Żeby mówić o uzdrowieniu demokracji i by zbudować system społeczeństwa obywatelskiego wymogiem koniecznym, po wprowadzeniu referendum bez progów frekwencyjnych, jest wprowadzenie kadencyjności sprawowania funkcji publicznych pochodzących z wyboru nie dłużej jak dwie kadencje, czyli osiem lat.
Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 45 | Miejscowość: Bielsko-Biała | Kraj: Polska / Szwajcaria / Niemcy
O mnie: Góral z urodzenia i pochodzenia , czyli odporny na innowacyjność i trudny do przekonania. Niepoprawny optymista , praktyk i realista. Zwolennik rozwiązań prostych i przejrzystych ułatwiających życie. Działacz i społecznik z natury , cierpliwy ale... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 29.03.2011 12:15
Wymiana poglądów w TVP, pomiędzy Rostowskim a Balcerowiczem udowadnia: "Z deszczu pod rynnę."(polskie)
Alicja Nowak 20.01.2010 00:22
Za wizytę i ocenę dziękuję, czekam na artykuł, abym mogła się tym samym zrewanżować. Pozdrawiam :-)
Jarosław Grondys (v.S) 08.01.2010 21:59
Też tak sądzę Robercie - dlaczego nie zastosować systemu jaki działa w najbogatrzych państwach świata gdzie taki system obowiązuje od lat - po co szukać innej drogi skoro już taka funkcjonuje u nich.
Robert Grzeszczyk 07.01.2010 09:36
Wydaje mi się, że zmiana systemu wyborczego (okręgi jednomandatowe) pokazałaby rzeczywistą wartość dzisiejszych partii oraz ich rzeczywiste uznanie wśród tuziemców. Spodziewam się, że byłaby to realna zmiana w jakości polskiej sceny i w znaczący sposób zmieniła realia w kraju i spowodowała gwałtowne przemiany społeczne i gospodarcze w kierunku rzeczywistych oczekiwań.
Jarosław Grondys (v.S) 06.01.2010 16:43
Stefanio wniosek jest jeden - trzeba nagłasniać i to ostro wszlekie przejawy "nepotyzmu" i "kolesiostwa" gdyż tylko w ten sposób można ta władze co nieco zdyscyplionować a może i wymienić - wiesz czasem pisuje na portalu augustowskim - i zauważyłem że bardzo boli władzę "komentowanie" a nawet denerwuje i to bardzo - ale czy nie jest to czynnik jak najbardziej poządany - dlaczego nie pisać prawdy - a co innego to fakt "że prawda w oczy kole" itd.
Stefania Najsarek 06.01.2010 16:26
Jarosław Grondys (v.S) 06.01.2010 16:24
Anno - masz rację i dlatego trzeba podejść do tej naszej demokracji na miarę XXI wieku - dobrym przykładem jest "społeczeństwo obywatelskie" w Australi - tam internet jest obiwiazującym narzędziem komunikacji władzy z obywatelem i dzięki takimu działaniu "władza już tak nie deprawuje" gdyż na codzień polityk musi się odnosić do uwag obywatela a nie jak u nas RAZ NA CZTERY LATA??????
Jarosław Grondys (v.S) 06.01.2010 16:20
odsyłam do portalu augustólink i do podstrony ALTERNATYWNY AUGUSTÓW - jak można pisać "bez ogródek" o władzy , autor nie przebiera w środkach i jawnie pisze kto i za co może się wstydzić - i to jest doskonały przykład czym może być internet w rękach "obywatela"
Jarosław Grondys (v.S) 06.01.2010 16:16
Stefanio - jak zauważyłaś , żeby "demokracja" była tak naprawdę demokracją musi funkcjonować kilka elementów - kadencyjność jest jednym z trybików tego systemu , właśnie po to żeby nie mówić że istnieje coś takiego jak "zawód polityk" powinna być kadencyjność funkcji społecznych - jezeli Prezydent RP podlega takiemu prawu dlaczego wójt , burmistrz czy prezydent miasta nie może takiem prawu podlegać - wiadomym jest że dobry wójt ma szansę zostać posłem tak więc kwestionowanie że druga kadencja wójta będzie mało efektywna gdyż wójt żegna się ze stołkiem jest błędna - gdyż wie że teraz musi się ubiegać o inne stanowiska / starosta / itd. to pwinno go tym bardziej motywować do dalszej i bardziej aktywnej działaności.
Ogromne możliwości w prowadzeniu "kampani" daje internet - wykożystanie tego nośnika jest u nas szczątkowe ale już za niedługo się to zmieni - to również da możliwość patrzenia władzy na rece - dobra gminna czy powiatowa gazeta oczywiście niezna może bardzo utrudnić tzw kolesiostwo w gminie , gdyż nic tak nie boli jak dobry artykół prasowy w "temacie".
Uwierz można rozbić nawet bardzo skostniałe "układy" ale trzeba dać ludziom "narzedzia" by mogli głośno mówić co sie dzieje złego i kto jest temu winien.
Na zachodzie Europy juz to zaczyna działać i internet staje się powoli sporym "weryfikatorem" różnych układów. Ktoś oczywiście powie że najłatwiej krytykować - a co ma obywatel innego zrobić jak nie "opiniować" w internecie dziwnych poczynań.
Władza deprawuje ale znacznie mniej jak się musi liczyć z wszędobyliskimi mediami tym bardziej w rękach zwykłego obywatela.
Stefania Najsarek 06.01.2010 15:58
Jarosławie, ten problem boli mnie od dawna. Nie zgadzam się i protestuję w sposób dla mnie
dostępny o wielokrotnym powtarzaniu kadencyjności. Niestety, w środowiskach zamkniętych, - dla przykładu Kaszuby, gdzie zamieszkuję - to sprawa nie do przeskoczenia. Ścisłe związki rodzinne i koleżeńskie, a przede wszystkim "korzenie", przekładaja się na wyniki wyborcze.
Nie decydują kompetencje, a powinowactwo, koleżeństwo.
Dopóki nie będzie rónowagi reoperezentacyjnej ludności miejscowej z napływową, to zdrowa rywalizacja między kandydatami będzie w sferze marzeń.
Tu rządzi zasada "ośmiornicy" - jak napisałeś.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)