Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147468 miejsce

O kłopotliwym odejściu

Są takie odejścia, które pozostawiają dotkliwą pustkę. I o ile mnie łatwo się do tego przyznać – niewiele wszak znaczę – o tyle pariasi polityki z trudem mierzą się z formatem tego odejścia. Głowią się nad kanonem poprawności politycznej.

A jest nad czym się głowić, bo kanon dotyczy Człowieka. Ze wszystkimi jego błędami, potknięciami, upadkami i naiwnymi zawierzeniami. Na dodatek, onieśmielająco dla innych, nietuszującego tych zdarzeń i ich znaczenia dla konstruowania własnego systemu wartości. Dla osobistego - a chciałbym wierzyć, że i uniwersalnego - Człowieczeństwa.

Tym, którzy znali Leszka Kołakowskiego nie wypada mówić, kim był. Myślę, że mają do niego bardzo prywatny i bardzo różny stosunek. Ale mają! Tym, którzy o nim nie słyszeli lub jego istnienie pomijali milczeniem, nie ma co zaprzątać zbyt maleńkich na taką wiedzę móżdżków. A cóż dopiero oczekiwać żalu, refleksji po odejściu Człowieka Myślącego? Niestety, to właśnie im przypadnie powiedzieć kilka zdań na tę okoliczność. A niektórym nawet pochylić się nad trumną.

Nie będzie to łatwe, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że żegnać będą człowieka zaczynającego rozliczanie (niewłaściwe słowo, ale...) innych od siebie. Myśliciela z wyjątkową dociekliwością analizującego pierwiastek szatański w człowieku. Nie poszukującego w nim anioła, lecz poprzez demaskowanie mocy piekielnych ku anielskości kierującego, że użyję tak lubianej przez Niego składni. Jednak bez łatwych pouczeń! Ba! W zasadzie bez udzielania nauk, wskazówek! Bez taniego mentorstwa! Raczej sugerowaniem potrzeby myślenia, korzystania z tej wyróżniającej człowieka spośród innych istot umiejętności, gromadzeniem i przekazywaniem spostrzeżeń wynikających z filozoficznych dociekań.

Człowieka rozmawiającego i potrafiącego rozmawiać z każdym opozycjonistą. Nawet, gdyby przyszło spierać się... z samym sobą, bo najtrudniejsze to rozmowy i najzacieklejszy przeciwnik. A przecież właśnie jego trzeba zrozumieć, by samemu ustrzec się błędu! Jakże dalekie to postawy dla ogromnej większości właśnie tych, którzy po jego śmierci kłopotliwie zamilkli.

Dobrze, że nie ma rejwachu nad tą trumną. Dobrze, że zapadła cisza. Sprzyja ona przemyśleniom i osobistym hołdom dla jednego z ostatnich Ludzi Myślących. Lepiej będzie, gdy pobudzi nas do refleksji zapamiętane zdanie z jego - tak literacko przecież formułowanych - dialogów, kazań czy rozpraw filozoficznych niż pustosłowie oficjeli lub łomot o wieko trumny jeszcze jednego metalowego honoru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.07.2009 22:19

To prawda, że niektórzy ciągle mają kłopot... A przecież to takie proste: "jak nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkie gwiazdki za piękną refleksję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.