Facebook Google+ Twitter

O lotnictwie, MAK i prawdzie, czyli zostawmy "Smoleńsk" historykom

Dokładnie miesiąc temu opublikowałem artykuł, w którym stwierdziłem, że "Smoleńsk powinniśmy zostawić historykom". Dziś ponawiam swój apel.

Pragnę już na wstępie zaznaczyć, że z wyjaśnianiem przyczyn katastrof lotniczych mam tyle wspólnego, co minister Klich z odpowiedzialnością polityczną. Z zakresu wiedzy na temat lotnictwa do pięt nie dorastam nawet posłance Kempie, która mówiła coś ostatnio o kursie i ścieżce, a jedyne chyba, co mnie z nią łączy, to niezwykle przykre dla mnie zdarzenie z przeszłości, kiedy nakarmiłem kilkoma groszami jednorękiego bandytę. Nie mam też zamiaru, nie wspominając o kompetencjach, polemizować na temat - sławnego już na cały świat - raportu MAK z panią producent-poseł-socjolog Małgorzatą Kidawą-Błońską, która w kilka godzin po konferencji gen. Anodiny raczyła stwierdzić, że ów raport, którego chyba nawet nie przeczytała, jest "rzetelny".

Jednak aż tak głupi - jak mogłoby się wydawać - nie jestem i "cośtam" przecież wiem, zarówno o katastrofach lotniczych jak i lotnictwie w ogóle... Wiem na przykład co to czarna skrzynka, choć to wiedza raczej teoretyczna i najpewniej niepełna. Wiem również, gdzie siedzi pilot, i że musi być bardzo odważny, by tam w ogóle usiąść i podjąć próbę opanowania tych wszystkich wskazówek, guzików, światełek, wajch, wysokościomierzy ciśnieniowych i on sam jeden wie co jeszcze na kokpicie samolotu, za sterami którego zasiada. Właśnie - zapomniałbym o sterach. Tak czy inaczej, poza wiedzą na temat umiejscowienia pilota, wiem też gdzie nie wypada stać generałowi. Wiem także, ale to już chyba wie pół polski, że przed wylotem trzeba znaleźć zapasowe lotnisko, zatankować i zapiąć pasy. Wiem jeszcze kilka innych rzeczy, np. jak nie powinno się składować szczątek samolotu, który uległ katastrofie oraz na podstawie jakich przepisów międzynarodowych przyczyny katastrofy tej nie powinny być wyjaśniane.

Jedynymi katastrofami lotniczymi, którymi interesowałem się przed katastrofą smoleńską, były kolejno wypadek śmigłowca Mi-8 z premierem Millerem na pokładzie oraz katastrofa wojskowego samolotu CASA pod Mirosławcem. W obu przypadkach nie wiedziałem wiele na temat przyczyn, zresztą ich znalezienie wydawało się tylko i wyłącznie kwestią czasu. Swoją wiedzę lotniczą zacząłem mimowolnie poszerzać pamiętnego 10 kwietnia. Nie będę jednak kolejny raz wymieniał wszystkiego, co wiem o zdarzeniach lotniczych, bo - co zastanawiające - paradoksalnie wraz z poszerzaniem się mej lotniczej wiedzy, szczególnie w zakresie smoleńskiej katastrofy, wiedza ta jednocześnie się kurczy.

Mógłbym nawet powiedzieć, że wiem coraz więcej, wiedząc coraz mniej i na odwrót. Z każdym dniem, dowiaduję się nowych rzeczy i nabywam wiele kolejnych wątpliwości. Wspomniany raport MAK, o ile "rzetelny", o tyle nie traktuje o wszystkim, o czym traktować powinien, a przynajmniej tak mi wmawiają małe ludziki w świecącym przede mną pudełku. Polskiego raportu póki co nie ma, pewnie dlatego, że rosyjski, twu... MAK-owski raport polskie władze bardzo zaskoczył. Niemniej jednak, nie z raportów czerpię dziś swą wiedzę, ale z napływających zewsząd nieskończonych strumieni informacji, które z wielkim trudem, jako lotniczy laik, wciąż próbuję pojąć i w swej głowie uporządkować, przygotowując jednocześnie miejsce na kolejne wiadomości, wciąż uderzające we mnie niczym spienione fale wzburzonego morza uderzające w burtę oceanicznego okrętu.

