Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35175 miejsce

O męskiej wrażliwości słów kilka

Motto artykułu: „Kobieta lepiej rozumie dziecko niż mężczyzna, ale psychicznie mężczyzna jest bardziej podobny do dziecka.” - Fryderyk Nietzsche.

Dwa piękne źródła pajacowania chłopców (Święto Samby w Gdyni 2008) / Fot. Jarogniew MilewskiDziś rano, ponieważ pogoda na zewnątrz wykluczyła spacer, postanowiłem pójść za ciosem i napisać drugi artykuł o trudnych relacjach męsko-damskich. Celowo wymieniam mężczyznę pierwszego, bo patrzę na sprawę z jego strony. Myślę że poprzednią scenką i tym artykułem powinienem wyczerpać temat. Jeśli nie udałoby się to, dopiszę jeszcze coś lżejszego w okolicach ósmego marca. Może jakąś fraszkę podsumowującą zagadnienie. Taki jest mój plan. Do pisania o trudnych relacjach nakłoniło mnie pewne spotkanie, które miało miejsce w zeszłym roku w naszym barze miejskim. Wpadłem tam na Bena, z którym nie widzieliśmy się od ponad dwudziestu lat. Okazało się, że pracuje w jakiejś firmie kateringowej w Sztokholmie i ma troje dzieci z kobietą z Łodzi, i dwoje z jakąś Norweżką. No cóż.

Ben


Ben, pamiętam, był jednym z niewielu kumpli, którzy potrafili gadać z dziewczynami. Nawet jako bardzo młody człowiek, jeszcze przed maturą, zadziwiał nas swoją komunikatywnością w relacjach z płcią przeciwną. Nie rozmawiało się wtedy przez komunikatory, stukając w klawisze. Tak jak się gada obecnie. To prawie każdy potrafi. Jeśli nie masz przed sobą kobiety z całym jej seksapilem i grą ciała - to jest proste jak drut. Ale Ben Wrażliwi mężczyźni przebrani za wrażliwsze jeszcze kobiety (Święto Samby w Gdyni 2008) / Fot. Jarogniew Milewskinormalnie, szedł z realną dziewczyną na spacer, albo do kawiarni i rozmawiał. Nie pajacował, nie małpował, nie szalał. Odprowadzał do domu, grzecznie się żegnał i szedł do siebie. Nie wkładał nogi we framugę, nie udawał, że zasłabł na klatce. Nie upierał się, że odprowadzi do samych drzwi, a potem w windzie wciskał ukradkiem kilka guzików, by zatrzymała się między piętrami. Nie próbował, jak to się kiedyś mówiło, skraść całusa. Nic takiego nie robił. Jak nie facet.

Zaistniało podejrzenie, że Ben jest homoseksualistą. Lub impotentem. Ale starsza siostra jednego z naszych, po pewnej imprezie oświadczyła autorytatywnie, że Ben homo nie jest. A już na pewno nie jest impotentem.

Nadpotliwość, zaburzenia mowy i zdradzieckie fluidy, czyli problemy komunikacyjne


Ben wyglądał całkiem normalnie. Często go obserwowaliśmy ukradkiem. Każdy z nas zanim podał rękę dziewczynie, musiał się pilnować, bo jak wiadomo, bliskość kobiety powodowała zwiększoną potliwość. Ben podawał rękę bez uprzedniego wycierania w spodnie, co nas wprawiało w zdumienie. Zawsze dłonie miał suche. I wcale się nie jąkał. Budował normalne zdania. Złożone nawet. Gdy chciał zaprosić dziewczynę do kina mówił po prostu: - Słuchaj, nie masz dziś ochoty na kino? Odprowadzę cię potem do domu. Powiedz mamie, niech się nie niepokoi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

A. Sobolewski
  • A. Sobolewski
  • 09.12.2011 14:35

Jarek jest z 1955 r i mieszkał przy ul. Szczecińskiej w Gdyni. Uzdolniony jest od a do z. Fotografik, muzyk, kompozytor, felietonista, traper i majsterkowicz. Absolwent II LO w Gdyni. Ma bardzo duże poczucie humoru ( i mniemanie o sobie), jest osobą łagodną i bardzo rodzinną. Brawo oby takich było więcej !

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nieprawda, że teraz takich Benów nie ma - przeciwie, to wymierają ci niesmiali, a napewno te niesmiałe, co tylko chichotać, albo czerwienić się umiały i jeśli - j nadrabiały mina i wygadaniem pokrywały zmieszanie, to tylko, żeby ten przeklety rumieniec wypłoszyć, co sprawiał, ze zamiast cieszyć się młodoscią w miłym towarzystwie jakiegoś porządnego chłopca - więdły w samotności, albo kompleksami zżarte w końcu na oslep rzucały się w ramiona jakichś pierwszych-lepszych, co nie przejmowali się ich skomplikowanymi systemami obronnymi i zawiłymi rytuałami, którymi skutecznie tych niesmiałych odstraszyły... Tak, tak - prościej chyba(?) teraz, kiedy na zahamowania oferuje sie treningi asertywności, a na kompleksy - aerobik i silownię, na pryszcze - cudowne preparaty, a na niesmiałość blogi i czaty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O czasy niewinności..., drżeń serca i rumieńców zawstydzenia..... +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł. Z poczuciem humoru. :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Mischą, niestety. tylko teraz Benów brak...:):) Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2009 01:51

....zapomniałam dodać ogonek przy "ę". Freud zapewne by to wyjaśnił...... :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2009 01:47

+ ....i to sie spotyka z wielkim uznaniem!.... :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2009 00:03

+ Wbrew pozorom - na temat... Odczytać "Kopciuszka" jako bajkę cnotliwą potrafi byle dziecko, ale jakże bez wyrafinowania i Freuda dopatrzyć się w nim baletu perwersji, przez sadystę tworzonego dla masochistów. :))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ bardzo fajnie sie czyta :)) nie wiem czy niechcacy, ale poruszyles rownie wazny temat ..."Nie rozmawiało się wtedy przez komunikatory, stukając w klawisze. Tak jak się gada obecnie. To prawie każdy potrafi. "...moze poglebisz temat z meskiego punktu widzenia :)) , tymbardziej, ze masz dobry styl pisania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ben, to gaduła, każdego zagadć o wszystkim to sztuka gdy się ma naście lat, w każdej sytuacji i o każdej porze. Hmmm może konferansjer szkolny był z niego.? ;)))

" i ma troje dzieci z kobietą z Łodzi, i dwoje z jakąś Norweżką. "

Czy "kobieta z Łodzi" to Łodzianka , tak samo jak ta Norweżka jest kobietą z Norwegii.

tak się czepiam, wiem, ale .... ja ma dzieci z mężczyną z Koziej Wólki ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.