Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25452 miejsce

O literaturze i kuchni opowiada Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Jest nie nie tylko scenarzystką, pisarką czy historykiem teatru - to przede wszystkim ciekawa i inspirująca osobowość, o czym przekonałam się, przeprowadzając poniższy wywiad i o czym Wy przekonacie się podczas jego lektury.

 / Fot. Wiadomości24Małgorzata Gutowska-Adamczyk to jedna z najważniejszych osobowości literackich w moim życiu - wychowywałam się zapatrzona w serial, którego była scenarzystką, dorastałam przy jej książkach dla młodzieży, a teraz - kiedy potrzebuję odrobiny magicznego ciepła - sięgam po Cukiernię Pod Amorem - najsmakowitszą sagę na polskim rynku.

 / Fot. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.
Klaudyna Gąsior: Zacznę tendencyjnie, ale sprawa jest tak szeroko dyskutowana, a opinie tak skrajnie różne, że mocno mnie to zastanawia: czy w Polsce da się wyżyć z samego tylko pisania książek?
Małgorzata Gutowska-Adamczyk: Tak, ale udaje się to naprawdę niewielu osobom. Ja do nich nie należę, utrzymuję się z działalności gospodarczej.

Zastanawiała się Pani nad tym, dlaczego ludzie zakładają, że musi Pani lubić to, czym się zajmuje?
Zabawne, ale tak jest rzeczywiście! Nie, nie zastanawiałam się, myślę, że wszyscy uważają, iż autor pisze, bo to lubi. Tymczasem jest to tak ciężka praca, jak tylko ciężką pracą może być myślenie. Czy można lubić coś, co przychodzi z trudem?

A samą siebie Pani lubi? Czy należy Pani raczej do kobiet, które do mistrzostwa opanowały opowiadanie o swoich wadach, kompleksach i wszelakich niedoskonałościach?
Jako zodiakalny Lew lubię siebie aż zanadto, w związku z tym, raczej podkreślam swoje zalety, niż chwalę się wadami. Kompleksów nie mam, a niedoskonałości i tak wszyscy widzą, po co mam więc jeszcze o nich opowiadać?

Co Małgorzata Gutowska-Adamczyk robi w tzw. czasie wolnym?
A co to takiego „czas wolny”?

Myślała Pani o tym, żeby zacząć się lansować w telewizji? Jedna pisarka już przetarła szlak, a programów do zaprezentowania się nie brakuje – można tańczyć, śpiewać, wyginać się na lodzie, jeść bigos na czas, albo chociaż pouśmiechać w telewizji śniadaniowej. Widzi się Pani w którymś z takich programów?
Myślę, że w jedzeniu bigosu na czas byłabym niezrównana! Ale wstawać o czwartej rano dla trzech łyżek kapuchy? To chyba nie dla mnie… Zresztą pisarze nie mają twarzy, a telewizja nie lubi ludzi anonimowych, więc raczej nie grozi mi witanie pierwszej zmiany.

Która z ról jest najtrudniejsza: bycie żoną, matką, scenarzystką, pisarką, a może szkolnym prymusem?
Każda z naszych ról życiowych niesie pułapki, w które mimowolnie wpadamy. Ze wszystkich wymienionych ról, rola żony jest chyba najciekawsza, ale i najtrudniejsza, bo podlega ciągłym zmianom, najdłużej trwa i najbardziej uczy pokory.

Ile w bohaterkach książek Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk jest samej autorki? Przekazuje im Pani swoje cechy?
Zdecydowanie, wszystkim!

Na swoim blogu pastwi się Pani nad osławioną już sagą „Zmierzch”: czy to źle, że nastolatki czytają jałową literaturę, czy raczej problem leży w tym wypadku gdzie indziej?
Bardzo źle, bo to literatura życzeniowa. „Zmierzch” przekonuje czytelniczki do biernego wyczekiwania na księcia, uczy je, że nie muszą w życiu zawierać żadnych kompromisów, ponieważ wszystko dostaną za samo swoje istnienie. Nie pokazuje, jakie pułapki na nie czyhają, tylko opowiada uwodzącą bajkę. Ulegają jej nawet mądre dziewczyny, one też się dają złapać na ten słodki lep. Myślę, że „Zmierzch” zamąca im na chwilę rozum, pozwalając poczuć się kochanymi, bo czytając utożsamiają się z Bellą. Potem wracają do rzeczywistości i rozczarowanie gotowe. Nigdzie bowiem nie ma ani jednego upiora, a tym bardziej człowieka, podobnego do Edzia.