Nie bez powodu użyłem marynarskiej metafory do opisania sytuacji w jakiej znaleźliśmy się ja i mój mózg oraz mózgi znacznej części społeczeństwa. Chodzi nam bowiem wszystkim o prawdę, a prawda ta tonie niczym statek pod naporem coraz to większych fal informacji. Z ich przypływu wszystko się już wszystkim pomieszało i trudno będzie szukać teraz prawdy pośród sterty raportów, dziesiątek opinii, setek doniesień medialnych i wielu, wciąż walających się po smoleńskim lesie, szczątków polskiego samolotu.

Wobec całej wiedzy i większej niestety niewiedzy, ponawiam swój "apel" sprzed dokładnie miesiąca i wzywam: zostawmy Smoleńsk historykom!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (53):

Sortuj komentarze:

Pani Joasiu! Jak mi przykro, że w Pani tragiczne wydarzenia, których przy odpowiednich, poprawnych zachowaniach osób zajmujących najwyższe stanowiska w polskich władzach, można było uniknąć, nie wzbudzają refleksji, zadumy, zastanowienia, zadania sobie pytania - czy ktoś z nadzoru, czegoś nie zaniedbał, czy przypadkiem do zaistnienia - owych tragicznych wydarzeń - ktoś się nie przyczynił. Pani Ludzką tragedię przyrównuje do srogiej zimy, czy awarii ogrzewania w samochodzie. Cóż ja mogę Pani powiedzieć, czy odpowiedzieć. Chyba tylko to, że ludzie na wysokich stanowiskach powinni posiadać "odrobinę" wyobraźni, przewidywalności, no i odpowiedzialności za swój odcinek. Jeśli w swoim zakresie obowiązków ktoś miał zapisane zapewnienie bezpieczeństwa Prezydentowi, czy Premierowi, to jego "psim" obowiązkiem jest tego bezpieczeństwa dopilnować, bez względu na to, czy ta osoba o swoim bezpieczeństwie pamięta, czy nie. Rozumie Pani?? Jeśli tragedie występują w krótkich odstępach od siebie, to tym bardziej należy takie wydarzenia analizować, im się przyglądać ze wszystkich stron.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu. Grzecznie pytam, odpowiedzi znikąd. Za to wchodzę na portal wiadomy, na którym pan pisuje, i widzę cytat ze swojego komentarza. Nic to. Za to proszę mi wytłumaczyć pańską wypowiedź: "Bo jak by nie patrzył za rządów PO wydarzyły się tylko dwie katastrofy lotnicze".

To może będziemy jeszcze po latach wspominać, że "za rządów PO była najcięższa zima", i tak dalej, i tak dalej? Czy to, że mi ogrzewanie w aucie wysiadło, to też wina PO?

Prosiłabym przy okazji, aby nie nazywać mnie czyjąkolwiek zwolenniczką. To, że zadaję pytania, i powątpiewam w działania PiS, nie znaczy, że jestem zwolenniczką premiera, rządu, Wróżki Zębuszki czy kogokolwiek innego.

Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magduś moja miła!
Moja sympatia do Ciebie,
Nigdy się nie zmniejszyła.
Bo to widzisz jam jest z tych co to: Brunetki, blondynki - ja wszystkie was dziewczynki
Całoooować chcęęęę!
A teraz na poważnie. To mnie się w głowie nie mieści zachowanie, co niektórych tutejszych, i niektórych przyjezdnych. Zapytam się owych, czy im nigdy nie przyszło do głowy, takie zwykłe ludzkie zastanowienie zadumanie, czy wręcz podejrzenie - dlaczego to w tyle lat po wojnie, w stosunkowo krótkim okresie ginie spora część wojskowej i cywilnej elity, będącej aktualnie w obrębie władzy. Ja nikogo nie podejrzewam o zamachy. Ale zastanowienie się nad zachodzącymi wokół nas wydarzeniami, powinno w pierwszym rzędzie zawitać do polskich głów myślących - głów dla których uczucia związane z wyrazami Ojczyzna, Naród, Polska, mają jakiekolwiek znaczenie. Aż chce się zakrzyknąć: Ludzie! Przecież nam nikt, na zawsze bezpieczeństwa nie zapewnił i nie zapewni. My musimy sami to zrobić. Aby tego dokonać musimy mieć zawsze i wszędzie oczy i uszy otwarte. Nie można lekkomyślnie za wszystkie nieszczęścia obarczać przypadku losowego. Zawsze w historii można spotkać takie przypadki, którym do zaistnienia pomagali "życzliwi" ludzie. Bezmyślność także może do tego się przyczynić i nic nie pomoże późniejsze zawodzenie: Gdybym to ja wiedział - to bym to i tamto. To już będzie "musztarda po obiedzie", albo rosół rozlany na czysty obrus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz powinnam się obrazić za tę słabość do pani Jadwigi, ale tym razem jeszcze Ci wybaczę :)))) A tak na poważnie oglądałam "Mgłę" kilka razy i coraz większy ogarnia mnie smutek. Całkowicie popieram Twoje słowa z kom. z godz 23.43., ale to są niuanse, które każdy rozumie i odczuwa inaczej. Te dwie wizyty były oznaką słabości wewnętrznej naszego państwa , chyba nietrudno to zrozumieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"I cóż z tego, że świętować postanowili osobno?" Gdyby Pani była nastolatką, to być może podjął bym próbę podania Pani swojej ręki przy pokonywaniu "stopnia trudności" na drodze u kresu której znalazła by Pani odpowiedź na to postawione sobie pytanie. Ale jest Pani już dojrzałą Damą. Więc żeby nie być podejrzanym o jakieś zamiary przynależne znacznie młodszym ode mnie, to pozwolę sobie na pozostawienie Pani samej sobie z tymi trudami związanymi z odpowiedzią na nie. Zdrowia dobrego, na dalsze lata życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, ma pan pretensje, że PO chciało zrobić wszystko, żeby Lech Kaczyński nie wygrał wyborów? A czy PiS nie zrobił wszystkiego, żeby wyborów nie wygrał Komorowski? Czy nie było wielkiej zmiany wizerunku, wyciszenia prezesa i tym podobnych tylko po to, żeby po przegranej znowu powrócić do starego i jawnie wykpić tych, którzy w zmianę uwierzyli?

