizy polityczne w tej chwili szorują po dnie, a nawet kopią Rów Mariański; ale musi Pan przyznać, że żyjemy w czasach równie ciekawych, co wesołych. Bez kpiny odrobiny nic, tylko w łeb sobie strzelić.
Iluż to rzeczy - słuchając naszych wybrańców - dowiadujemy się o sobie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.