Wierzy Pani w istnienie ideałów, w stylu: „ideał mężczyzny”, „ideał miłości”, „ideał żony”?
Powiedzmy sobie szczerze: ideałów nie ma. Każdy może próbować zbliżać się do ideału, ale na początku powinniśmy mieć jakiś wzór. Wzory tworzyła kiedyś literatura (od świętego Aleksego po doktora Judyma i Siłaczkę), teraz unika tej roli, jak może. Jedyny, jaki mi teraz przychodzi do głowy ideał, kreowany przez literaturę współczesną to „kobieta po przejściach”, nie będę się teraz nad nim pastwić. W czasach kultury obrazkowej wzory tworzą żywi ludzie, tak zwani celebryci, których naśladowanie sprowadza się do kupowania reklamowanych przez nich marek
ubrań, nie tworzą oni jednak na ogół wzoru osobowościowego, jedynie konsumpcyjny.

Pamięta Pani swoją pierwszą miłość? Pytam, gdyż zawsze zastanawia mnie ta kwestia od strony technicznej: mówimy o jedynej prawdziwej miłości, jednak potem w jednym szeregu wymieniamy ich kilka (albo przynajmniej dwie). Poprzednie były więc nieprawdziwe? Czy może twierdzenie, że miłość może być tylko jedna jest kompletnie bezsensowne?
Posłużę się cytatem z piosenki Ireny Santor, autor słów Jerzy Jurandot ujął doskonale:

Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza,
wszystkie dawne usuwa w cień.
Każda miłość jest siłą, która burzy, co było,
zanim nastał dzisiejszy dzień.


Uważam, że pod słowem „miłość” rozumiemy coś tak bardzo nieuchwytnego, tak trudnego do zrealizowania, że za każdym razem mamy nadzieję, iż to wreszcie to właściwe uczucie i dajemy mu numer jeden. Miłość jednak jest niczym gwiezdny pył – dotknięta ginie. Nawet jeśli początkowo narzuca się nam z wielką siłą, dość szybko zastępują ją inne, przyziemne myśli. Wszystko jest zmienne, uczucia również, a my byśmy chcieli, aby miłość trwała wiecznie, ciągle z tą samą intensywnością. Chyba dlatego dajemy szansę drugiej, trzeciej, piętnastej i zawsze chcemy, aby była tą pierwszą. Cóż, niech więc będzie…

„Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy.” – prawda to, czy fałsz? Należy Pani do miłośniczek zakupowego szaleństwa?
Staram się mu nie ulegać, robię jednak wyjątek dla książek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Kinga L.
  • Kinga L.
  • 14.07.2011 18:15

Witam i stwierdzam na wstępie że jest pani moją ulubioną pisarką:) Czytając książkę,,niebieski nitki'' czułam radość że jeszcze są tacy pisarze,którzy pisząc używają takiej artystycznej głębi słów.Książka ta mówi o życiu codzinnym,które często nas zaskakuję- czasem w miły sposób,lecz czasem taki sposób jak zaskoczył Linkę.Nigdz nie spotkam sie z autorka o tak ciekawym pogladzie,o takiej wyobrazni co pani! zycze pani naj naj lepszego.Zyczy kinga

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maria
  • Maria
  • 29.03.2011 18:36

Pani Małgorzta popełniła błąd w drugim tomie sagi (Cieslakowie)-pisze tam pod rokiem 1899 o carze Mikołaju, jego czterech córkach i synu Aleksym. Aleksy urodził sie dopiero w 1904 roku

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paula
  • Paula
  • 16.12.2010 00:05

Pani Gutowska-Adamczk to świetna pisarka. Jej "Cukierniapod amorem" zagościla na stałe na mojej półce. przeczytałam oba tomy i już zdąrzyłam do nich ponownie wrócić. Cieszę się też na jej nowe wydanie pt."Mariola krople" i oczywiście czekam z utęskieniem na trzeci tom sagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
marlena
  • marlena
  • 15.12.2010 23:20

Miło dowiedzieć się czegoś więcej o autorce tak lubianych przeze mnie "Cukierni pod amorem". Książki świetne a autorka to bardzo ciekawa osobowość:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Irmina L.
  • Irmina L.
  • 09.12.2010 20:23

Znam tą autorkę od dawna i bardzo ją cenie - bardzo radosna kobieta, bardzo sympatyczna. Świetny wywiad :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Przygódzki
  • Jan Przygódzki
  • 09.12.2010 13:51

Mam wrażenie, że Pani Małgorzata Gutowska-Adamczyk jest osobą o mocnej pewności siebie, ale zarazem kreatywną i lekko tajemniczą, co wzbudza niezwykłą chęć sięgniecia po jej książki. Po tym ciekawym wywiadzie mam przeczucie, że bohaterowie książek są niezwykle interesujący i sympatyczni, a problemy ich dotykające niezwykle różnorodne. Cieszę się, że mogłem przeczytać ten wywiad i poznać bliżej autorkę, która wygląda na sympatyczną i otwartą na ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.