I cóż z tego, że świętować postanowili osobno? Więc lepiej by się stało, gdyby delegacja Tuska zginęła wraz z resztą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jeszcze mogę coś powiedzieć? To powiem. Chociażby dlatego, że zobaczyłem Panią Jadzię, do której mam - nie będę owijał w bawełnę - słabość, czyli sentyment. Powiem, że do tej katastrofy by nie doszło, gdyby nasi POlitycy posiadali więcej cech ludzkich, takich jak wyrozumiałość, życzliwość, no i ten "wyświechtany na wsze sposoby" patriotyzm. Gdyby, tego Patriotyzmu nie zabrakło, to ten z - polska brzmiącym imieniem - Donald, do uczczenia pamięci pomordowanych przez Rosjan Polskich Oficerów, nie wybrał by za towarzysza "potomka" - czyjego? Sami sobie odpowiedzcie. Skutek byłby taki, że nie byłoby dwóch obchodów rocznicowego święta. Ale PO powiedziało:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7503491,Schetyna__Naturalnymi_kandydatami_Sikorski_i_Komorowski.html
"Moje osobiste zdanie jest takie, że najbardziej oczywistymi kandydatami są Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski - mówił na konferencji w Sejmie Grzegorz Schetyna. Podkreślił, że PO zrobi wszystko żeby Lech Kaczyński nie wygrał wyborów prezydenckich. Zapewnił też, że dzisiejsze wystąpienie Tuska było planowane od "wielu, wielu tygodni".
Więc tylko zrobienie osobnego świętowania pozostało. Nic więcej nie musieli robić. Reszta dokonała się sama- była dziełem przypadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedna z najbardziej wyważonych, a przede wszystkim mądrych wypowiedzi na temat katastrofy, stosunków polsko-rosyjskich i sytuacji politycznej w kraju: Profesor Pomianowski (jeden z ekspertów we wspólnej polsko-rosyjskiej komisji d/s trudnych) w "Kropce nad I".
http://www.tvn24.pl/12690,1690617,1,2,kreml-strzela-sobie-w-stope,wiadomosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, nie po to w 70 r ganiałem się z ZOMO a w 80 r spałem na styropianie, no dobrze niech będzie, że na wykładzinie dywanowej:-)))) żeby teraz nie móc wyrazić swojego zdania. A to, ze ono się Panu nie podoba to mnie mało obchodzi. Pan ma natomiast prawo wyrażać swoje zdanie, widzi Pan do jakich dobrych czasów dożyliśmy, a się nie zapowiadało:-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając wpisy Jerzego na myśl przychodzi mi tylko jedyny, niepodważalny wniosek uznaniowy: Nikt na W24 nie daje doskonalszych dowodów swego wyrobienia politycznego, jak Jerzy Makieła. Zachęcam do bicia jemu braw. Na początek sam zabrawuję. Braaaaa! Przepraszam! Poddusiłem mnie i dalej nie mogę krzyczeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.