Facebook Google+ Twitter

O koszmarze świątecznych prezentów

Nieważne jak bardzo kogoś kochasz. I tak chcesz mieć to jak najszybciej z głowy. Prezent ma być tani, a jego wyszukiwanie bezstresowe i wygodne - deklarują konsumenci.

Klienci w czasie przedświątecznych zakupów w jednym z łódzkich hipermarketów / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiNiepewność, zmęczenie, stres, długie godziny w przepełnionych centrach handlowych, finansowe ryzyko... Bożonarodzeniowa tradycja obdarowywania się prezentami w Boże Narodzenie staje się coraz bardziej stresującym i kosztownym koszmarem.

Polacy wydają z roku na rok coraz więcej. Zawdzięczamy to wydłużeniu się okresu przedświątecznej konsumpcji. Liczne kampanie marketingowe handlowców i subtelne sztuczki przemysłu reklamowego startują na długo przed okresem Bożego Narodzenia. Świąteczne dekoracje, kolędy i choinki w supermarketach wprowadzają nas w przyspieszony przedświąteczny nastrój euforii i konsumenckiego optymizmu. I choć psuje to magię świąt, żalą się na forum internauci, to pozwalamy się naciągnąć na większe wydatki.

Przedświąteczna konsumpcyjna gorączka zaczyna się w Wielkiej Brytanii już we wrześniu. Ale mowa o Brytyjczykach, narodzie, który drugi dzień świąt spędza w kolejkach sklepowych, korzystając z gigantycznych wyprzedaży organizowanych przez centra handlowe, które pozbywają się towaru w świątecznych opakowaniach i zestawach.

Niemniej jednak, brytyjski model marketingu przedświątecznego sprawdza się i na naszym podwórku. Na rodzimym przykładzie polskiej spółki LPP (Reserved, Cropp, House), widać, że ponad 40 proc. zysku netto pochodzi ze sprzedaży między wrześniem a grudniem, mówi Łukasz Wróbel, analityk rynkowy z Open Finance. - Co roku czwarty kwartał jest dla nich kluczowym okresem, dodaje, w tym czasie generują największą część rocznych przychodów ze sprzedaży.

Największymi beneficjentami w Polsce są operatorzy telefonii komórkowych, producenci słodyczy i kosmetyków, komputerów i laptopów, marki odzieżowe, drogerie, wydawnictwa książkowe oraz medialne. Ale jak często zdarza nam się kupować bez przekonania kolejne nietrafione perfumy, szaliki, kapcie, świeczki czy zestawy kosmetyków tylko dla zadośćuczynienia bożonarodzeniowej konwencji?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na szczęście tylko 33 proc. Polaków. I to jedyne dobro jakie płynie z tego tekstu. Może za rok będzie tylko 3 proc.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.